Nawrocki z ofertą dla Trumpa. Stawką bezpieczeństwo kraju

Propozycja przedstawiona przez Nawrockiego ma dotyczyć wzmocnienia bezpieczeństwa Polski oraz całej wschodniej flanki NATO. Stała obecność wojsk USA miałaby stanowić istotny element odstraszania i zwiększyć zdolności obronne regionu w obliczu napięć geopolitycznych. Obecnie na terytorium Polski przebywa rotacyjnie około 8,5 tysiąca amerykańskich żołnierzy.
Dziennikarka stacji, Dorota Gawryluk, ujawniła, że polski prezydent „miał na stole pewną kartę”. Dodała, że nie wie czy Karol Nawrocki ją wykorzystał, ale padła propozycja utworzenia stałej bazy wojskowej USA w naszym kraju.
Nowa inicjatywa bezpieczeństwa ogłoszona w Davos
Rada Pokoju została oficjalnie zainaugurowana przez Donalda Trumpa w czwartek podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Amerykański prezydent zapowiedział, że nowe gremium ma współpracować z Organizacją Narodów Zjednoczonych przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie. W rozmowach z mediami Trump podkreślał, że ONZ posiada „wspaniały potencjał”, a współpraca z Radą Pokoju może przynieść wymierne efekty dla globalnego bezpieczeństwa.
Dokument założycielski Rady Pokoju podpisało 19 państw. Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. premier Węgier Viktor Orbán oraz prezydent Argentyny Javier Milei. Do inicjatywy dołączyli również przedstawiciele Bahrajnu, Maroka, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Uzbekistanu i Mongolii.
Dlaczego Karol Nawrocki nie złożył podpisu
Wśród zaproszonych przywódców znalazł się także prezydent Karol Nawrocki. Choć uczestniczył on w uroczystości inaugurującej Radę Pokoju, nie złożył podpisu pod dokumentem założycielskim. Jak tłumaczył, decyzja ta wynikała z uwarunkowań prawnych obowiązujących w Polsce.
Nawrocki poinformował, że pozostaje w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie ewentualnego przystąpienia Polski do Rady Pokoju. Jednocześnie skrytykował wcześniejszą opinię Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przekazaną Kancelarii Prezydenta, określając ją jako „nie do końca poważną”.
Prezydent o prestiżu i ograniczeniach konstytucyjnych
Podczas konferencji prasowej prezydent podkreślał, że samo zaproszenie Polski do udziału w Radzie Pokoju jest dowodem międzynarodowego prestiżu. Zaznaczył, że gremium to ma zajmować się m.in. konfliktami na Bliskim Wschodzie, w tym wojną między Izraelem a Palestyną. Jak wyjaśnił, brak podpisu pod dokumentem nie oznacza rezygnacji z rozmów, lecz wynika z konieczności zachowania porządku konstytucyjnego i prawnego.
Przystąpienie Polski do nowej organizacji międzynarodowej wiązałoby się z koniecznością przeprowadzenia tzw. dużej ratyfikacji. Oznacza to zgodę parlamentu wyrażoną w ustawie, podpis prezydenta oraz odpowiednią uchwałę Rady Ministrów. Dopiero spełnienie tych warunków umożliwiłoby formalne członkostwo Polski w Radzie Pokoju.
źr. wPolsce24 za Polsat News











