Polska

Skandal! Ludzie Tuska zabierają Lasom Państwowym ogromne pieniądze... na ochronę przyrody. Dostaną aktywiści?

opublikowano:
Lasy Państwowe będą płacić aktywistom?
Lasy Państwowe będą płacić aktywistom? (fot. ac)
Rząd Donalda Tuska szykuje potężny cios finansowy wymierzony w Lasy Państwowe. Pod pretekstem „ochrony przyrody” i „poprawy wizerunku”, Ministerstwo Klimatu i Środowiska kierowane przez Paulinę Hennig-Kloskę i Mikołaja Dorożałę forsuje nowelizację ustawy, która pozbawi polskie leśnictwo ponad 200 milionów złotych rocznie. Pieniądze ze sprzedaży polskiego drewna zostaną wyprowadzone z branży i przekierowane do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

W kuluarach i wśród ekspertów wprost mówi się o tym, że gigantyczny strumień gotówki może posłużyć do dotowania skrajnie lewicowych organizacji ekologicznych i aktywistów.

Skok na kasę polskich lasów. Nowy haracz uderzy w regiony

Zgodnie z oficjalnymi założeniami projektu zmian w "Ustawie o lasach" oraz "Ustawie - Prawo ochrony środowiska", Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe zostanie obłożone nowym, kwartalnym podatkiem. Danina ma wynosić równowartość 2% przychodów uzyskiwanych ze sprzedaży drewna w nadleśnictwach. Przy obecnym poziomie pozyskania surowca i cenach rynkowych, szacunki Ministerstwa Klimatu mówią o kwotach rzędu od 210 do nawet 255 milionów złotych każdego roku.

Oficjalny komunikat resortu brzmi pięknie: pieniądze mają wspierać parki narodowe oraz Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska (RDOŚ). Jednak diabeł tkwi w szczegółach mechanizmu dystrybucji tych środków. Miliony wypracowane ciężką pracą polskich leśników nie trafią bezpośrednio do konkretnych placówek, lecz zasilą konto centralnego funduszu – NFOŚiGW. A stamtąd droga do finansowania różnego rodzaju „projektów edukacyjnych”, „ekspertyz” i „akcji społecznych” organizowanych przez zaprzyjaźnione z władzą organizacje pozarządowe (NGO) jest niezwykle kuriozalna i krótka.

Poprawa wizerunku kosztem Polskich Lasów? Kuriozalne uzasadnienie rządu

Wstrząsające dla wielu obserwatorów są oficjalne zapisy z Oceny Skutków Regulacji (OSR) dołączonej do rządowego projektu. Urzędnicy Donalda Tuska bez ogródek przyznają tam, że celem ustawy jest... m. in. poprawa PR-u, i to kosztem realnych przychodów strategicznego sektora państwa! W dokumentach wprost wskazano, że choć drastycznie zmniejszą się zyski Lasów Państwowych, to w zamian dojdzie do „poprawy wizerunku organizacji w oczach społeczeństwa”.

Konserwatywni komentatorzy zadają proste pytanie: od kiedy to zadaniem rządu jest drenowanie kluczowych spółek i instytucji państwowych z setek milionów złotych tylko po to, by realizować PR-ową agendę i uciszać radykalnych aktywistów?

Finansowanie „zielonej rewolucji” i ekoharacze

Środowiska leśne i konserwatywni posłowie opozycji alarmują, że planowane zmiany to w rzeczywistości zalegalizowany mechanizm transferu publicznych pieniędzy do kieszeni tzw. „aktywistów”, złośliwie zwanych przez innych „ekoterrorystami”. Resort klimatu od początku kadencji wykazuje ogromną uległość wobec postulatów organizacji wzywających do całkowitego zakazu gospodarki leśnej w kolejnych regionach Polski. Wprowadzone wcześniej moratorium na wycinkę w wybranych lasach już uderzyło w lokalnych przedsiębiorców (tzw. ZUL-e) oraz zakłady przemysłu drzewnego, doprowadzając do utraty miejsc pracy w mniejszych powiatach, o czym pisaliśmy w wielu tekstach na naszym portalu.

Teraz rząd idzie o krok dalej. Zamiast inwestować w rozwój infrastruktury leśnej, ochronę przeciwpożarową czy modernizację sprzętu dla leśników, ponad 200 milionów złotych rocznie zniknie w centralnym worku w Warszawie. Istnieje uzasadnione ryzyko, że poprzez system grantów i konkursów NFOŚiGW, miliony te zaczną płynąć szerokim strumieniem do organizacji, których jedynym celem jest dalsze blokowanie polskiego przemysłu i lobbing na rzecz unijnej polityki „Zielonego Ładu”.

„Rozbijanie spójnego systemu finansowania”

Przypomnijmy, Lasy Państwowe od dekad funkcjonowały w oparciu o zasadę samofinansowania. Zyski ze sprzedaży drewna pozwalały na utrzymanie deficytowych nadleśnictw, walkę ze szkodnikami, zalesianie nowych terenów oraz realne wsparcie dla samorządów (np. poprzez budowę dróg lokalnych). Co więcej, Lasy już teraz dobrowolnie przeznaczały miliony złotych na Fundusz Leśny, z którego dotowane były m.in. parki narodowe.

Wymuszenie nowego haraczu narusza tę kruchą równowagę. Odbieranie leśnikom owoców ich pracy to nie tylko cios w prestiż zawodu, ale realne zagrożenie dla stabilności polskiego sektora drzewnego, który zatrudnia setki tysięcy Polaków i stanowi jeden z filarów naszego eksportu. Czy leśnikom uda się obronić polskie lasy przed finansowym drenażem? Sprawa z pewnością wywoła potężną burzę podczas nadchodzących posiedzeń Sejmu.

źr. wPolsce24

 

Polska

Syreny wyły, a urzędników wysłano do... parku. Kuriozalne kulisy alarmu w Lublinie

opublikowano:
Pracownicy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego podczas alarmu zostali skierowani do pobliskiego parku, co wywołało zastrzeżenia części urzędników.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
W Lublinie zawyły syreny alarmowe, ale pracownicy urzędu wojewódzkiego zamiast do schronienia trafili do pobliskiego parku. Część urzędników krytykuje sposób przeprowadzenia akcji, podczas gdy biuro prasowe wojewody zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami.
Polska

Fatalna ocena Tuska wśród Polaków! Nawet zwolennicy rządu zaczynają mieć go dość

opublikowano:
mid-26918441
Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia Donalda Tuska na stanowisku prezesa Rady Ministrów. Co ciekawe, wśród osób niezadowolonych z pracy premiera znaleźli się również zwolennicy obecnego rządu. Blisko 54,3 proc. Polaków źle ocenia lidera Koalicji Obywatelskiej jako szefa rządu – wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Zgodnie z jego wynikami niemal jedna trzecia badanych wyraża zdecydowanie negatywną opinię na temat działalności obecnego premiera. Odmienne zdanie w tej kwestii ma zaledwie 37,4 proc. respondentów, z czego 12,2 proc. ocenia Tuska zdecydowanie pozytywnie. Pozostałe 8,3 proc. ankietowanych nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: „Jak ocenia Pan/i Donalda Tuska jako szefa rządu?”. Największy odsetek przeciwników Tuska znajduje się wśród zwolenników obecnej opozycji. Mowa o wyborcach Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, partii Razem oraz Konfederacji Korony Polskiej. Aż 80 proc. osób z tej grupy negatywnie ocenia obecnego premiera, z czego blisko 52 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie źle”. Co ciekawe, pozytywną opinię o szefie rządu wyraziło niemal 12 proc. respondentów należących do tego elektoratu. Zupełnie inne nastroje panują wśród zwolenników obecnej koalicji rządzącej, choć i tutaj nie zabrakło małej niespodzianki. Dobrą lub bardzo dobrą opinię o premierze wyraziło blisko 85 proc. wyborców ugrupowań tworzących rząd. Pozostałe 15 proc. głosów rozłożyło się następująco: 7 proc. ankietowanych nie potrafiło jednoznacznie ocenić pracy Tuska, natomiast 8 proc. wyraziło negatywne zdanie na temat jego działalności na stanowisku prezesa Rady Ministrów. A jak sytuacja wygląda wśród osób niezdecydowanych, które nie deklarują poparcia dla żadnej z obecnych partii politycznych? W tej grupie przeważają opinie negatywne – aż dwie trzecie respondentów wybrało odpowiedzi „raczej źle” lub „zdecydowanie źle”. Zaledwie 23 proc. ankietowanych oceniło działalność obecnego premiera przychylniej. daj text alt Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia Donalda Tuska jako premiera, a niezadowolenie z jego pracy wyrażają również niektórzy wyborcy obecnej koalicji rządzącej – wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS.
Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia Donalda Tuska na stanowisku prezesa Rady Ministrów. Co ciekawe, wśród osób niezadowolonych z pracy premiera znaleźli się również zwolennicy obecnego rządu.
Polska

Policja nie będzie ścigać Brauna za ścięcie znaku drogowego w Krakowie. Jak to możliwe?

opublikowano:
Ścięcie znaku informującego o "Strefie Czystego Transportu" okazało się być jedynie inscenizacją na potrzeby politycznego przekazu
Ścięcie znaku informującego o "Strefie Czystego Transportu" okazało się być jedynie inscenizacją na potrzeby politycznego przekazu (Fot. Fratria)
W mediach społecznościowych szerokim echem odbiło się nagranie z udziałem posła do Parlamentu Europejskiego Grzegorza Brauna oraz Michała Klimka, kandydata Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Krakowa. Politycy użyli szlifierki kątowej, aby zdemontować znak informujący o Strefie Czystego Transportu (SCT). Szybko okazało się jednak, że ścięta konstrukcja nie była elementem miejskiej infrastruktury.
Polska

Żukowska szokuje swoją teorią o państwowości Ukrainy! „Czyją córkę i dlaczego zgwałcił Bolesław Chrobry?

opublikowano:
Anna Maria Żukowska wywołała dyskusję w internecie, wskazując na średniowieczne korzenie ukraińskiej państwowości i przypominając wyprawę Bolesława Chrobrego na Ruś Kijowską.
Anna Maria Żukowska (fot. Fratria)
Anna Maria Żukowska zaskoczyła internautów swoją teorią dotyczącą początków państwowości ukraińskiej. W jej opinii nasz wschodni sąsiad posiada średniowieczny rodowód, sięgający czasów pierwszych Piastów.
Polska

Nagrał film z groźbami wobec Tuska. Ekspresowa akcja policji

opublikowano:
Donald Tusk nie musi martwić się tym, że internauci publikujący groźby pod jego adresem będą długo cieszyć się wolnością
Donald Tusk nie musi martwić się tym, że internauci publikujący groźby pod jego adresem będą długo cieszyć się wolnością (Fot. PAP/Vladyslav Musiienko)
Podkarpaccy policjanci ustanowili właśnie nieoficjalny rekord świata w szybkości reagowania na przestępczość internetową. 56-letni mieszkaniec Przemyśla wrzucił w piątek do sieci filmik, w którym groził Donaldowi Tuskowi. W sobotę siedział już w radiowozie. Doba – dokładnie tyle zajęło służbom ustalenie tożsamości, namierzenie adresu i zapukanie do drzwi. Pozostaje wstać i bić brawo. A zaraz potem zapytać: dlaczego dla zwykłego Kowalskiego ta sama policja ma zbyt często do zaoferowania jedynie świętą cierpliwość i formularz umorzenia sprawy?
Polska

Biedronka zmienia zasady systemu kaucyjnego! Klienci mają powody do radości

opublikowano:
Biedronka wydłuża termin ważności voucherów za zwrot opakowań objętych systemem kaucyjnym z 30 do 120 dni, dając klientom więcej czasu na ich wykorzystanie.
Biedronka (fot.Fratria)
Biedronka wprowadza ważną zmianę w systemie kaucyjnym, która ułatwi klientom odzyskiwanie pieniędzy za zwrócone butelki i puszki. Już od poniedziałku 21 września zaczną obowiązywać nowe zasady dotyczące voucherów wydawanych przez popularną sieć handlową.