Minister sportu „na robocie”. W tle słychać tylko strzelające migawki aparatów

Na filmiku opublikowanym przez państwowe Radio Gdańsk (obecnie, rzecz jasna, w likwidacji) widać ministra w roboczym stroju, noszącego rzeczy i przygotowującego teren. Przy tym wszystkim minister zapewnia:
„Nie ma nic piękniejszego niż praca w terenie!”
Brzmi pięknie. Problem w tym, że na nagraniu dość wyraźnie słychać, jak co chwilę strzelają migawki aparatów fotograficznych. Wygląda na to, że minister pracował wyjątkowo ciężko… szczególnie gdy obiektywy były skierowane w jego stronę.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że była to jedna z tych klasycznych ministerialnych „robót pokazowych”. Bo jakoś nikt nie nagrał, jak pan minister dalej zasuwa w upale, gdy ekipa telewizyjna i fotoreporterzy już dawno spakowali sprzęt i odjechali.
Czy minister dalej pracuje, gdy fotoreporterzy już odjechali?
Czy Jakub Rutnicki nadal heroiczną pracą fizyczną wspiera remont szatni w Połchowie? A może jednak wrócił do Warszawy, żeby „pracować w terenie” przy biurku? Tego nie wiemy. W każdym razie jedno jest pewne: w III RP minister musi nie tylko zarządzać, ale też umiejętnie pozować do „pracy w terenie”. I w tej kategorii Jakub Rutnicki zaprezentował się dzisiaj… całkiem solidnie. Choć ubranie, w jakim zabrał się do skuwania starej glazury udało mu się zachować w wyjątkowej czystości. A każdy kto miał do czynienia z podobną praca w życiu, wie jak trudno jest zachować w jej trakcie czystość garderoby.
źr. wPolsce24 za radiogdańsk.pl











