Polska

Kupiłeś mieszkanie? Możesz odzyskać nawet 200 tys. zł. Ruszyła fala pozwów przeciw deweloperom

opublikowano:
deweloperzy pieniądze
Kupiłeś mieszkanie od dewelopera? Możesz odzyskać część pieniędzy (Fot. Fratria)
Czwarty pozew zbiorowy przeciwko deweloperowi trafił do warszawskiego sądu. Kupujący twierdzą, że zapłacili za zawyżony metraż mieszkań – a indywidualne roszczenia sięgają nawet 234 tys. zł. Łącznie gra toczy się już o ponad 13 mln zł plus odsetki.

O sprawie informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Jak mówią inżynierowie zajmujący się odbiorami mieszkań, wliczanie powierzchni pod ścianami działowymi do metrażu to powszechny problem na rynku pierwotnym.

Rekordowy pozew na 7,6 mln zł

Czwarty pozew zbiorowy, przygotowany przez kancelarię Terlecki & Wspólnicy, opiewa na 7,6 mln zł i jest największym z dotychczasowych. Podobnie jak wcześniejsze sprawy, dotyczy sposobu obliczania powierzchni użytkowej mieszkania – a konkretnie wliczania do niej powierzchni pod ścianami działowymi.

Wcześniejsze pozwy wniesiono przeciwko trzem deweloperom: Dom Development, Spravia i Victoria Dom. Łączna wartość roszczeń we wszystkich postępowaniach przekracza 13 mln zł.

Jak podaje „DGP”, indywidualne roszczenia klientów wahają się przeciętnie od 17 879 zł do nawet 234 982 zł.

Kogo dotyczy problem?

Sprawy dotyczą mieszkań wybudowanych na podstawie pozwoleń wydanych przed wrześniem 2021 r. Do tego czasu deweloperzy mieli swobodę w wyborze metody obliczania powierzchni użytkowej.

Nowelizacja ustawy deweloperskiej, która weszła w życie w lutym tego roku, ma ostatecznie uporządkować te kwestie.

Pod koniec 2024 r. zapadł bezprecedensowy prawomocny wyrok, w którym sąd uznał dewelopera winnym nieprawidłowego naliczenia powierzchni użytkowej mieszkania.

Deweloperzy argumentują, że ściany działowe można wyburzać i przesuwać. Z uzasadnienia wyroku wynika jednak, że istnieje różnica między lekkimi przepierzeniami możliwymi do łatwego demontażu a wewnętrznymi ścianami, których usunięcie wymaga prac budowlanych.

1 mkw. to nawet 16 tys. zł

Według Pawła Paterka, inżyniera budownictwa zajmującego się odbiorami mieszkań, nieprawidłowa powierzchnia to jedna z najczęstszych wad wykrywanych podczas odbioru lokalu.

Przy obecnych cenach transakcyjnych 1 mkw. mieszkania może kosztować przeciętnie ponad 16 tys. zł. Nawet niewielka różnica w metrażu może więc oznaczać stratę rzędu kilku lub kilkunastu tysięcy złotych.

Już sam centymetr kwadratowy różnicy, to nawet 150 zł w kieszeni. Pamiętajmy jednak, że to działa w dwie strony, a różnica może być niekorzystna dla kupującego, który zyska kilka centymetrów, których nie będzie w stanie zauważyć gołym okiem, a ostatecznie wyda kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych więcej – tłumaczy Paterek. – Co więcej, powierzchnia użytkowa zgodna z rzeczywistością musi znaleźć się w księdze wieczystej. Jeśli wpisana zostanie błędna wartość, kupujący może ściągnąć na siebie kłopoty, związane z niewłaściwym wymiarem podatku od nieruchomości oraz późniejszą, ewentualną sprzedażą lokalu – zwraca uwagę.

Rosnąca liczba pozwów zbiorowych pokazuje, że spór o sposób liczenia metrażu mieszkań może stać się jednym z kluczowych tematów rynku nieruchomości – szczególnie dla osób, które kupiły lokal na rynku pierwotnym przed 2021 rokiem.

 

Polska

Kaczyński znowu zaskoczył wszystkich! Tyle spekulacji do śmietnika

opublikowano:
Jarosław Kaczyński podczas konferencji posłów PiS
Jarosław Kaczyński podczas konferencji posłów PiS (fot. wPolsce24)
Posłowie PiS podczas wspólnej konferencji prasowej zaapelowali do zwolenników partii o wpłacanie pieniędzy na kampanię wyborczą. Z osobistą prośbą zwrócił się o to sam prezes Jarosław Kaczyński.
Polska

Wojna w koalicji 13 grudnia. Tusk miał postawić ultimatum

opublikowano:
Jedno głosowanie mogło rozbić rząd
Skonfliktowane minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska (fot. PAP/Paweł Supernak)
Czy Donald Tusk ugasił pożar w koalicji 13 grudnia? Jak podaje portal Onet w trakcie spotkania z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz premier zagroził końcem koalicji w obecnym kształcie, jeśli Polska 2050 zagłosuje za wnioskiem o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji ministra klimatu.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Dziwne słowa Morawieckiego o partyjnych kolegach

opublikowano:
Mateusz Morawiecki w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Mateusz Morawiecki w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Powoływanie przez Mateusza Morawieckiego nowego stowarzyszenia ujawniły pewne podziały wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Były premier w rozmowie z Marcinem Wikłą odpowiada swoim partyjnym krytykom, apelując, by uderzyli się we własne piersi.
Polska

Awantura w Sejmie. Posłowie PiS wykluczeni z obrad po pokazaniu niewygodnych faktów

opublikowano:
Czarzasty wyrzuca posłów
Włodzimierz Czarzasty wyrzuca posłów (fot. wPolsce24)
Do poważnego incydentu doszło podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości – Dariusz Matecki oraz Michał Woś – zostali wykluczeni z obrad decyzją marszałka Włodzimierza Czarzastego.
Polska

To koniec? Jarosław Kaczyński zdradza, co dalej z Mateuszem Morawieckim! Padła jasna deklaracja

opublikowano:
Jarosław Kaczyński jasno określił co dalej z członkami stowarzyszenia Morawieckiego (fot. wPolsce24)
Jarosław Kaczyński jasno określił co dalej z członkami stowarzyszenia Morawieckiego (fot. wPolsce24)
- Statut jest równy dla wszystkich. [...] Tutaj ten art. 6 jest zupełnie jasny i w związku z tym, jeżeli ta działalność będzie kontynuowana w tych formach, bo te formy można zmienić oczywiście, właśnie w tym kierunku OdNowy i wtedy jest wszystko w porządku - powiedział Jarosław Kaczyński podczas specjalnej konferencji prasowej, pytany o dalsze losy partyjnych kolegów, którzy poparli inicjatywę Mateusza Morawieckiego
Polska

Wściekły Tusk wali na oślep. Desperacko próbuje zmienić narrację, by odrzucić zarzuty wobec KO!

opublikowano:
Donald Tusk wściekły na polance przed Sejemem
Donald Tusk podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Donald Tusk się wściekł. Kolejny raz, ale tym razem ma prawdziwe powody do niepokoju, bo opinia publiczna wciąż drąży niewygodną dla niego i niezwykle skandaliczną tzw. aferę kłodzką. Widząc, że sprawy nie da się zamieść pod dywan, próbuje innej wypróbowanej już wielokrotnie sztuczki, czyli zmienić narrację i znaleźć temat zastępczy.