Polska

Legenda zniknęła z warszawskiego jeziora. Ludzie krzyczeli, ale było już za późno

opublikowano:
Starszy mężczyzna siedzący nad wodą podczas łowienia ryb
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
To miał być zwykły spacer nad jeziorem Balaton na warszawskim Gocławiu, a zakończył się skandalem, który zelektryzował media społecznościowe. Legendarny sum, mierzący blisko 180 centymetrów, został wyciągnięty z wody i – mimo protestów świadków oraz trwającego okresu ochronnego – trafił do bagażnika prywatnego auta.

W ostatni weekend maja mieszkańcy Gocławia stali się świadkami niecodziennego połowu. Z wód niewielkiego zbiornika wyciągnięto gigantyczną rybę. Według relacji świadków oraz nagrań, które błyskawicznie obiegły sieć, sum mógł mieć od 173 do nawet 182 centymetrów długości. Lokalna społeczność szacuje, że ryba mogła żyć w tym miejscu nawet 20 lat, stając się swoistą „legendą Balatonu”.

Emocje sięgnęły zenitu, gdy okazało się, że ogromny okaz nie wróci do wody. Mimo okrzyków zgromadzonego tłumu i obecności dzieci, ryba została zabrana na kostkę brukową, a następnie zapakowana do samochodu.

Okres ochronny i „bitwa” w sieci

Największe kontrowersje budzi fakt, że do zdarzenia doszło w czasie trwania okresu ochronnego dla suma, który w wielu okręgach Polskiego Związku Wędkarskiego obowiązuje do 31 maja. Oznacza to, że każda złowiona w tym czasie ryba tego gatunku powinna natychmiast odzyskać wolność, by móc spokojnie odbyć tarło.

W sieci rozpętała się prawdziwa burza. Obrońcy ryby piszą o „zwykłym kłusownictwie”, „barbarzyństwie” i „mordowaniu na oczach dzieci”. Przeciwnicy suma argumentują, że tak duży drapieżnik to „szkodnik”, który dziesiątkował populację mniejszych ryb oraz ptactwa w zbiorniku.

Policja już działa

Sprawą zajęli się funkcjonariusze z Pragi-Południe. Choć na miejscu nie było oficjalnego zgłoszenia w momencie zdarzenia, policjanci zabezpieczyli już materiały dowodowe dostępne w internecie.

Zabezpieczamy materiały dostępne w internecie i będziemy wyjaśniać okoliczności oraz przebieg całego zdarzenia – poinformowała podinsp. Joanna Węgrzyniak, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.

Za złamanie przepisów dotyczących okresu ochronnego grożą surowe konsekwencje: od wysokich mandatów i grzywien, aż po odpowiedzialność karną oraz przepadek sprzętu wędkarskiego.

źr. wPolsce24 za Fakt

Polska

Zdrada polskiej racji stanu? Biejat bagatelizuje Rzeź Wołyńską i krytykuje Nawrockiego

opublikowano:
Magdalena Biejat w wywiadzie dla ukraińskiej telewizji Biełsat – kontrowersyjna wypowiedź o rzezi wołyńskiej.
Wicemarszałek Senatu, Magdalena Biejat, nazwała rzeź wołyńską „atakami na ludność cywilną” i skrytykowała decyzję prezydenta Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu (fot. wPolsce24)
Wicemarszałek Senatu, Magdalena Biejat, w wywiadzie dla ukraińskojęzycznego kanału TVP/Biełsat nazwała rzeź wołyńską „atakami na ludność cywilną” i skrytykowała decyzję prezydenta Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu. Pokazuje to priorytety Lewicy: relacje z Ukrainą ponad prawdę historyczną i godność ofiar.
Polska

Telewizja wPolsce24 reaguje na skandaliczną decyzję biura Rzecznika Praw Dziecka!

opublikowano:
wp24Psz
W odpowiedzi na skandaliczną decyzję Rzecznika Praw Dziecka, który zniszczył 25-letnią pszczyńską tradycję nagradzania pracowitych uczniów, telewizja wPolsce24.tv przejmuje inicjatywę. 26 czerwca, w dniu zakończenia roku szkolnego, wszystkie dzieci z Pszczyny i okolic, które otrzymały świadectwo z biało-czerwonym paskiem, będą mogły przyjść do lodziarni „Pod Dębem” po darmowe lody na koszt naszej telewizji.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Kowalski: Poland 1/4 populacja Zimbabwe jest zakażona HIV. To gigantyczne zagrożenie epidemiologiczne dla Polski

opublikowano:
Janusz Kowalski w rozmowie z Marcinem Wikłą
Janusz Kowalski w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Zamiast silnego i niepodległego państwa, dorobiliśmy się systemu, w którym lojalność wobec Brukseli czy Berlina ceni się wyżej niż polski interes narodowy. W najnowszej rozmowie z Marcinem Wikłą poseł Janusz Kowalski bezkompromisowo punktuje obecną rzeczywistość polityczną, ujawniając niszczący wpływ postkomunistycznej mentalności, uległość rządu Donalda Tuska wobec obcych stolic oraz śmiertelne zagrożenia płynące z niekontrolowanej migracji z państw obcych kulturowo.
Polska

Oburzające słowa Niesiołowskiego w TVP Info! „Komuniści to byli dżentelmeni”. W sieci wrze

opublikowano:
Oburzające słowa Niesiołowskiego
(fot. wPolsce24)
Stefan Niesiołowski, były poseł i wciąż jeden z najbardziej wyrazistych polityków obozu liberalno-lewicowego, ponownie zszokował opinię publiczną. W programie na żywo na antenie TVP Info podjął próbę bezprecedensowego wybielania dygnitarzy komunistycznego reżimu PRL. Padły słowa, które wywołały potężną burzę w mediach społecznościowych. „Komuniści to byli dżentelmeni” – przekonywał Niesiołowski na wizji.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. „Naszym krajem rządzą ludzie, którzy nie kochają Polski i nie czują polskości”

opublikowano:
Marek Suski podczas wywiadu komentuje sytuację polityczną w Polsce i referendum w Radomiu.
– Będziemy namawiać do udziału i zbierać podpisy. Uważamy, że Radom zasługuje na dobrego gospodarza – zapowiedział Marek Suski w programie Rozmowa Wikły. Poseł PiS zdradził, że jego ugrupowanie aktywnie włączy się  w akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o organizację referendum ws. odwołania prezydenta miasta.
Polska

Drzewa z Niemiec, siano z Niemiec – tak zarządza stolicą Trzaskowski

opublikowano:
Prezydent Rafał Trzaskowski podczas konferencji, w tle tłum ludzi z transparentami, informuje o zakupie zagranicznej paszy dla warszawskiego zoo – materiał ilustrujący kontrowersje wokół importu zamiast korzystania z polskich dostawców.
Trzaskowski kupuje Niemieckie siano dla warszawskiego zoo – to brak wsparcia dla polskich rolników i hipokryzja (fot. wPolsce24)
Rafał Trzaskowski, który zarządza stolicą, zalicza kolejną wpadkę. Choć może to świadomy wybór, towary sprowadzane są z Niemiec – wcześniej były to przecież drzewa zza zachodniej granicy, teraz – siano dla miejskiego zoo z tego samego kierunku. Polscy rolnicy patrzą z niedowierzaniem, a krytycy wytykają hipokryzję i brak gospodarności