Polska

Bestia z Bieszczad przestała bać się ludzi! Tym razem celem ataku niedźwiedzia byli rolnicy

opublikowano:
miller_eszter-bear-3400641.webp
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Mieszkańcy gminy Bukowsko żyją w paraliżującym strachu. W miejscowości Morochów doszło do kolejnego groźnego incydentu z udziałem niedźwiedzia. Drapieżnik, który przestał bać się ludzi, ruszył na pracujących rolników. Tylko błyskawiczna ucieczka do samochodu zapobiegła tragedii.

We wtorek, 5 maja, grupa rolników budowała ogrodzenie dla bydła na jednym z pastwisk w Morochowie. Prace przerwał nagły atak niedźwiedzia, który ruszył bezpośrednio w stronę mężczyzn. Dzięki zachowaniu zimnej krwi i szybkiej reakcji, rolnicy zdołali schronić się wewnątrz zaparkowanego w pobliżu samochodu. Tym razem obyło się bez ofiar, jednak sytuacja w regionie staje się bardzo niebezpieczna.

Drapieżnik zmienił strategię? „Zatracił naturalny lęk”

To, co najbardziej niepokoi ekspertów i lokalne władze, to zmiana zachowania zwierzęcia. Tradycyjne metody odstraszania, które do tej pory zapewniały bezpieczeństwo, stają się nieskuteczne.

Wójt gminy Bukowsko, Marek Bańkowski, ostrzega przed przerażającym zjawiskiem: niedźwiedź zatracił naturalny lęk przed człowiekiem. Co więcej, drapieżnik może teraz traktować hałas – dotychczas go płoszący – jako sygnał obecności celu. Zwierzę nie reaguje już na obecność ludzi ani głośne dźwięki, co czyni je nieobliczalnym.

Tragedia w Płonnej

Napięcie w regionie potęguje fakt, że zaledwie kilka kilometrów dalej, pod koniec kwietnia w miejscowości Płonna, doszło do tragicznego w skutkach ataku, w którym zginęła 58-letnia kobieta. Morochów dzieli od miejsca tamtej tragedii jedynie około 10 kilometrów, co budzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców powiatu sanockiego.

Gmina żąda radykalnych kroków

Władze lokalne czują się osamotnione w walce z narastającym zagrożeniem. Choć gmina posiada zgodę na płoszenie niedźwiedzi przy użyciu petard i sygnałów dźwiękowych, wójt podkreśla, że to nie wystarcza.

Gmina wystąpiła o zgodę na eliminację niebezpiecznego osobnika. Jednak do tej pory Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie wydały decyzji w tej sprawie.

Urzędnicy apelują do mieszkańców o zachowanie najwyższej czujności, szczególnie w przypadku osób starszych mieszkających na uboczu. Sytuacja jest poważna, a drapieżnik regularnie pojawia się w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań i dróg.

źr. wPolsce24 za wp.pl

Polska

„Oszustwo na receptę”. Pół miliarda złotych wyparowało z NFZ? Szokujący proceder na rynku leków

opublikowano:
alt="Tabletki w blistrach farmaceutycznych na tle banknotów, ilustracja do tematu wyłudzeń refundacji leków z NFZ"
Zmowa hurtowni farmaceutycznych uderzyła w budżet państwa oraz kieszenie pacjentów kupujących leki (fot. pixabay)
W polskiej służbie zdrowia wybuchł kolejny potężny skandal. Jak ujawnia telewizja wPolsce24 w reportażu „Oszustwo na receptę”, największe hurtownie farmaceutyczne w kraju miały zawrzeć zmowę cenową, sztucznie pompując hurtowe stawki za medykamenty. Z systemu ochrony zdrowia mogło w ten sposób wyciec nawet 500 milionów złotych – a urzędnicy wiedzieli o wszystkim od lat.
Polska

Szykują zamach na NBP. Teatr rozliczeń Tuska ma przykryć skok na polskie złoto i suwerenność

opublikowano:
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych.
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych (fot. wPolsce24)
Zamiast sukcesów w sądach – groteskowe filmiki i żonglerka liczbami. Donald Tusk, by uciszyć rozczarowany twardy elektorat, wznawia operację przeciwko Narodowemu Bankowi Polskiemu. Przed sejmową komisją ruszają przesłuchania zmierzające do postawienia prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komentatorzy ostrzegają: stawką jest paraliż banku centralnego, przejęcie polskich rezerw złota i otwarcie drogi do likwidacji złotego na rzecz euro.
Polska

Parasol ochronny nad legendą. Prokuratura woli zrobić z Wałęsy analfabetę, niż uznać fakty o TW „Bolku”

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Zadziwiająca decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań dotyczących dokumentów z „szafy Kiszczaka” wywołała oburzenie. Prokuratura uznała, że były prezydent nie mógł pisać donosów, ponieważ w latach 70. był „wtórnym analfabetą”. W ocenie krytyków to motywowana politycznie próba ochrony symbolu założycielskiego III RP.
Polska

Żółta kartka pod Wawelem. Klęska faworytów rządu w Krakowie i początek wyborczego domina?

opublikowano:
2479982_3
Desant z Warszawy zakończony fiaskiem. Kraków uruchomił wyborcze domino, którego koalicja może już nie zatrzymać (fot. wPolsce24)
Nawet bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego nie pomogło kandydatom firmowanym przez obóz władzy w Krakowie. Lokalne wybory w dawnej stolicy Polski pokazały, że wielka polityka przeniesiona na grunt samorządowy bywa przeciwskuteczna, a opozycja upatruje w tym rozstrzygnięciu zapowiedzi fali, która zmiecie dotychczasowy układ sił w całym kraju.
Polska

Takiego tłumaczenia Donalda Tuska jeszcze nie było! „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”

opublikowano:
Donald Tusk
Premier tłumaczy skąd biorą się wysokie ceny paliw. (fot. screen z X/@donaldtusk)
Premier Donald Tusk zamieścił na platformie X nagranie, w którym starał się wyjaśnić dlaczego Polacy płacą tak wysokie ceny na stacjach benzynowych. Po prawie dwunastu minutach monologu dowiadujemy się, że: „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”. Nie zabrakło także apelu do prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska

Bałtyk na lekach przeciwbólowych. Tony farmaceutyków zatruwają Bałtyk

opublikowano:
Fotomontaż przedstawiający dno Morza Bałtyckiego. W toni wodnej pływa ławica ryb. Na piaszczystym dnie, obok kamieni i omułków, leżą liczne blistry z różowymi tabletkami , porozrzucane luźne pigułki oraz puste opakowania po lekach. Woda jest lekko mętna, a światło słoneczne z trudem przebija się z góry.
Wizualizacja problemu zanieczyszczenia Bałtyku farmaceutykami. Tony leków przeciwbólowych i psychotropowych trafiają rocznie do morza, zagrażając rybom i kluczowym dla ekosystemu omułkom. (graf. AI)
Paracetamol, ibuprofen, diklofenak czy leki psychotropowe – wody Morza Bałtyckiego są nasycone pozostałościami farmaceutyków, które zagrażają morskiemu ekosystemowi. Międzynarodowy zespół badaczy bije na alarm: aby powstrzymać degradację akwenu, musimy zmienić nie tylko technologię filtracji ścieków, ale cały model przepisywania, dawkowania i utylizacji leków.