7 miesięcy po brutalnym morderstwie Klaudii w Toruniu. Wciąż nie ma aktu oskarżenia

Przebieg tragicznego zdarzenia
Do napaści doszło w nocy z 11 na 12 czerwca 2025 roku około godziny 1:00, gdy Klaudia wracała pieszo z pracy w barze przy ul. Żeglarskiej.
Według ustaleń służb, napastnik, który nie znał wcześniej ofiary, minął ją, po czym zawrócił, próbował dokonać gwałtu i zadał kilkanaście ciosów nożem (długości 8,5 cm) w głowę, szyję i klatkę piersiową.
Świadek zdarzenia spłoszył sprawcę gazem pieprzowym. Niestety, zaatakowana przez Wenezuelczyka Klaudia zmarła 27 czerwca 2025 roku.
Status śledztwa i powody opóźnień
Po śmierci ofiary zarzut zmieniono na zabójstwo. Podejrzany przebywał w areszcie; grozi mu dożywocie. Śledztwo przedłużono, w tym o obserwację psychiatryczną sprawcy, co blokuje akt oskarżenia.
Jak udało nam się ustalić w Prokuraturze Okręgowej w Toruniu, mężczyzna dopiero 15 grudnia trafił na badanie przez biegłych, które miało ustalić m. in. to, czy w czasie zdarzenia był poczytalny. Jak wiemy, takie badanie zakończyło się 12 stycznia br.
- Standardowo tego typu procedura trwa około 4 tygodni. Dokumenty jeszcze do nas nie dotarły. Jak tylko je otrzymamy, Prokuratura będzie podejmowała na podstawie opinii biegłych psychiatrów dalsze kroki - tłumaczy prokurator Izabela Oliver, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Przypomnijmy, Yomeykert R.-S., przebywał w Polsce od lutego 2025. Nie miał pracy, przyjechał do Polski zaproszony przez matkę.
źr. wPolsce24











