Polska

Miliardy dla spółki widmo w opuszczonej ruderze! Tak wygląda siedziba "Polskiej Amunicji"

opublikowano:
W przestrzeni publicznej pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące spółki Polska Amunicja, która ma stać się jednym z kluczowych beneficjentów rządowego programu „SAFE”. Dziennikarskie śledztwo telewizji wPolsce24 ujawniło, że firma, która ma otrzymać gigantyczne środki na produkcję uzbrojenia, w rzeczywistości może nie posiadać nawet funkcjonującej siedziby.

Spółka widmo

Reporter Piotr Czyżewski udał się pod adres przy placu Konstytucji w Warszawie, który widnieje w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) jako siedziba spółki Polska Amunicja. Na miejscu okazało się, że odnalezienie firmy graniczy z cudem. W budynku nie ma żadnej tabliczki informacyjnej, a w samym KRS nie podano nawet numeru lokalu, który spółka rzekomo zajmuje. Zresztą sam budynek, nie wygląda jak siedziba poważnej firmy - to zwykła rudera. 

Reporter, po sprawdzeniu wszystkich klatek schodowych i braku jakichkolwiek oznaczeń, określił sytuację jako „podejrzaną”. Rodzi to zasadnicze pytanie: czy podmiot, którego fizycznej siedziby nie sposób ustalić, jest wiarygodnym partnerem do produkcji strategicznego uzbrojenia?

Miliardy na amunicję 155 mm 

Kontrowersje budzi skala środków publicznych, jakie mają trafić do spółki. Polska Amunicja jest typowana na jednego z większych beneficjentów programu „SAFE”, z którego ma otrzymać fundusze na produkcję pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm. Mowa tu o kwotach rzędu miliardów złotych.

Kluczowy problem, na który zwracają uwagę dziennikarze, to fakt, że spółka ta nie posiada własnej fabryki i unika komentarzy w tej sprawie. Istnieje obawa, że wielomiliardowa dotacja trafi do firmy, która nie jest zdolna do samodzielnego wyprodukowania zamówionego uzbrojenia.

Wątek polityczny i zarzuty o nepotyzm

Sprawa nabiera politycznego charakteru ze względu na obsadę personalną. Prezesem Polskiej Amunicji jest Paweł Poncyliusz, były polityk Platformy Obywatelskiej.

Urszula Rusecka, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, zwraca uwagę, że choć państwo miało udziały w spółce, obecnie znajduje się ona w rękach prywatnych (pakiet większościowy został wykupiony za 2 miliony złotych). O tym samym fakcie przypomina były szef Ministerstwa Aktywów Państwowych, Jacek Sasin.

- Ponad 2 mld euro. Ponad 10 mld zł. Środki z programu SAFE mają trafić do prywatnej spółki Polska Amunicja, kierowanej przez byłego posła KO – Pawła Poncyliusza. Chwilę wcześniej ta sama władza miała sprzedać państwowe udziały w tej spółce za- UWAGA - 2 MILIONY ZŁOTYCH! To jest gruby skandal i wymaga natychmiastowego wyjaśnienia - napisał Sasin na portalu x.com. 

Opozycja sugeruje, że przyznawanie tak ogromnych środków firmie o niejasnej strukturze i zapleczu może być formą nepotyzmu. Pojawiają się zarzuty, że na programie „SAFE” skorzystają „znajomi królika”, a publiczne pieniądze zamiast na realne dozbrojenie armii, trafią do kieszeni osób powiązanych z obecną władzą.

Program „SAFE” pod lupą

Sam program „SAFE”, który miał być krokiem milowym w dozbrojeniu polskiej armii, jest krytykowany przez opozycję jako potencjalna „pętla zaciskana na szyi Polski”. Wskazuje się na niejasne kryteria doboru firm (część z nich jest utajniona) oraz ryzyko zrujnowania finansów publicznych przez niebezpieczne zapisy w programie.

Sprawa siedziby Polskiej Amunicji staje się więc symbolem szerszych wątpliwości co do transparentności wydatków na obronność, gdzie miliardy złotych mogą trafiać do podmiotów, które na papierze wyglądają na poważnych graczy, a w rzeczywistości trudno znaleźć nawet ich drzwi wejściowe.

źr. wPolsce24 

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.