Niemcy nie chcą, żeby Polacy spali w pociągach? Berlin blokuje wagony sypialne z Przemyśla

Sprawa, którą opisuje portal nakolei.pl, wywołała polityczne kontrowersje i pytania o standard połączeń międzynarodowych.
IC „Ursa” bez snu do Berlina
Pociąg IC Ursa kursuje od nowego rozkładu jazdy między Przemyślem a Berlinem, przez Rzeszów, Kraków, Katowice, Wrocław i Poznań. Druga grupa wagonów jedzie z Chełma przez Lublin i Warszawę.
Połączenie jest chwalone – ale pasażerowie narzekają: brak kuszetek, brak wagonu sypialnego, brak pierwszej klasy. Fotele w wagonach typu 2ZB i 159A nie rozkładają się do pozycji leżącej.
Interpelację w tej sprawie złożył poseł Razem Maciej Konieczny. W odpowiedzi wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak przyznał wprost, że "PKP Intercity analizowało możliwość włączenia wagonów sypialnych, ale nie uzyskało zgody strony niemieckiej".
Efekt? Wagony sypialne kursują tylko na odcinkach krajowych. Do Berlina – już nie.
Standard gorszy niż w innych krajach?
Poseł Konieczny wskazuje, że w wielu państwach – od Austrii po Szwecję – nocne pociągi oferują realny wybór: miejsca siedzące, kuszetki i wagony sypialne.
W Polsce, na jednej z najważniejszych tras międzynarodowych, takiej opcji brak.
Pojawia się też problem pierwszej klasy. Tu z kolei powód jest krajowy: ograniczona liczba wagonów 1 klasy w taborze PKP Intercity.
A może problem jest głębszy?
Nie tylko Berlin jest barierą. W przypadku krajowych nocnych składów – TLK Karpaty (Gdynia–Krynica) czy IC Przemyślanin (Przemyśl–Świnoujście) – problemem okazują się… za krótkie perony.
Składy mają 13–14 wagonów i już dziś przekraczają długość krawędzi peronowych na części stacji. Dodanie kolejnego wagonu oznaczałoby jeszcze większe komplikacje infrastrukturalne.
Co dalej z wagonami sypialnymi?
PKP Intercity nie planuje obecnie zakupu ani dzierżawy nowych wagonów sypialnych. Zapowiedziano natomiast naprawy poziomu P5 i modernizację ponad 40 istniejących pojazdów (m.in. typy 305Ad i 306A).
To jednak nie zmienia faktu, że do Berlina nadal pojedziemy nocą – ale bez możliwości wygodnego snu.
Czy Niemcy blokują komfort Polaków?
Nie można wykluczyć, że Niemcy po prostu nie chcą polskiego, wygodnego pociągu, który przejedzie przez cały kraj a następnie dowiezie pasażerów do stolicy RFN. Frustracja pasażerów rośnie, bo oczekują standardu znanego z innych krajów Europy.
Jedno jest pewne: temat standardu nocnych połączeń kolejowych między Polską a Niemcami dopiero się rozkręca.
źr. wPolsce24 za nakolei.pl











