Ostry zgrzyt w Konfederacji. Krzysztof Bosak publicznie karci Sławomira Mentzena. O co poszło?

Podczas wtorkowego spotkania z wyborcami w Elblągu, Sławomir Mentzen, znany z ciętego języka i budowania popularności na TikToku, wyraźnie przekroczył granice, których polityk aspirujący do najwyższych urzędów w państwie przekraczać nie powinien. Pytany o ocenę kierownictwa armii, lider Nowej Nadziei wypalił pod adresem gen. Wiesława Kukuły: „Ten człowiek jest nienormalny, w sensie on nie ma kompetencji, żeby być kapralem”.
Bosak: „To obraźliwe i niezgodne z prawdą”
Na reakcję Krzysztofa Bosaka nie trzeba było długo czekać. Wicemarszałek Sejmu, który w przeciwieństwie do swojego kolegi z klubu parlamentarnego od lat buduje wizerunek polityka merytorycznego, propaństwowego i dbającego o prestiż polskich instytucji, opublikował w mediach społecznościowych wpis, który w kuluarach odczytuje się jako „żółte światło” dla Mentzena.
Wypowiedź Sławomira Mentzena na temat szefa Sztabu Generalnego generała Wiesława Kukuły nie tylko jest obraźliwa, ale jest niezgodna z prawdą” – napisał wprost Bosak.
Lider Ruchu Narodowego przypomniał, że wielokrotnie rozmawiał z gen. Kukułą i brał udział w wizytacjach Sztabu Generalnego. Podkreślił, że ma pełne zaufanie do roztropności i kompetencji dowódcy, nazywając go „odpowiedzialnym i doświadczonym”.
Wojsko to nie poligon dla influencerów
Krytyka płynąca ze strony Bosaka jest o tyle bolesna dla Mentzena, że dotyka sedna problemu, z jakim boryka się Konfederacja. Z jednej strony mamy narodowo-konserwatywny sznyt Bosaka, który rozumie, że w dobie zagrożenia za wschodnią granicą, uderzanie w „Pierwszego Żołnierza Rzeczypospolitej”, jak o Kukule powiedział prezydent Karol Nawrocki, jest wodą na młyn wrogiej propagandy. Z drugiej – mamy styl Mentzena, który zdaje się przedkładać poklask tłumu i chwytliwe hasła nad powagę państwową.
Bosak słusznie zauważył, że odpowiedzialność za ewentualne zaniedbania w wojsku spoczywa przede wszystkim na politykach (w tym na obecnym i poprzednim kierownictwie MON), a nie na generałach, którzy muszą operować w ramach narzuconych im ram budżetowych i politycznych.
Prawica potrzebuje powagi, nie happeningów
Wielu komentatorów po stronie prawicowej z uznaniem przyjęło postawę Krzysztofa Bosaka. W dobie narastającego napięcia międzynarodowego, Polska potrzebuje polityków, którzy potrafią odróżnić merytoryczną krytykę systemu od osobistych wycieczek pod adresem dowódców WP.
Słowa Mentzena o tym, że gen. Kukuła „nie ma kompetencji, by być kapralem”, brzmią nie tylko niepoważnie w ustach kogoś, kto sam w wojsku nie służył, ale wręcz szkodliwie. Bosak, dystansując się od tych słów, ratuje resztki powagi Konfederacji w oczach wyborców, dla których bezpieczeństwo kraju i szacunek dla munduru nie są jedynie elementem kampanii marketingowej.
Czy Sławomir Mentzen wyciągnie z tej lekcji wnioski? Czy może jego strategia „jazdy po bandzie” ostatecznie doprowadzi do pęknięcia wewnątrz prawicowego bloku? Jedno jest pewne: Krzysztof Bosak pokazał, że dla niego Polska i jej armia są ważniejsze niż partyjna solidarność.
źr. wPolsce24











