Polska

Ludzie Tuska poniżeni w Sejmie przez menadżerów Mety. Pokazano im ich miejsce w szeregu

opublikowano:
Warszawa, 15.09.2026. Premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu w KPRM w Warszawie, 15 bm. Rada ministrów zajmie się m.in. zmianami w Prawie o ruchu drogowym zaostrzającymi kary za wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle.
(fot. PAP/Piotr Nowak)
Podczas swojego exposé w 2023 roku Donald Tusk przekonywał Polaków, że „nikt go w Europie nie ogra”. Kolejny raz rzeczywistość brutalnie weryfikuje te buńczuczne zapowiedzi. Wystarczyło wezwanie do Sejmu ze strony posłów i ministrów obecnej koalicji, by zagraniczna korporacja po prostu je zignorowała. Menedżerowie koncernu Meta bezceremonialnie odrzucili sejmowe zaproszenie, obnażając bezradność państwa polskiego pod rządami obecnej ekipy.

Przed Sejmową Komisją Cyfryzacji, obok wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego oraz szefów kluczowych instytucji państwowych (UODO, UKE, UOKiK czy Prokuratury Krajowej), mieli zjawić się przedstawiciele firmy Meta, czyli właściciela Facebooka i Instagrama. Temat obrad był krytycznie ważny: zalew fałszywych, oszukańczych reklam (tzw. scamów) i bezkarność cyberprzestępców żerujących na polskich obywatelach.

Co zrobił cyfrowy gigant? Posłańcy Marka Zuckerberga po prostu nie raczyli się stawić. Zamiast dialogu z polskim parlamentem, korporacyjni urzędnicy pokazali polskiemu państwu gest Kozakiewicza.

Miała być europejska waga ciężka, jest bezradność

Jeszcze nie tak dawno Donald Tusk zapewniał, że jego powrót do władzy w Warszawie oznacza powrót do „głównego stolika” i potęgę na arenie międzynarodowej. Słynna deklaracja o tym, że „nikt go w Europie nie ogra”, stała się jednym z głównych mitów założycielskich obecnej koalicji.

Jak wygląda to w praktyce? Ograć rząd Tuska potrafią dziś nawet nie unijni komisarze czy liderzy mocarstw, ale trzeciorzędni korporacyjni biurokraci z lokalnych biur Big Techu, z całym szacunkiem dla lokalnych pracowników tej czy innej amerykańskiej korporacji. 

Rząd, który głośno zapowiadał stanowczość wobec wielkich platform, jest dziś pozbawiony pomysłów i zupełnie bezradny. Okazało się bowiem, że Sejm zaprosił menedżerów (odpowiedzialnych m.in. za marketing i politykę publiczną), ale... nie miał żadnych instrumentów prawnych, by ich do tego przymusić.

W efekcie instytucje Rzeczypospolitej zderzyły się ze ścianą arogancji zagranicznego kapitału.

760 milionów zysku na oszustwach?

Przypomnijmy, stawka spotkania była olbrzymia. Z opublikowanego właśnie raportu Fundacji Instrat wynika, że oszukańcze reklamy w Polsce mogą przynosić Mecie nawet 760 mln zł rocznie. Fałszywe posty, preparowane wizerunki znanych osób (w tym m.in. bezpardonowe ataki na prezesa InPostu Rafała Brzoskę) czy linki wyłudzające oszczędności życia od tysięcy Polaków, to potężny biznes.

Choć korporacja broni się, nazywając ustalenia „fikcją”, problem z dnia na dzień dotyka coraz większej liczby użytkowników. Zamiast twardej odpowiedzi państwa i bezwzględnego wyegzekwowania odpowiedzialności za bezpieczeństwo Polaków, dostaliśmy spektakl kapitulacji.

Suwerenność na papierze

Sprawa zbojkotowanego posiedzenia koisji obnaża głębszy problem. Rząd koalicji chętnie pręży muskuły na konferencjach prasowych i zapowiada „cyfrową suwerenność”. Gdy jednak przychodzi do konfrontacji z realną siłą technopolu, państwo Tuska i Gawkowskiego okazuje się papierowym tygrysem.

Polacy zostają sami z plagą internetowych oszustw, a międzynarodowe korporacje utwierdzają się w przekonaniu, że w Warszawie nikt nie traktuje polskich instytucji poważnie.

źr. wPolsce24

Polska

„Prezydenta nie ma prawa nikt dotknąć!”. Nawet Mariusz Pudzianowski nie wytrzymał

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki i zdjęcie Mariusza Pudzianowskiego
Mariusz Pudzianowski grzmi po uniemożliwieniu prezydentowi wejścia do TK. (fot. Fratria/ screen z X.com)
Nocne zajścia przed Trybunałem Konstytucyjnym i próba zablokowania wejścia prezydentowi Karolowi Nawrockiemu przez Annę Korwin-Piotrowską wywołały falę komentarzy daleko wykraczających poza świat polityki. Głos w sprawie zabrał Mariusz Pudzianowski. Sportowiec nie krył wściekłości, a w swoich wpisach posunął się nawet do zestawienia działań polskich służb z kontrowersyjnym nagraniem przedstawiającym ochronę Władimira Putina.
Polska

Polska zupa pod Trybunałem. Nagranie z nocnego protestu zachwyciło Zachód

opublikowano:
polska_zupka
Nocny chłód, determinacja w obronie konstytucyjnego ładu i parująca, domowa zupa rozlewana prosto z wielkiego garnka. Sceny sprzed gmachu Trybunału Konstytucyjnego, gdzie Polacy trwają na warcie przeciwko bezprawnym działaniom rządu, stały się międzynarodowym wiralem. Zagraniczni komentatorzy nie kryją podziwu dla polskiego ducha i oddolnego zjednoczenia narodu.
Polska

Wielka gwiazda rapu pod Trybunałem! Jest wymowne zdjęcie

opublikowano:
trybunał skwarczyński 5
Polacy pod Trybunałem Konstytucyjnym (Fot. Fratria/Andrzej Skwarczyński)
Pod Trybunałem Konstytucyjnym pojawił się Ryszard Andrzejewski, znany milionom Polaków jako Peja. Można to odczytać jako gest poparcia dla obrońców TK. Wcześniej Peja z uznaniem i sympatią mówił o prezydencie Karolu Nawrockim.
Polska

Dramatyczny apel Episkopatu w sprawie sytuacji w kraju. Mocne słowa o „głębokim kryzysie państwa”

opublikowano:
Projekt bez nazwy (4)
Konferencja Episkopatu Polski wydała komunikat. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
"Nie jest rolą Kościoła rozstrzyganie o przyczynach tego sporu i odpowiedzialności za brak jego rozwiązania. W trosce jednak o dobro Ojczyzny i spokój społeczny apelujemy o nieeskalowanie konfliktu, podjęcie konstruktywnego dialogu i pokojowe rozwiązywanie wszystkich trudności" – napisała Konferencja Episkopatu Polski w komunikacie dotyczącym wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Polska

To nagranie powinien zobaczyć każdy. Zapłakana matka z dzieckiem na rękach złożyła dramatyczną obietnicę

opublikowano:
2506569_6
Podczas manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym doszło do niezwykle emocjonalnego wystąpienia. Wśród manifestujących pojawiła się kobieta z dzieckiem na rękach, która ze łzami w oczach mówiła o narastającym lęku przed powrotem autorytarnych metod rządzenia i o determinacji, by uchronić przed tym dorastające pokolenie.
Polska

Wstrząs w wymiarze sprawiedliwości. Zbigniew Kapiński mówi wprost: Wkroczenie policji do TK to gwałt na prawie

opublikowano:
Prezes Sądu Najwyższego sędzia Zbigniew Kapiński wydał oświadczenie ws. ignorowania wyroków TK i stanowiska KRS ws. asesorów.
Zbigniew Kapiński / autor: Fratria/sn.pl
Po wkroczeniu uzbrojonych oddziałów policji do Trybunału Konstytucyjnego i zablokowaniu legalnych sędziów, głos zabrał Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. W nadzwyczajnym, bezprecedensowym oświadczeniu prezes SN z całą mocą potępił operację siłową władzy wykonawczej, ostrzegając, że autorytetu Rzeczypospolitej nie da się zbudować za pomocą pałek, kasków i kordonów mundurowych.