Nocny alarm i wyważone drzwi. Rzecznik prezydenta Nawrockiego bije na alarm: Nikt nie wiedział, że to mieszkanie głowy państwa?

Do incydentu doszło po fałszywych zgłoszeniach o pożarze oraz zagrożeniu życia dziecka. Jak poinformował Rafał Leśkiewicz w programie „Śniadanie Rymanowskiego”, służby ratunkowe podjęły drastyczne kroki – strażacy wyważyli drzwi i siłowo weszli do mieszkania. Choć na miejscu okazało się, że żadnego zagrożenia nie ma, zdaniem rzecznika prezydenta doszło do naruszenia miru domowego i złamania wszelkich standardów bezpieczeństwa.
- Tutaj została przekroczona kolejna czerwona linia. Służby weszły do mieszkania rodzinnego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, które powinno być chronione – podkreślił Leśkiewicz, zaznaczając, że w lokalu tym mieszka m.in. mama prezydenta.
Rzecznik pyta o procedury: „Gdzie jest ochrona głowy państwa?”
Głównym punktem krytyki ze strony Kancelarii Prezydenta jest fakt, że systemy państwowe nie rozpoznały adresu prezydenta jako obiektu podlegającego szczególnej ochronie. Leśkiewicz zaznaczył, że nikt nie ma pretensji do samych funkcjonariuszy wykonujących zadania, ale do systemowej niewydolności.
Rzecznik pytał retorycznie, jak to możliwe, że przy zgłoszeniu na numer 112 nikt nie wiedział, iż sprawa dotyczy nieruchomości prezydenta. Leśkiewicz sprostował również komunikaty MSWiA, podkreślając, że mieszkanie jest współwłasnością prezydenta i widnieje w jego oświadczeniu majątkowym, zatem podlega szczególnej ochronie.
Czy to element wojny hybrydowej?
Sytuacja budzi niepokój nie tylko w Pałacu Prezydenckim. Politycy różnych opcji wskazują, że za falą fałszywych zgłoszeń mogą stać obce służby, w tym Rosja, która ma interes w sianiu chaosu i poczucia zagrożenia w Polsce.
W obliczu „kompletnej kompromitacji”, o której mówił Leśkiewicz, politycy opozycji domagają się dymisji szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego.
źr. wPolsce24 za Polsat News











