Potężne kontrowersje wokół miliardów na polską amunicję. „Może pełnić wyłącznie rolę pośrednika?”

Mdia społecznościowe obiegły wpisy Rafała Bochenka oraz Bartosza Kownackiego, którzy alarmują w sprawie statusu prawnego spółki Polska Amunicja. Przypomnijmy, sprawa dotyczy strategicznego bezpieczeństwa państwa i ogromnych środków publicznych, które mają zostać przeznaczone na produkcję pocisków kalibru 155 mm.
„Bingo”. Poseł ujawnia treść interpelacji
Poseł Bartosz Kownacki opublikował na platformie X informację, która budzi zdumienie. Według przedstawionej przez niego odpowiedzi na interpelację, spółka Polska Amunicja dysponuje koncesją o bardzo wąskim zakresie.
„Polska Amunicja ma koncesję jedynie na obrót bronią i amunicją, a nie na ich wytwarzanie ani przechowywanie. Oznacza to, że może pełnić wyłącznie rolę pośrednika” – napisał Kownacki.
Polityk podkreślił, że brak uprawnień do produkcji i magazynowania stawia pod znakiem zapytania model biznesowy, w którym taki podmiot ma operować budżetem sięgającym 10 miliardów złotych.
Głos rzecznika PiS: „Skok na kasę?”
Do sprawy odniósł się również Rafał Bochenek, który udostępnił wpis Kownackiego, sugerując, że mamy do czynienia z mechanizmem, który nie gwarantuje realnego wzmocnienia polskiego przemysłu obronnego.
- Szok Spółka Polska Amunicja, która miała być głównym beneficjentem brukselskiego kredytu nie ma koncesji na wytwarzanie amunicji - napisał Bochenek.
Wprost pojawia się zarzut, że zamiast budowy własnych zdolności produkcyjnych, tworzone są warunki dla „pośredników”, co w dobie wojny na Ukrainie i palącej potrzeby uzupełnienia magazynów, budzi niepokój o tempo i efektywność dostaw.
Pojawia się też oczywiste w tej sytuacji pytanie: komu mają służyć te ogromne pieniądze?
Dlaczego to jest ważne?
Kwestia produkcji amunicji wielkokalibrowej jest obecnie priorytetem dla całej Europy. Polska, chcąc posiadać silną armię, musi nie tylko kupować sprzęt, ale przede wszystkim posiadać autonomiczne linie produkcyjne.
Jeśli informacje o braku koncesji na wytwarzanie się potwierdzą, kluczowe pytania brzmią:
-
Kto faktycznie będzie produkował amunicję w ramach tego kontraktu?
-
Dlaczego środki są kierowane do podmiotu o statusie handlowym, a nie bezpośrednio do zakładów produkcyjnych?
-
Gdzie amunicja będzie składowana, skoro podmiot nie ma koncesji na przechowywanie?
Co dalej z programem amunicyjnym?
Sprawa z pewnością doczeka się dalszego ciągu w parlamencie. Opozycja zapowiada wnikliwą kontrolę wydatkowania środków w resorcie obrony oraz weryfikację procesu przyznawania kontraktów spółkom, które nie posiadają pełnej infrastruktury produkcyjnej.
Resort obrony oraz przedstawiciele Polskiej Amunicji będą musieli zmierzyć się z pytaniami o to, czy strategiczne zamówienia nie zostaną sprowadzone jedynie do roli importu i dystrybucji, zamiast budowania polskiego „know-how”.
Sprawa jest rozwojowa, a opinia publiczna czeka na oficjalne stanowisko rządu w sprawie zakresu działalności spółki i gwarancji terminowości dostaw dla Wojska Polskiego.
źr. wPolsce24











