Niezwykłe nagranie z okolic Zakopanego podbija internet. To niestety też ostrzeżenie dla Tatr

Na krótkim filmie widać, jak przez jedną z dojazdowych do Zakopanego dróg niespiesznie dostojnym krokiem kroczy ryś – jeden z najbardziej skrytych i rzadkich drapieżników żyjących w Polsce. Zanim widzowie zdążą ochłonąć z zachwytu, tuż za nim na asfalcie pojawia się potężny, dorodny jeleń. Zwierzę zatrzymuje się na moment, dumnie odwraca łeb w kierunku obiektywu, po czym znika w gęstwinie.
To zapierające dech w piersiach spotkanie pokazuje, jak cudowne i bogate jest dziedzictwo polskiej fauny. Ryś i jeleń – dwa symbole wolnej, dzikiej Polski – na jednym ujęciu to widok, który powinien napełniać nas dumą i przypominać o obowiązku ochrony tego, co stworzył Stwórca, a co od wieków stanowi integralną część naszej tożsamości narodowej i krajobrazu.
Smutna rzeczywistość podhalańskiego blichtru
Zachwyt nad tym pięknym kadrem nie może jednak przesłonić nam głębszego, znacznie bardziej niepokojącego problemu. Dlaczego te dumne, z natury stroniące od ludzkiego zgiełku zwierzęta, znalazły się na asfaltowej drodze tak blisko ludzkich zabudowań? Odpowiedź jest bolesna: Tatry są dziś dramatycznie przeludnione. Przez bezmyślny napór masowej turystyki, granice naturalnego habitatu dzikich stworzeń drastycznie się kurczą. Zwierzęta, uciekając przed hałasem i chaosem panującym na szlakach, coraz częściej zmuszone są wchodzić do miast i na tereny zurbanizowane.
Dla rysia czy jelenia bliskość człowieka i infrastruktury to śmiertelne niebezpieczeństwo. Samochody, miejski hałas, wszechobecny plastik i zagubienie w miejskiej dżungli mogą skończyć się dla tych wspaniałych istot tragicznie.
Czas ukrócić „modę na Tatry” i niedzielnych turystów
Najwyższy czas postawić sprawę jasno: polskie góry potrzebują ochrony przed najazdem ludzi, którzy często nie potrafią ich uszanować. Konieczne wydaje się wprowadzenie zdecydowanych ograniczeń liczby turystów wpuszczanych na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Tatry nie są lunaparkiem ani galerią handlową, a niestety dla wielu współczesnych przybyszów stały się jedynie tłem do robienia zdjęć na portale społecznościowe.
Mamy dziś do czynienia z plagą tzw. „turystów niedzielnych”. To ludzie całkowicie nieprzygotowani do obcowania z górską naturą – ruszający na szlaki w klapkach, z głośnikami emitującymi tandetną muzykę, bez krzty pokory wobec majestatu gór. Idą tam nie z miłości do ojczystej przyrody, nie z chęci przeżycia duchowego i estetycznego uniesienia, ale wyłącznie dlatego, że „taka jest moda”. Traktują Zakopane i Tatry jako modny kurort do zaliczenia, deptając przy tym spokój zwierząt.
Jeżeli nie ograniczymy tego masowego, bezmyślnego napływu i nie przywrócimy górom należnego im szacunku, stracimy to, co najcenniejsze. Prawdziwy turysta potrafi docenić ciszę, zachować dystans i pokorę. Czas odsiać tych, którzy szukają w Tatrach jedynie rozrywki, od tych, którzy naprawdę potrafią kochać i szanować polską przyrodę. Dla dobra rysi, jeleni i nas samych.
źr. wPolsce24 za Instagram/tatry_official











