Polska

Niezwykłe nagranie z okolic Zakopanego podbija internet. To niestety też ostrzeżenie dla Tatr

opublikowano:
Rys na trasie, a zaraz po nim jeleń, w tle dolina gąsienicowa, wpisy na instagramie i w ogóle poezja
Rys na trasie, a zaraz po nim jeleń (fot. shutterstock/Instagram)
Polska przyroda to prawdziwy, narodowy skarb, którego piękno potrafi zaprzeć dech w piersiach. Nasze lasy i góry wciąż skrywają majestatyczne królestwo dzikiej natury, nienaruszone destrukcyjnym pędem nowoczesnego świata. Dowodem na to jest unikalne nagranie, które w ostatnich dniach lotem błyskawicy obiegło internet. Autorka profilu „Lady Kitchen” zarejestrowała w okolicach Zakopanego scenę, którą eksperci i miłośnicy natury jednoznacznie określają jako „wygraną na loterii”.

Na krótkim filmie widać, jak przez jedną z dojazdowych do Zakopanego dróg niespiesznie dostojnym krokiem kroczy ryś – jeden z najbardziej skrytych i rzadkich drapieżników żyjących w Polsce. Zanim widzowie zdążą ochłonąć z zachwytu, tuż za nim na asfalcie pojawia się potężny, dorodny jeleń. Zwierzę zatrzymuje się na moment, dumnie odwraca łeb w kierunku obiektywu, po czym znika w gęstwinie.

To zapierające dech w piersiach spotkanie pokazuje, jak cudowne i bogate jest dziedzictwo polskiej fauny. Ryś i jeleń – dwa symbole wolnej, dzikiej Polski – na jednym ujęciu to widok, który powinien napełniać nas dumą i przypominać o obowiązku ochrony tego, co stworzył Stwórca, a co od wieków stanowi integralną część naszej tożsamości narodowej i krajobrazu.

Smutna rzeczywistość podhalańskiego blichtru

Zachwyt nad tym pięknym kadrem nie może jednak przesłonić nam głębszego, znacznie bardziej niepokojącego problemu. Dlaczego te dumne, z natury stroniące od ludzkiego zgiełku zwierzęta, znalazły się na asfaltowej drodze tak blisko ludzkich zabudowań? Odpowiedź jest bolesna: Tatry są dziś dramatycznie przeludnione. Przez bezmyślny napór masowej turystyki, granice naturalnego habitatu dzikich stworzeń drastycznie się kurczą. Zwierzęta, uciekając przed hałasem i chaosem panującym na szlakach, coraz częściej zmuszone są wchodzić do miast i na tereny zurbanizowane.

Dla rysia czy jelenia bliskość człowieka i infrastruktury to śmiertelne niebezpieczeństwo. Samochody, miejski hałas, wszechobecny plastik i zagubienie w miejskiej dżungli mogą skończyć się dla tych wspaniałych istot tragicznie.

Czas ukrócić „modę na Tatry” i niedzielnych turystów

Najwyższy czas postawić sprawę jasno: polskie góry potrzebują ochrony przed najazdem ludzi, którzy często nie potrafią ich uszanować. Konieczne wydaje się wprowadzenie zdecydowanych ograniczeń liczby turystów wpuszczanych na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego. Tatry nie są lunaparkiem ani galerią handlową, a niestety dla wielu współczesnych przybyszów stały się jedynie tłem do robienia zdjęć na portale społecznościowe.

Mamy dziś do czynienia z plagą tzw. „turystów niedzielnych”. To ludzie całkowicie nieprzygotowani do obcowania z górską naturą – ruszający na szlaki w klapkach, z głośnikami emitującymi tandetną muzykę, bez krzty pokory wobec majestatu gór. Idą tam nie z miłości do ojczystej przyrody, nie z chęci przeżycia duchowego i estetycznego uniesienia, ale wyłącznie dlatego, że „taka jest moda”. Traktują Zakopane i Tatry jako modny kurort do zaliczenia, deptając przy tym spokój zwierząt.

Jeżeli nie ograniczymy tego masowego, bezmyślnego napływu i nie przywrócimy górom należnego im szacunku, stracimy to, co najcenniejsze. Prawdziwy turysta potrafi docenić ciszę, zachować dystans i pokorę. Czas odsiać tych, którzy szukają w Tatrach jedynie rozrywki, od tych, którzy naprawdę potrafią kochać i szanować polską przyrodę. Dla dobra rysi, jeleni i nas samych.

źr. wPolsce24 za Instagram/tatry_official

Polska

11 listopada: Nawrocki z rodakami w Warszawie, Tusk jedzie nad morze

opublikowano:
986d5be73243479db8a451f21e3a6bd5
Prezydent Karol Nawrocki podczas Marszu Niepodległości w 2025 roku (fot. G. Jakubowski/KPRP)
Premier Donald Tusk ponownie nie weźmie udziału w centralnych obchodach Narodowego Święta Niepodległości w Warszawie u boku prezydenta Karola Nawrockiego. Zamiast uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza szef rządu wybrał wyjazd do Szczecina, gdzie weźmie udział w chrzcie promu „Bursztyn”, mającego pływać na trasie Świnoujście–Ystad. Rząd na oficjalnych uroczystościach w stolicy reprezentować ma m.in. wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska

Chcieli aresztu za krytykę Tuska! Sąd zmiażdżył wniosek prokuratorów

opublikowano:
Klęska prokuratury w sądzie. Obrońca Trybunału wolny po 70 godzinach w celi
Klęska prokuratury w sądzie. Obrońca Trybunału wolny po 70 godzinach w celi (fot. wPolsce24)
Sąd Rejonowy w Warszawie odrzucił wniosek prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec pana Dawida, uczestnika demonstracji w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Mężczyzna, który spędził w izbie zatrzymań niemal 70 godzin, został objęty śledztwem po zawiadomieniu ze strony uczestnika kontrmanifestacji popierającej rząd. Prokuratura usiłowała przedstawić krytyczne wypowiedzi pod adresem Donalda Tuska jako groźby karalne, jednak sąd uznał żądanie aresztu za całkowicie nieadekwatne i radykalne.
Polska

Szokujące słowa Dobrosz-Oracz w Sejmie. Dziennikarka wPolsce24 przypomina fakty

opublikowano:
Dobrosz-Oracz
Dobrosz-Oracz ucieka przed pytaniami wPolsce24 i rzuca oskarżenia. Jest stanowcza odpowiedź Julii Borkowskiej (fot. wPolsce24)
„Wszyscy jednogłośnie potępiliśmy to zachowanie, ja osobiście w swoim materiale stanęłam po Twojej stronie” — tak dziennikarka wPolsce24 Julia Borkowska zareagowała na słowa Justyny Dobrosz-Oracz, która oskarżyła prawicowe media o rzekomą aprobatę dla wulgaryzmów posła Berkowicza. Redakcja przypomina: w przeciwieństwie do politycznych aparatczyków, sprzeciw wobec chamstwa wyraża bez względu na barwy partyjne.
Polska

Dożywotni zakaz, 2 promile i 133 km/h na liczniku. Drogowy recydywista aresztowany

opublikowano:
pirat
Pędził 133 km/h z dożywotnim zakazem i 2 promilami. Sąd aresztował 36-latka (fot. policja)
Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, 133 km/h przy ograniczeniu do 90 km/h, niemal dwa promile alkoholu we krwi oraz aktywny, dożywotni sądowy zakaz kierowania - to bilans skrajnie niebezpiecznej jazdy 36-letniego kierowcy dostawczego Volkswagena. Mężczyznę na drodze krajowej namierzyli lubartowscy policjanci w nieoznakowanym radiowozie, a finał tej brawurowej ucieczki przed zdrowym rozsądkiem rozegrał się w sądzie, który podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie.
Polska

„Polak w Polsce gospodarzem”. Prezydent dołącza do Marszu Niepodległości

opublikowano:
mid-26b05503
11 listopada: Karol Nawrocki idzie w Marszu Niepodległości (fot. PAP/Paweł Supernak)
Kulminacja konfliktu o Trybunał Konstytucyjny napędza frekwencję na tegorocznym Marszu Niepodległości. W momencie bezprecedensowego starcia wokół sędziów i obecności policji w TK, swój udział w wydarzeniu ogłosił prezydent Karol Nawrocki — wysyłając czytelne ostrzeżenie pod adresem Donalda Tuska.
Polska

Wjechał hulajnogą wprost pod pędzący pociąg. Maszynista nie miał szans zahamować

opublikowano:
Centymetry dzieliły go od śmierci
Centymetry dzieliły go od śmierci (fot. Polregio)
Na Pomorzu Zachodnim doszło do kolejnego incydentu, który pokazuje skrajny brak odpowiedzialności i lekceważenie podstawowych norm prawa. Mężczyzna poruszający się na hulajnodze wjechał wprost pod pędzący pociąg, ignorując znak STOP. Od tragedii dzieliły go dosłownie centymetry.