Polska

„To wygląda jak strefa wojny”. Kto skaził wodę w nadmorskiej gminie?

opublikowano:
krany z wodą, w tle akcja z zanieczyszczeniami
krany z wodą (fot. Pixabay)
Już blisko miesiąc mieszkańcy kilku nadmorskich miejscowości w pobliżu Gdyni zmagają się z brakiem wody, która nadaje się do spożywania. Wszystko wskazuje na to, że ten stan rzeczy nie zmieni się szybko, a szanse na to, że woda zostanie przywrócona przed świętami Bożego Narodzenia są niewielkie. Policja sugeruje celowe działanie, a dr Aleksandra Lange z PSS-E w Pucku przekonuje, że wciąż prowadzone są badania nad przydatnością wody.

Awaria oficjalnie trwa od 19 listopada, kiedy Państwowy Inspektor Sanitarny w Pucku wydał komunikat dotyczący braku przydatności wody do spożycia z wodociągu Mosty. Jednocześnie, jak słyszymy od mieszkańców gminy, problemy z jakością wody sygnalizowano już wcześniej, a wielu mieszkańców skarżyło się bóle brzucha i inne dolegliwości. 

Pierwszy komunikat w tej sprawie pojawił się właśnie 19 listopada, kiedy lokalny sanepid, a za nim lokalne Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych przekazały, że w sieci wodociągowej odkryto niebezpieczne dla zdrowia chorobotwórcze bakterie coli. 

Problem zanieczyszczonej wody dotyczy miejscowości Mosty, Mechelinki i Kosakowo. Wszystkie trzy znajdują się w gminie Kosakowo, która - choć graniczy z Gdynią - formalnie jest częścią powiatu puckiego. Ot, taka lokalna specyfika.

Kto zatruł wodę w Kosakowie?

Dziś ponad 4500 mieszkańców kilku miejscowości położonych w tej gminie od kilku tygodni nie może pić wody z kranu, bo ta jest skażona bakterią Escherichia coli, czyli pałeczką okrężnicy.

Urzędnicy w środę zawiadomili policję w związku z podejrzeniem ingerencji osób trzecich. Już 3 grudnia uzyskaliśmy od lokalnej policji informację, że ten scenariusz jest poważnie analizowany:

– Dziś około godziny 13:00 policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pucku otrzymali zgłoszenie od Straży Gminnej w Kosakowie dotyczące podejrzenia nieprawidłowej ingerencji w instalację wodną na terenie jednego z ośrodków w Mostach. Sprawa dotyczy obszaru objętego decyzją sanepidu o braku przydatności wody do spożycia. Na miejsce skierowano policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego oraz technika kryminalistyki, który wykonuje oględziny i zabezpiecza ślady. Na terenie ośrodka pracują również przedstawiciele Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych oraz sanepidu. Funkcjonariusze sprawdzają, czy doszło do ingerencji osób trzecich i czy mogło to mieć wpływ na zanieczyszczenie wody – wyjaśniała w rozmowie z wPolsce24 oficer prasowa KPP w Pucku, asp. sztab. Joanna Samula.

"Staramy się, ale ciągle jest źle"

Po tygodniu od tego komunikatu lokalny sanepid wciąż nie ma dobrych informacji dla mieszkańców:

- Trwają naprawdę zaawansowane prace naprawcze na bardzo dużą skalę, ostanie wyniki badań były już prawie dobre, ale zawsze trafi się jakiś jeden wynik, w którejś z próbek, który wyklucza dopuszczenie wody do spożycia - mówi w rozmowie z naszym portalem dr Aleksandra Lange Zastępca Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Pucku. 

Dr. Lange ma nadzieję, że najnowsze wyniki badań, które mają zostać opublikowane jutro (tj. 12 grudnia 2025), w końcu będą zgodne oczekiwaniami epidemiologów. Jednocześnie nie potrafiła jednoznacznie potwierdzić, że do świąt Bożego Narodzenia woda będzie nadawała się do spożycia. 

- Wiem, że ta sytuacja bardzo doskwiera mieszkańcom Kosakowa, ale my musimy mieć absolutną pewność, że woda jest w 100 proc. bezpieczna - wskazuje. 

Przedstawicielka PSS-E w Pucku wyjaśnia jednak, że sytuacja jest o tyle skomplikowana, że źródło zanieczyszczenia nie było jedno.

To dlatego usuwanie awarii trwa tak długo:

- W jednej strefie kumulowała się największa liczba zanieczyszczeń, gdy tam zostały usunięte, to pojawiały się  w kolejnych strefach, potem padła studnia, co mogło być spowodowane tym zanieczyszczeniem. Albo te źródła pojawiają się niezależnie w trakcie, albo to reakcja łańcuchowa - mówi Lange. 

Jednocześnie epidemiolog zaznacza, że nie dopatrywałby się w tym wszystkim działania osób trzecich, choć przyznaje, że taką wiedzą nie dysponuje i na to pytanie powinny odpowiedzieć służby. 

Mieszkańcy na skraju wytrzymałości

Zmęczenia sytuacją nie kryją ludzie, którzy zmagają się z tymi zdarzeniami na co dzień:

- Nie mamy wiedzy o tym, kiedy to wszystko się skończy. Mamy informację z wczoraj, że znowu są bakterie i dostawca nie wie, skąd one się biorą. Władze gminy zaczynają nam mówić, żeby w wigilię rano pobierać wodę z beczkowozów, żeby strażacy mogli iść wcześniej do domu - mówi w rozmowie z portalem wPolsce24 pan Krzysztof, jeden z mieszkańców gmin dotkniętych sprawą, nie kryjąc coraz większego rozgoryczenia.

- A w jakich warunkach my mamy spędzać nasze święta Bożego Narodzenia? - mówi zirytowany sytuacją. 

Na chwilę obecną beczkowóz to podstawowe źródło wody pitnej dla wszystkich mieszkańców gminy. Kąpiele z kolei organizowane są na miejscowym basenie i w przedszkolu:

- Dostajemy wodę, w gminach stoją strażacy z cysternami, można też co drugi dzień wziąć wodę butelkowaną od sołtysa, w butelkach sześciolitrowych. Było też przeprowadzone czyszczenie instalacji, musieliśmy o konkretnych godzinach odkręcać krany, każda ulica w innym terminie, kazano nam nawet filtry wymieniać. Nie wiemy, kiedy to się skończy. Wszystko zostało już wymienione, sprawdzone i dalej czytamy komunikaty, iż nie wiadomo, skąd te bakterie są - przyznaje pan Krzysztof. 

Strefa wojny

Ostatni taki komunikat opublikowano na stronie miejscowego dostawcy PUK PEKO 8 grudnia:

"Na stronie w zakładce „Dla klienta” a następnie „Jakość wody” zostały udostępnione badania wody z dnia 04.12.2025 r. oraz 05.12.2025 roku. Nadal istnieje ryzyko dopływu wody skażonej, które musimy wykluczyć. Trwają prace dezynfekcyjne. W dniu dzisiejszym zostały pobrane kolejne próbki, zwiększamy chlorowanie sieci, dezynfekujemy zbiornik oraz płuczemy sieć. W dniu jutrzejszym (tj. 09.12.25 r.) oraz pojutrze (tj. 10.12.25 r.) będą pobierane kolejne próbki wody.  Wszystkie komunikaty odnośnie nieprzydatności wody są nadal aktualne. Woda przeznaczona może być tylko do spłukiwania sanitariatów." - czytamy. 

Nadmorskie gminy, w których na co dzień, po sezonie, czas płynął spokojnie i powoli, dziś są bardzo dalekie od idylli: 

- Czujemy się tak, jakby obok trwały jakieś działania wojenne. W takich warunkach żyjemy. Jeżdżą samochody, które z megafonów komunikują, żeby nie pić wody pod żadnym pozorem, żeby nie kąpać się, żeby nie używać wody do żadnych innych celów poza sanitarnymi. W wielu miejscach leżą ulotki, które powtarzają te same komunikaty. To wygląda jak strefa wojny, nie da się tak długo funkcjonować, a my tak żyjemy już kilka tygodni - słyszymy od mieszkańców. 

źr. wPolsce24, Artur Ceyrowski, Piotr Filipczyk

Polska

Rząd za nic ma polską Konstytucję. Minister Domański przyznaje przywileje podatkowe parom jednopłciowym

opublikowano:
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną"
Andrzej Domański postanowił zmienić polski ustrój wydając "interpretacją ogólną" (Fot. Pixabay/Fratria)
Wprowadzenie rewolucji w polskim prawie rodzinnym i podatkowym bez udziału Sejmu, z pominięciem debat parlamentarnych i z wyraźnym zignorowaniem ustawy zasadniczej? W państwie rządzonym przez Donalda Tuska jest to jak najbardziej możliwe! Minister finansów Andrzej Domański jednym wpisem na platformie X poinformował o wydaniu interpretacji ogólnej, która - jego zdaniem - ma zrównywać w prawach i obowiązkach podatkowych osoby z zagranicznymi aktami tzw. "małżeństw jednopłciowych" z polskimi małżeństwami. To podręcznikowy przykład przemycania fundamentalnych zmian ustrojowych kuchennymi drzwiami.
Polska

Służby w akcji po katastrofalnym wycieku. Cyberatak na system Medyc dotknął setki placówek medycznych

opublikowano:
Grafika przedstawiająca cyberatak na system ochrony zdrowia: pęknięta czerwona kłódka bezpieczeństwa w centrum, sieć szpitali połączonych cyfrowymi liniami, wyciekające dane pacjentów oraz haker w tle
PESEL, adresy i historia leczenia. Gigantyczny cyberatak na aplikację Medyc.pl (graf. AI)
Doszło do kolejnego poważnego incydentu bezpieczeństwa w polskim sektorze ochrony zdrowia. Jak wynika z niezależnych ustaleń serwisów CyberDefence24 oraz Zaufana Trzecia Strona, ofiarą cyberataku padła olsztyńska spółka Qbusoft – producent popularnej aplikacji gabinetowej Medyc.pl, obsługującej ponad 10 tysięcy wizyt dziennie. Za włamaniem ma stać ta sama osoba lub grupa posługująca się pseudonimem „fingerprint”, która wcześniej odpowiadała za głośny wyciek z platformy MyDr.
Polska

Krwawy dramat w jarosławskim opactwie. Nie żyje ksiądz, ranni walczą o życie, miasto pogrążone w żałobie

opublikowano:
mid-26924518
Miejsce ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. 31-letni mężczyzna ranił nożem czerech mężczyzn i kobietę. Jedna z ranionych osób zmarła (fot.PAP/Piotr Polak)
Czwartkowy poranek przyniósł niewyobrażalną tragedię na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Do zabytkowego klasztoru wtargnął 31-letni obywatel Ukrainy, który uzbrojony w nóż kuchenny zaatakował obecnych na miejscu duchownych oraz osoby świeckie. W wyniku brutalnej napaści śmierć poniósł ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych kapłanów – odniosły obrażenia. Stan dwóch najciężej poszkodowanych lekarze wciąż określają jako ciężki.
Polska

To będzie pułapka na polskich kierowców! Gregorczyk-Abram ma koszmarny pomysł

opublikowano:
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta
Jeżeli postulat RPO zostanie spełniony, to wielu rowerzystów uzna, że mogą wjeżdżać na jezdnie tuż przed nadjeżdżające auta (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Większość Polaków mogłaby oczekiwać, że nowo powołana Rzecznik Praw Obywatelskich, Sylwia Gregorczyk-Abram, w pierwszej kolejności zainteresuje się rażącymi przypadkami łamania wolności słowa i konstytucyjnych praw obywatelskich. Tymczasem nowa szefowa biura RPO postanowiła zająć się... rowerzystami. I choć intencje przy zmianie przepisów na drogach z pewnością są szlachetne, propozycja RPO w praktyce może doprowadzić do drogowego paraliżu, beztroski cyklistów i pułapki na kierowców.
Polska

Prezydent Polski był analfabetą? "To się nie dzieje! To niemożliwe!"

opublikowano:
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać
Z kuriozalnego uzasadnienia prokuratury wynika, że przez 5 lat Polską rządził człowiek, który w zasadzie nie umiał się nawet podpisać (Fot. Fratria)
Finał wieloletniego sporu o autentyczność podpisów w dokumentach z tzw. szafy Kiszczaka przypomina scenariusz komedii absurdu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań. Śledczy uznali, że były prezydent nie popełnił przestępstwa, zapierając się, że podpisy pod zobowiązaniem do współpracy z SB nie należą do niego. Powód? Według osobliwej logiki prokuratury i biegłych, Wałęsa w latach 70. był niemalże analfabetą, co czyniło z niego obywatela „nieświadomego” tworzonych kresek i liter.
Polska

Zełenski zareagował na tragedię w Jarosławiu. Co napisał?

opublikowano:
Wołodymyr Zełenski
fot. Fratria
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do tragicznych wydarzeń w Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, gdzie 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. W wyniku napaści zginął ksiądz katolicki, a cztery kolejne osoby – w tym dwóch innych duchownych – odniosły obrażenia.