Nowe ustalenia w sprawie ataku na mieszkanie mamy prezydenta Karola Nawrockiego. „To mi cuchnie prowokacją”

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, sprawca wykorzystał do przeprowadzenia ataku zaawansowane narzędzie sieciowe, tzw. router cebulowy. Technologia ta, oparta na architekturze sieci Tor, polega na wielowarstwowym szyfrowaniu pakietów danych. W praktyce powoduje to, że wykrycie rzeczywistej tożsamości nadawcy staje się dla organów ścigania tytanicznym wyzwaniem.
To dowód na to, że akcja nie była dziełem przypadkowego chuligana, lecz zaplanowaną operacją cybernetyczną. Co więcej, śledczy podejrzewają, że sprawca na bieżąco podsłuchiwał częstotliwości operacyjne służb ratunkowych lub kontrolował ich ruch z bezpośredniego sąsiedztwa budynku.
Przebieg zdarzeń
Z ustaleń "Rz" wynika, że przestępca najprawdopodobniej miał bieżący wgląd w komunikację radiową/operacyjną pomiędzy polskimi służbami (będąc „na podsłuchu”) lub znajdował się przez cały czas w bezpośrednim sąsiedztwie budynku i uważnie, na bieżąco monitorował ruchy i działania przybywających na miejsce strażaków oraz policjantów.
Jak miał wyglądać przebieg prowokacji?
W sobotę wieczorem (o godz. 19:33) sprawca wysłał do Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR) dwa SMS-y. Pierwszy informował o rzekomym pożarze i zagrożeniu życia w Gdańsku. Gdy służby ruszyły na miejsce, wysłano drugie zgłoszenie, tym razem o nagłym zatrzymaniu krążenia u dziecka wewnątrz tego lokalu. Miało to wymusić natychmiastowe, siłowe wejście.
Szokujące słowa Marka Siwca. „To mi cuchnie prowokacją”
W kontekście takich informacji szczególnie mocno bulwersują opinie wygłaszane przez niektórych przedstawicieli obozu rządzącego, które pojawiają się w przestrzeni publicznej.
Dziś wiadomo już ponad wszelką wątpliwość, iż mamy do czynienia z całym szeregiem ataków i prowokacji, które wymierzone są w środowiska związane z prawicą. Destabilizują pracę redakcji i doprowadzają do interwencji służb w prywatnych mieszkaniach osób związanych z opozycją. Jak na ten kolejny atak wojny hybrydowej reagują ludzie podlegli Donaldowi Tuskowi?
Sugerują, iż cała sprawa może być tylko... "polityczną prowokacją". Takich właśnie słów użył szef Kancelarii Sejmu, Marek Siwiec, który na antenie TVP Info odniósł się do sobotnich wydarzeń w domu mamy prezydenta Nawrockiego:
- Jesteśmy blisko wyborów i to mi bardzo cuchnie prowokacją. (...) Zyskują ci, którzy są ofiarami, czyli zyskuje ten, kogo zaatakowano. Dzisiaj prezydent poprzez atak na mieszkanie jego matki - oświadczył Siwiec.
Zamiast żądania dymisji służb odpowiedzialnych za tę kompromitację, widzowie TVP usłyszeli sugestię, iż atak o charakterze terrorystycznym wymierzony w starszą, bliską prezydentowi osobę, mógł być elementem kalkulowanej gry wyborczej, mającej przynieść korzyści polityczne.
Burza polityczna i żądania dymisji
Reakcja opozycji była natychmiastowa. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości ostro skrytykowali nie tylko tego typu komentarze, ale przede wszystkim podległe rządowi służby (w tym ABW), zarzucając im rażące lekceważenie wcześniejszych sygnałów o zagrożeniach dla głowy państwa i jego rodziny.
Politycy zapowiedzieli już podjęcie zdecydowanych kroków parlamentarnych, w tym złożenie wniosku o wotum nieufności oraz twarde żądanie dymisji szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego.
źr. wPolsce24 za RP.PL/TVP.info











