Polska

Nagminnie przekręcają odmianę ich nazwy. Władze mówią dość! Będzie ciekawie

opublikowano:
Takie tablice mają pojawić się przy drogach i to nie tylko w Rumi
Takie tablice mają pojawić się przy drogach i to nie tylko w Rumi (Fot. Wizualizacja ze strony Rumia.Eu)
Nikt nie lubi, gdy przekręca się jego imię – a władze Rumi mają już serdecznie dość, gdy ktoś dopisuje ich miastu dodatkowe „i”. Błąd „Rumii” pojawia się wszędzie: w ogólnopolskich mediach, ogłoszeniach, a nawet na firmowych pieczątkach. Teraz samorząd mówi: dość – i rusza z kampanią, która ma raz na zawsze rozprawić się z językowym koszmarem.

Sprawa jest banalna – przynajmniej dla językoznawców. Poprawna odmiana to: Rumia – Rumi, dokładnie tak jak: Gdynia – Gdyni czy Karwia – Karwi.

A jednak to właśnie nazwa Rumi najczęściej pada ofiarą autokorekty i przyzwyczajeń. W efekcie „Rumii” żyje własnym życiem – i wywołuje u mieszkańców frustrację.

Jak przypominają urzędnicy, wystarczy zajrzeć do słowników lub sprawdzić opinię takich autorytetów jak prof. Jan Miodek, by rozwiać wszelkie wątpliwości.

Kreatywna ofensywa zamiast poprawiania każdego z osobna

Miasto doskonale wie, że nie każdy przed wysłaniem maila zacznie studiować zasady gramatyki. Dlatego zamiast upominać – postawiło na pomysłową kampanię społeczną. 

W planach są:

  • krótkie filmy w mediach społecznościowych,
  • spoty radiowe,
  • plakaty w przestrzeni publicznej,
  • hasła na Paczkomatach

A do akcji będą mogli dołączyć także mieszkańcy.

„Niechciany gość” dostanie bilet w jedną stronę

Miasto nie kryje, że chce działać z rozmachem – i humorem.

– To drugie „i” w nazwie naszego miasta jest jak niechciany gość – mówi wiceburmistrz Ariel Sinicki. – Nikt go nie zapraszał, a ciągle się do nas pcha.

Jak dodaje, teraz czas „wystawić mu bilet w jedną stronę”.

Kampania, która ma zostać na długo

To nie będzie jednorazowa akcja. Kampania potrwa od kwietnia do grudnia i ma zostawić trwały ślad – nie tylko w przestrzeni miejskiej, ale przede wszystkim w świadomości ludzi. Powstanie specjalna strona internetowa z tzw. „pakietem ratunkowym” – grafikami, które mieszkańcy będą mogli wykorzystywać w odpowiedziach na błędne „Rumii”.

Do tego mają powstać pocztówki przypominające o poprawnej formie tabliczki edukacyjne w mieście, oznaczenia przy głównych ulicach i atrakcjach, jak Góra Markowca, specjalne stopki mailowe w urzędowej korespondencji.

Rumia chce wykorzystać ten problem jako pretekst do czegoś większego: edukacji językowej i pokazania, że nawet drobne błędy mają znaczenie. A przy okazji miasto z pewnością zapisze się w świadomości społecznej wielu osób, które być może zechcą je kiedyś odwiedzić. Wszelkim inicjatywom, które dbają o poprawne używanie języka polskiego warto kibicować!

źr. wPolsce24 za Rumia.eu

Polska

Tuszowanie prawdy i ucieczka w furii! Szokujące kulisy skandalu i arogancja ministra Kierwińskiego

opublikowano:
Kierwiński oczy ma zamknięte, bo jest z pewnością zmęczony
Kierwińskiemu znowu puściły nerwy? (fot. wPolsce24)
Jak to możliwe, że funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, co do którego stanu psychicznego istniały poważne wątpliwości, został dopuszczony do ochrony głowy państwa? Zamiast odpowiedzi na trudne pytania, opinia publiczna otrzymuje ze strony resortu spraw wewnętrznych jedynie uniki, agresję i arogancję. Marcin Kierwiński woli uciekać przed dziennikarzami, niż wytłumaczyć się z rażących zaniedbań swojego ministerstwa.
Polska

Skandal i atak na wolne media! Koalicja 13 grudnia chce złamać dziennikarza, który ujawnił tortury wobec księdza Olszewskiego

opublikowano:
Dziennikarze wPolityce.pl przy pracy na zdjęciu m.in. Wojciech Biedroń i Marzena Nykiel
Wojciech Biedroń nie ulegnie presji funkcjonariuszy reżimu (fot. wPolsce24)
Trwa bezprecedensowy atak na tajemnicę dziennikarską i wolność słowa w Polsce. Nie sposób ulec wrażeniu, że obecny rząd koalicji 13 grudnia próbuje za wszelką cenę zastraszyć niezależnych dziennikarzy i ich informatorów. Powód? Ujawnianie niewygodnej i brutalnej prawdy o działaniach aparatu państwowego.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Niebezpieczna gra premiera. Tusk uderza w sojusz z USA

opublikowano:
Zaciśnięte usta premiera Tuska. On nienawidzi, nawet jak nic nie mówi.
Premier Donald Tusk uderza w sojusz z USA (fot. PAP/EPA/ANDY RAIN)
W najnowszej rozmowie Marcina Wikły na antenie telewizji wPolsce24 Tomasz Szatkowski, były wiceszef MON i ambasador RP przy NATO, obnaża niebezpieczną politykę rządu Donalda Tuska. Zamiast wzmacniać nasz kluczowy sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, obecna ekipa rządząca celowo go deprecjonuje, traktując relacje europejskie jako przeciwagę dla współpracy transatlantyckiej.
Polska

Skandaliczne lekceważenie faktów – Kierwiński krytykuje reportaż, którego nie obejrzał...

opublikowano:
Marcin Kierwiński podczas komisji w Sejmie, w tle dziennikarze i napis ‚Tuszowanie afery i ucieczka w furii’ na ekranie wPolsce24.
Minister M. Kierwiński (fot. wPolsce24)
Ostra wymiana zdań między ministrem Marcinem Kierwińskim a dziennikarzem wPolsce24, Samuelem Pereirą. Kierwiński ocenia reportaż o tuszowaniu nieprawidłowości w Służbie Ochrony Państwa jako „nierzetelny” i „skandaliczny”, przyznając jednocześnie: „Problem z tym materiałem, ja go całego nie oglądałem…” Jak można rzetelnie oceniać materiał, którego się nie obejrzało? to potrafi tylko jeden z ministrów koalicji 13 grudnia...
Polska

Flanka wschodnia bastionem bezpieczeństwa. Tłumy na Samorządowym Kongresie Trójmorza, znane nazwiska i kwantowa rewolucja

opublikowano:
Mateusz Morawiecki przemawia na Samorządowym Kongresie Trójmorza
Drugi dzień kongresu otworzyło wystąpienie Mateusza Morawieckiego (fot. Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego)
– Jako państwa flanki wschodniej wyznaczamy tempo rozwoju gospodarczego i mamy wielką ambicję stać się bastionem bezpieczeństwa i doganiać tych, którzy rozwinęli się przed nami szybciej – mówił Mateusz Morawiecki drugiego dnia Samorządowego Kongresu Trójmorza.
Polska

Chaos i presja na zbrojeniówkę. Rząd podpisuje umowy SAFE w ostatniej chwili

opublikowano:
SAFE2
Polski rząd ma już tylko dwa dni na podpisanie umów w ramach unijnego programu pożyczkowego SAFE. Chodzi o dziesiątki miliardów złotych dla przemysłu zbrojeniowego. Negocjacje trwają do ostatniej chwili, a firmy alarmują o chaosie i presji.