Amerykanin oddał życie, by ratować Polaka. Mocne słowa Nawrockiego: Nie pozwolimy zniszczyć tego sojuszu
Wielka polityka to nie tylko gabinetowe narady i kontrakty zbrojeniowe. To przede wszystkim wzajemne zaufanie i lojalność, która w najtrudniejszych momentach decyduje o życiu i śmierci. Uroczystość w Olesznie, gdzie lokalnemu centrum kultury nadano imię amerykańskiego bohatera Michaela Ollisa, jest tego najdobitniejszym dowodem. Amerykanin poświęcił własne życie, by ratować polskiego żołnierza. Z tej krwi rodzi się więź, której nie da się wymazać żadnymi politycznymi zawirowaniami.
Historyczna decyzja Trumpa o krok od realizacji
Lokalna pamięć o bohaterstwie amerykańskiego żołnierza to fundament pod decyzje o znaczeniu globalnym. Karol Nawrocki, który dążył do utworzenia stałej bazy wojsk USA na terytorium Polski, podczas uroczystości przypomniał o przełomowych ustaleniach na najwyższych szczeblach władzy. To, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe, staje się faktem.
Jesteśmy w przededniu, drodzy państwo, w przededniu realizacji tej decyzji, którą prezydent Donald Trump podjął podczas naszego pierwszego spotkania i którą potwierdzał w kolejnych naszych spotkaniach i rozmowach telefonicznych o tym, że żołnierze amerykańscy w Rzeczpospolitej przyjmą moduł stałej obecności” – ogłosił Nawrocki.
To jasny sygnał dla Moskwy i twardy dowód na to, że relacje na linii Warszawa-Waszyngton – budowane w oparciu o realną siłę i zaufanie, a nie europejskie mrzonki – przynoszą wymierne efekty. Stała obecność amerykańskich wojsk to ostateczna gwarancja odstraszania.
Twarde ostrzeżenie dla krytyków sojuszu
W obliczu realnych zagrożeń na Wschodzie i toczącej się za naszymi granicami wojny, Nawrocki skierował również bardzo mocne słowa do tych środowisk, które próbują dziś relatywizować nasze sojusze i mącić w polityce bezpieczeństwa.
Trzeba honorować naszych żołnierzy i żołnierzy sojuszniczych, którzy walczyli także o Polskę, bo to była walka też o Polskę, to była walka o nasze bezpieczeństwo w takich warunkach, w jakich jesteśmy, w warunkach, kiedy no nie toczy się pełna skalowa wojna, ale cały czas istnieją tego rodzaju zagrożenia, to jest bardzo ważne, żeby o tym pamiętać, nie podważać sojuszy” – podkreślił prezydent.
Nie zabrakło też politycznego realizmu. Nawrocki przypomniał, że w dyplomacji nie trzeba zgadzać się we wszystkim, ale fundamentów ruszać nie wolno:
Możemy się nie zgadzać z tym czy innym państwem czasami, ale ten sojusz jest podstawą naszego bezpieczeństwa, jedną z kilku istotnych. Trzeba o tym pamiętać, trzeba o to dbać.”
Wnioski z uroczystości w Olesznie są jednoznaczne. Zamiast szukać iluzorycznych parasoli ochronnych w Brukseli, musimy pielęgnować to, co realnie chroni polskie niebo i polską ziemię: silną armię i żelazny sojusz z Amerykanami, przypieczętowany braterstwem na polu walki.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









