Operacja pod dyktando Moskwy. Bosak: „Ulegli manipulacji. To dyskwalifikuje ich jako polityków”
W reportażu „Piąta kolumna” telewizja wPolsce24 ujawniła nieznane dotąd fakty na temat jednej z najbardziej cynicznych operacji Kremla przeciwko Polsce. Nasi dziennikarze pokazali, jak jesienią 2021 roku, w czasie najgorszego kryzysu na polsko-białoruskiej granicy politycy ówczesnej opozycji, celebryci, aktywiści i przedstawiciele elit - świadomie lub nie - włączyli się w sterowaną z Moskwy i Mińska operację.
- To było działanie, które uderzało w bezpieczeństwo naszego kraju, a jego celem była destabilizacja Polski. Wpisywali się w ten sposób w scenariusz napisany na Kremlu – przypomina w materiale Wiadomości wPolsce24 Mariusz Błaszczak, w rządach Zjednoczonej Prawicy minister obrony.
Dziś wielu z tych polityków zasiada w sejmowych ławach.
- Ulegli manipulacji, częściowo za sprawą mediów, częściowo strony białoruskiej. To dyskwalifikuje ich jako polityków. Jeżeli ktoś jest na tyle niezrównoważony emocjonalnie lub na tyle infantylny, że daje się wmanewrować w tego typu akcje, nie nadaje się do polityki – ocenia surowo Krzysztof Bosak z Konfederacji.
A może jednak po pięciu latach nastąpiła u nich jakaś refleksja? Niestety nic na to nie wskazuje. Rzecznik rządu Adam Szłapka chwali się, że nielegalnych przekroczeń granicy jest dziś mniej niż w czasach, gdy rządziła Zjednoczona Prawica. Nie wspomina tylko, że to także efekt pewnego odprężenia w stosunkach Mińska z Zachodem. Dowodem na to może być choćby uwolnienie przez Aleksandra Łukaszenkę więźniów politycznych Alesia Bialackiego czy teraz Andrzeja Poczobuta.
Politycy rządzącej koalicji wciąż nie mają sobie nic do zarzucenia.
Więcej w materiale wideo nad tekstem
źr. wPolsce24











