Polska

17-letnia dziewczynka leżała ranna na pasach, oni przejechali obok. To mogła być Twoja córka

opublikowano:
17-latka została potrącona na oznakowanym przejściu dla pieszych przez samochód osobowy. Choć dziewczyna leżała na jezdni poważnie ranna, część kierowców przejechała obok, ignorując jej dramat.
17-latka została potrącona na oznakowanym przejściu dla pieszych. Choć leżała na jezdni poważnie ranna, część kierowców przejechała obok. (fot. KPP w Tarnowskich Górach)
W Świerklańcu na Śląsku doszło do dramatycznego zdarzenia. 17-latka została potrącona na oznakowanym przejściu dla pieszych przez samochód osobowy. Choć dziewczyna leżała na jezdni poważnie ranna, część kierowców przejechała obok, ignorując jej dramat. Nagranie z monitoringu pokazuje brak reakcji zmotoryzowanych.

Nagranie pokazuje dramatyczną sytuację 17-latki potrąconej na przejściu. Zwraca uwagę nie tylko wypadek, ale brak reakcji części kierowców.

Do zdarzenia doszło tuż po godzinie 8.00. Nastolatka weszła na przejście, gdy nadjeżdżał samochód kierowany przez 53-letnią kobietę. Zderzenie było nieuniknione, a dziewczyna upadła na asfalt. Policja podkreśla, że każdy świadek zdarzenia drogowego ma obowiązek udzielenia pomocy osobie w stanie zagrożenia życia, a ignorowanie tego może być przestępstwem.

Nagranie, które trafiło do sieci, pokazuje brak reakcji przejeżdżających kierowców, co jest przykładem społecznej znieczulicy i problemem wykraczającym poza prawo. Obowiązek niesienia pomocy wynika z art. 162 Kodeksu karnego, a jego zignorowanie może skutkować odpowiedzialnością karną i społecznym potępieniem.

W przypadku zauważenia zdarzenia drogowego, w którym znajduje się osoba poszkodowana, należy przede wszystkim zachować spokój i zadbać o własne bezpieczeństwo.

Pierwsze kroki kierowcy lub świadka zdarzenia:

  • Zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu; jeśli to konieczne, zabezpieczyć miejsce zdarzenia swoim samochodem.
  • Włączyć światła awaryjne i założyć kamizelkę odblaskową; w razie potrzeby ustawić trójkąt ostrzegawczy.

Dalsze działania:

  • Ocenić sytuację i sprawdzić, czy poszkodowany jest przytomny i oddycha.
  • Nie przemieszczać rannej osoby, chyba że istnieje bezpośrednie zagrożenie dla jej życia.
  • Nie pozostawiać osoby rannej bez opieki.
  • Wezwać pomoc pod numerem alarmowym 112.
  • Jeśli poszkodowany nie oddycha, natychmiast rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową do czasu przyjazdu służb ratunkowych.

To zdarzenie powinno być przestrogą dla wszystkich – zarówno pieszych, jak i kierowców. Znieczulica w sytuacjach zagrożenia życia wciąż jest problemem w polskiej przestrzeni publicznej, a nagrania takie jak to powinny przypominać o podstawowej odpowiedzialności i empatii wobec innych.

źr. wPolsce24 za KPP w Tarnowskich Górach

Polska

Dezinformacja Kierwińskiego - Joński zrzuca winę na mundurówkę

opublikowano:
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński na briefingu prasowym przed rozpoczęciem odprawy w siedzibie Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 7 bm. Spotkanie dotyczyło ustaleń służb w związku z dzisiejszym atakiem z użyciem broni palnej na krakowskim Rynku Głównym
Panika w obozie władzy. Joński zrzuca winę na służby, byle tylko ratować Kierwińskiego! (fot. PAP/Art Service)
Pospieszna narracja Marcina Kierwińskiego o rzekomych prawicowych powiązaniach zamachowca z Krakowa sypie się jak domek z kart. Gdy ustalenia dziennikarzy oraz słowa śledczych i samorządowców obaliły tezę szefa MSWiA, partyjni koledzy ruszyli z rozpaczliwą odsieczą. Dariusz Joński przekonuje, że minister nie ponosi odpowiedzialności, bo powtórzył jedynie ustalenia służb – tych samych, które w chwili wystąpienia ministra nie weszły jeszcze nawet do mieszkania mordercy.
Tygodnik Sieci

Ustrojowa zasada legalizmu. "Każdy organ władzy publicznej musi działać na podstawie i w granicach prawa"

opublikowano:
qimono-gavel-2492011_1920
Pixabay
Art. 7 Konstytucji RP z 1997 r. stanowi: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Przepis ten należy do najważniejszych norm ustrojowych polskiego porządku prawnego. Wyraża zasadę legalizmu, która określa sposób wykonywania władzy wobec obywateli, i stanowi jeden z filarów koncepcji demokratycznego państwa prawnego. Bez przestrzegania tej reguły trudno mówić o rzeczywistej ochronie wolności i praw jednostki, ponieważ to właśnie władza publiczna dysponuje przymusem państwowym i może w sposób najbardziej dolegliwy ingerować w sferę prywatną.
Tygodnik Sieci

Plan puczu. „Plan zakładał, że Korwin-Piotrowska się przewróci i dozna obrażeń”

opublikowano:
tk8
TK
Najwyżsi rangą urzędnicy, funkcjonariusze służb i policji oraz osoby udające sędziów przez ponad pół roku w kilku ośrodkach organizowali zamach stanu.
Tygodnik Sieci

Tusk zhańbił policję. „Policjanci nie mieli pojęcia, że zabezpieczając Trybunał, będą łamać prawo"

opublikowano:
POLICJA
Fot. Andrzej Skwarczyński
Odbudowywane przez lata zaufanie do służb mundurowych legło w gruzach. Donald Tusk użył policji do siłowego zamachu na konstytucyjny organ państwa. Rozkazy wydane młodym funkcjonariuszom przetrąciły ich kręgosłupy na samym początku służby. Musieli osłaniać polityczny pucz, stanąć przeciwko konstytucyjnym urzędnikom i parlamentarzystom, a co najbardziej demoralizujące: nie mogli oddać honoru prezydentowi. To uderzenie w fundamenty bezpieczeństwa państwa.
Tygodnik Sieci

11 listopada pokażmy, gdzie są Polacy. „Co by się stało, gdyby ktoś wszedł do Orlenu i ogłosił się prezesem?”

opublikowano:
IMG_3059.webp.jSea34-IMglVFStjsAkA.IpRQ9hZRnW
Andrzej Wiktor
W piątek 30 października dokonano zamachu stanu na Trybunał Konstytucyjny. Powiem to bez eufemizmów i bez prawniczych uników. Prezes i wiceprezes TK zostali odsunięci od obowiązków, na teren Trybunału weszła policja, a prezydent Karol Nawrocki musiał przerwać podróż do Senegalu i wrócić do kraju. Rząd Tuska nazywa to przywracaniem praworządności. Ja nazywam to bezprawnym przejęciem instytucji państwa. Jeżeli dziś można tak postąpić z Trybunałem, jutro władza uzna, że może zrobić to samo z każdą instytucją, która nie wykonuje jej poleceń.
Polska

„Gołymi rękami upychałem gazę w klatce piersiowej”. Dwaj lekarze ruszyli na ratunek policjantowi

opublikowano:
Chirurdzy prof. Michał Pędziwiatr (L) i dr Mateusz Wierdak (P) rozmawiają z mediami przed siedzibą Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, 8 bm. Przebywający z rodzinami w pobliskiej restauracji lekarze pospieszyli z pierwszą pomocą funkcjonariuszom policji, którzy ucierpieli w wymianie ognia ze sprawcą zamachu terrorystycznego na krakowskim Rynku Głównym 7 listopada br. (amb) PAP/Art Service
Walka na krawędzi życia. Wstrząsająca relacja chirurgów z serca zamachu w Krakowie. Prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak. (fot. PAP/Art Service)
Wśród osób, które jako pierwsze udzieliły pomocy ciężko rannemu policjantowi w centrum Krakowa, znaleźli się wybitni krakowscy lekarze: dr Mateusz Wierdak oraz prof. Michał Pędziwiatr. Chirurdzy, którzy w chwili ataku przebywali w pobliżu prywatnie ze swoimi rodzinami, bez wahania ruszyli ratować życie poszkodowanym.