Niemcy szturmują polskie stacje! Czy wystarczy nam paliwa?

Największe zainteresowanie widać w miejscowościach położonych najbliżej granicy, takich jak Lubieszyn. Już od przedpołudnia tworzyły się tam kolejki samochodów, wśród których dominowały pojazdy z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Na popularnych stacjach kierowcy tankowali benzynę 95 w cenie około 6,19–6,23 zł za litr, a olej napędowy za około 7,59–7,65 zł.
Podobna sytuacja występowała także w pobliskich miejscowościach, takich jak Dobra czy Mierzyn. To właśnie tam można było znaleźć jedne z najniższych cen paliw w regionie, co dodatkowo przyciągało kierowców zza zachodniej granicy.
Nawet trzy razy więcej klientów
Pracownicy stacji przyznają, że w ostatnich dniach liczba klientów z Niemiec wzrosła nawet dwu- lub trzykrotnie. Kierowcy przyjeżdżają nie tylko zatankować do baku, ale często napełniają również dodatkowe kanistry, maksymalnie wykorzystując korzystne ceny.
Najczęściej są to mieszkańcy przygranicznych regionów Niemiec, zwłaszcza Meklemburgii-Pomorza Przedniego, dla których podróż do Polski jest szybka i opłacalna.
Różnice cen napędzają ruch
Głównym powodem wzmożonego ruchu są rosnące ceny paliw w Niemczech. W pobliskich miejscowościach po drugiej stronie granicy za litr benzyny trzeba zapłacić równowartość ponad 9 zł, a za olej napędowy nawet około 10,5 zł.
Taka różnica sprawia, że tankowanie w Polsce staje się dla niemieckich kierowców bardzo atrakcyjne, nawet po uwzględnieniu kosztów dojazdu.
Limity cen w Polsce
Na sytuację wpływają również regulacje wprowadzone w Polsce. W ramach programu ograniczającego ceny paliw ustalono maksymalne stawki detaliczne, które w czwartek wynosiły 6,23 zł za litr benzyny 95 oraz 7,65 zł za olej napędowy.
źr. wPolsce24 za PAP











