Polska

Państwo z dykty uderzyło w ulubionego generała rządzącej koalicji. Nie poleciał na wakacje

opublikowano:
Generał Pytel przebił się do świadomości polskiego społeczeństwa i na okładki gazet zdjęciem w radzieckiej czapce
Generał Pytel przebił się do świadomości polskiego społeczeństwa i na okładki gazet zdjęciem w radzieckiej czapce (Fot. Tygodnik Sieci)
Gen. Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, nie wyleciał dziś z Polski do Turcji, gdzie wybierał się z żoną na wakacje. Powód? Podczas kontroli granicznej na lotnisku w Pyrzowicach funkcjonariusze Straży Granicznej znaleźli w systemie aktualny wpis o zakazie opuszczania kraju. Co ciekawe, zakaz miał pochodzić jeszcze z wcześniejszego postępowania prowadzonego przez prokuraturę.

O sprawie jako pierwsza poinformowała TVN24. Gen. Pytel stawił się na lotnisku w Pyrzowicach przed planowanym wylotem do Turcji. Podczas standardowej kontroli jego danych funkcjonariusze odkryli w systemie wpis dotyczący zakazu opuszczania Polski. Jak przekazał PAP rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej por. Szymon Mościcki, wpis pochodził z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, z Wydziału ds. Wojskowych.

Funkcjonariusze wraz z generałem udali się następnie na tzw. drugą linię kontroli. Tam sprawdzono, czy zakaz wciąż obowiązuje i czy nie został wcześniej anulowany. Okazało się, że w systemie nadal figurował jako aktualny.

– My jako Straż Graniczna, funkcjonariusze Straży Granicznej respektujemy prawo, a nie stanowimy tego prawa – powiedział PAP por. Mościcki.

W efekcie Pytel nie przekroczył granicy i nie wyleciał do Turcji. Po zakończeniu czynności opuścił pomieszczenia służbowe Straży Granicznej i udał się do ogólnodostępnej części terminala. Rzecznik stanowczo podkreślił, że generał nie został zatrzymany.

– W żadnym momencie pan generał nie został zatrzymany – zaznaczył.

Stary wpis, który wciąż obowiązuje

Dlaczego zakaz wciąż znajdował się w systemie? Rzecznik Straży Granicznej ocenił, że bardziej prawdopodobne od awarii systemu jest to, iż prokuratura po prostu nie odwołała zakazu. Zastrzegł jednocześnie, że ostateczne wyjaśnienie tej kwestii należy do prokuratury. – Ten wpis jest stary i on nie został odwołany. Więc dla nas jest obowiązujący – wyjaśnił.

Sprawa jest o tyle interesująca, że może mieć związek z postępowaniem dotyczącym byłych szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego. W kwietniu 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie przeciwko gen. Januszowi Noskowi, gen. Piotrowi Pytlowi oraz płk. Krzysztofowi Duszy.

Śledztwo dotyczyło podejrzenia przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w związku z podjęciem współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody premiera. Takiej zgody wymagały przepisy ustawy o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego.

Zarzuty w tej sprawie postawiono w 2016 roku. Ostatecznie jednak prokuratura uznała, że nie ma podstaw do dalszego prowadzenia postępowania. W postanowieniu z 22 kwietnia 2024 roku prokurator płk Janusz Ochocki z Wydziału ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie wskazał m.in. na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu oraz brak znamion czynu zabronionego.

Pytel i sprawa kontaktów z rosyjskimi służbami

Historia postępowania sięga jeszcze 2010 roku. W przestrzeni publicznej pojawiały się wówczas informacje o współpracy SKW z rosyjskimi służbami specjalnymi. Wątek miał dotyczyć m.in. umowy zawartej przez polskie służby z rosyjskimi służbami w związku z wycofywaniem polskiego kontyngentu wojskowego z Afganistanu.

W grudniu 2017 roku Pytel został zatrzymany i przewieziony z Krakowa do Warszawy. W prokuraturze usłyszał zmienione zarzuty dotyczące kontaktów z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa.

Co ważne, rok później sąd zakwestionował sposób, w jaki doszło do jego zatrzymania. W październiku 2018 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał zatrzymanie generała w celu doprowadzenia go do prokuratury za bezzasadne. Teraz nazwisko byłego szefa SKW ponownie pojawiło się w kontekście działań prokuratury. Tym razem nie chodzi jednak o nowe zarzuty czy zatrzymanie, lecz o stary wpis w systemie Straży Granicznej, który – jak się okazało – nadal uniemożliwia mu opuszczenie Polski.

Pozostaje pytanie, dlaczego zakaz, który miał być związany z postępowaniem zakończonym umorzeniem w 2024 roku, wciąż widnieje jako obowiązujący. To właśnie prokuratura będzie musiała wyjaśnić, czy mamy do czynienia z przeoczeniem, czy też zakaz z jakiegoś powodu nadal formalnie obowiązuje.

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

Tęczowy występ za publiczne pieniądze. Takie przedstawienie szykuje Muzeum Polin

opublikowano:
Muzeum POLIN promuje występ transartysty Simony Kasprowicz, który odbędzie się 9 września w Galerii Rotacyjnej.
Utrzymywane ze środków publicznych, jak i zagranicznych funduszy, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN reklamuje w swojej siedzibie występ transartysty znanego jako „Simona Kasprowicz”. To zresztą nie jedyne kontrowersje związane z tym miejscem w ostatnim czasie.
Polska

Marny debiut nowych warszawskich autobusów. Izraelskiej firmie wolno więcej niż podmiotom samorządowym

opublikowano:
Tureckie autobusy, należące do prywatnego przewoźnika zaliczyły marny debiut na warszawskich ulicach
Tureckie autobusy, należące do prywatnego przewoźnika zaliczyły marny debiut na warszawskich ulicach (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Nowe, hybrydowe autobusy tureckiej marki Otokar właśnie rozpoczęły regularne kursowanie po Warszawie. Miały być jednym z symboli nowego kontraktu stołecznego transportu z prywatnym przewoźnikiem Mobilis, który w całość należy do izraelskiej firmy przewozowej Egged. Zamiast bezproblemowego debiutu pojawiła się jednak seria usterek. Pierwszego dnia zgłoszono aż 14 problemów technicznych, a następnego kolejnych pięć. Część autobusów trzeba było wycofać z tras, a rozkład ratowały pojazdy Miejskich Zakładów Autobusowych i autobusy rezerwowe innych operatorów.
Polska

Minister rolnictwa miał grozić staroście zambrowskiej. Dziś uciekał przed pytaniami wPolsce24

opublikowano:
Minister rolnictwa Stefan Krajewski postanowił "zaprosić" redaktora Rafał Jarząbka na wspólny spacer
Minister rolnictwa Stefan Krajewski postanowił "zaprosić" redaktora Rafał Jarząbka na wspólny spacer
Stefan Krajewski miał grozić staroście zambrowskiej. Gdy dziennikarz telewizji wPolsce24 chciał zapytać go o tę sprawę, zaczął uciekać i obrażać naszą telewizję. Warto obejrzeć ten materiał.
Polska

Hit z TVP w likwidacji! Wszyscy politycy kłamią... chyba, że są z Koalicji Obywatelskiej: "Mówią szczerze i uczciwie"

opublikowano:
Dziennikarka TVP Info Magdalena Pernet stwierdziła, że młodzi posłowie Koalicji Obywatelskiej i politycy Polski 2050 należą do osób, które nie kłamią.
Magdalena Pernet (fot.Screenshot - X/@PanP23929)
W państwowej stacji TVP kolejny raz doszło do kuriozalnego chwalenia polityków partii rządzącej przez tamtejszych dziennikarzy. Tym razem ciekawą osobistą refleksją podzieliła się Magdalena Pernet, która stwierdziła, że tylko posłowie Koalicji Obywatelskiej nie kłamią.
Polska

Łętowska i Kalisz załamują ręce, Tusk zniszczył Berka. "Pocałunek śmierci"

opublikowano:
Maciej Berek już nigdy nie uwolni się od łatki "człowieka Tuska". Pewnie dlatego, że nim po prostu jest
Maciej Berek już nigdy nie uwolni się od łatki "człowieka Tuska". Pewnie dlatego, że nim po prostu jest (Fot. PAP/Piotr Nowak)
Donald Tusk, rekomendując Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, zrobił mu krzywdę, z której ten może się już nie podnieść. I nie chodzi tu o kompetencje Berka. Chodzi o sposób, w jaki został wystawiony.
Polska

Zamienili Tischnera, Miłosza i Brzezińskiego na Krala, Murańskiego i "Wielkiego Bu"

opublikowano:
Donald Tusk zapewne myśli, że opieranie się na słowach osób podejrzanych zrobi wrażenie na myślących Polakach. Nie zrobi
Donald Tusk zapewne myśli, że opieranie się na słowach osób podejrzanych zrobi wrażenie na myślących Polakach. Nie zrobi (Fot. PAP/Albert Zawada)
Rafał Ziemkiewicz zwrócił uwagę na zjawisko, które trudno uznać za przypadek. Środowiska przestępcze od lat darzą Donalda Tuska wyraźną sympatią – widać to choćby po wynikach głosowań w aresztach i zakładach karnych. Okazuje się, że ta sympatią jest w dużej mierze odwzajemniona.