Niewygodne pytanie do ministra Kierwińskiego. Sieć huczy od plotek po aferze w warszawskim szpitalu

Powraca sprawa sprzed lat. Internauci łączą kropki
Brak transparentności ze strony władz sprawił, że opinia publiczna zaczęła szukać analogicznych sytuacji z przeszłości. Uwagę komentatorów przykuł wpis lidera ruchu Akcja Restart, Patryka Spalińskiego, opublikowany na platformie X:
Autor wprost wywołał do tablicy ministra Marcina Kierwińskiego, pytając go o szczegóły procedury medycznej, jakiej poddał się w maju 2024 roku.
Chodzi o pamiętny incydent "z pogłosem" podczas Dnia Strażaka, po którym minister – odpierając zarzuty – deklarował publicznie, że przeszedł badanie toksykologiczne. Kierwiński zapewniał wówczas, że tuż po kontroli alkomatem udał się na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) w celu pobrania krwi, co miało ostatecznie dowieść jego trzeźwości.
Dlaczego ta sprawa budzi dziś emocje?
W świetle obecnego skandalu wokół warszawskiej służby zdrowia, dawne tłumaczenia szefa MSWiA nabierają zupełnie nowego kontekstu. Internauci i działacze społeczni chcą wiedzieć, do której konkretnie stołecznej placówki i na jaki oddział SOR udał się wtedy minister? Czy procedura ta odbyła się na ogólnych zasadach, z jakimi na co dzień zmagają się zwykli pacjenci stojący w wielogodzinnych kolejkach? Czy prominentni politycy formacji rządzącej już wtedy mogli liczyć na ekspresową ścieżkę obsługi medycznej w stolicy?
Rosnąca liczba pytań i widoczna nerwowość w obozie władzy pokazują, że temat rzekomych przywilejów zdrowotnych dla rządzących stał się dla Koalicji Obywatelskiej wyjątkowo potężnym wizerunkowym problemem
źr. wPolsce24.tv za X











