Tusk zarzucił Nawrockiemu, że... nie odbiera telefonów. Zdecydowana odpowiedź prezydenta

Przedstawiciele rządu oskarżają Kancelarię Prezydenta, że nie chce współpracować w sprawie polityki zagranicznej. Otoczenie Karola Nawrockiego odpowiada tym samym, zarzucając Donaldowi Tuskowi, że jego ludzie nawet nie przekazują do Pałacu notatek z ważnych spotkań zagranicznych.
Tusk narzekał, że Nawrocki od niego nie odbiera
Wielką rolę w zaognianiu sytuacji odgrywa premier. Wpisy w mediach społecznościowych, wypowiedzi dla mediów, oświadczenia – wszystko po to, żeby udowodnić, że po stronie prezydenckiej nie ma woli współpracy. Sam Tusk kreuje się zaś na ofiarę tych rzekomych wrogich działań obozu prezydenckiego.
- Podjąłem naprawdę i bardzo łatwo to udowodnić, próby bliskiej współpracy z prezydentem jeśli chodzi o politykę zagraniczną. Ale od wielu tygodni nie ma właściwie żadnej reakcji. Włącznie z nie odbieraniem telefonu, więc przykro mi jest, - mówił przed świętami premier.
- Początki były nie najgorsze, muszę powiedzieć, przynajmniej prezydent odpowiadał na SMS-y albo telefon – dodawał wtedy Tusk.
Prezydent odpowiada. "Nie dzwonił, więc faktycznie nie odebrałem"
We właśnie opublikowanym wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego” do tej wypowiedzi odniósł się Karol Nawrocki.
- To akurat dość zabawna sytuacja, bo gdy o tym przeczytałem, od razu sprawdziłem, czy premier rzeczywiście do mnie dzwonił. Nie dzwonił, więc faktycznie nie odebrałem telefonu – powiedział prezydent.
Według Nawrockiego rząd oczekuje od niego posłuszeństwa, a nie współpracy.
- Są tacy, którzy stosują zasadę: podpisuj i nie dyskutuj – mówi w „GN” głowa państwa.
Prezydent zarzucił Tuskowi i jego ludziom nieustanne podnoszenie temperatury sporu politycznego w kraju. Według Nawrockiego rządowi chodzi o odciągnięcie uwagi od swoich porażek.
- Obecnie rządzący żyją bardziej w logice bieżącej pragmatyki politycznej, a czasem wręcz twitterowej, niż w rzeczywistości realnych, systemowych rozwiązań. Zamiast realnej pracy, mamy nieustanne "rozliczenia" - takie, które mają przede wszystkim odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczywistych problemów - ocenił Karol Nawrocki.
źr. wPolsce24 za "Gość Niedzielny"








