Polska

Kongres Pracy 2026. „Człowiek na pierwszym miejscu”

opublikowano:
Kongres Pracy 2026 - na zdj. m.in. europoseł Marlena Maląg i poseł Paulina Matysiak
Kongres Pracy 2026 (fot. Fundacja Promocji Solidarności)
Cztery bloki dyskusyjne, szesnastu panelistów, trzech prowadzących i kilka godzin rozmów nad ważnymi dla wielu Polaków tematami – od polityki klimatycznej, przez walutę euro, po zmiany na polskim rynku pracy i zatrudnionych u nas Ukraińców. Podsumujmy Kongres Pracy 2026 zorganizowany przez Fundację Promocji Solidarności 22 kwietnia, w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej.

Partnerami Kongresu Pracy 2026 byli: Narodowy Bank Polski (Partner Główny), NSZZ „Solidarność” (Partner Honorowy) oraz spółka DOMS. Wydarzenie odbywające się pod hasłem „Człowiek na pierwszym miejscu” objęła patronatem Kancelaria Prezydenta RP. Do motta Kongresu nawiązał w swoim wystąpieniu Piotr Duda, przewodniczący "Solidarności".

To piękny tytuł. Związek zawodowy Solidarność zawsze stawia w miejscu pracy człowieka na pierwszym miejscu

Na każdej Pielgrzymce Ludzi Pracy w Częstochowie, realizując testament naszego patrona bł. ks. Jerzego Popiełuszki, zawsze przytaczam jego słowa: Bez względu na to, jaki wykonujesz zawód – jesteś człowiekiem – podkreślał przewodniczący NSZZ „Solidarność” i zapewnił, że tego rodzaju inicjatywy z pewnością będą wspierane przez Związek.

Na kontynuację tej inicjatywy liczy także prezes Fundacji Promocji Solidarności Michał Ossowski, który po powitaniu gości powiedział, że jego marzeniem jest, aby Kongres odbywał się cyklicznie, co roku.

– Zachęcam państwa, aby wspierali państwo naszą inicjatywę, chcemy ją rozwijać i żeby była taką przestrzenią, gdzie można merytorycznie rozmawiać o problemach świata pracy, łącząc różne środowiska – apelował prezes Ossowski, który poprowadził pierwszy z paneli dyskusyjnych.

IMG_6231
fot. Solidarność

„Zielony Ład jako zagrożenie świata pracy”

Polityka klimatyczna Unii Europejskiej to „ulubiony” temat Solidarności, dlatego za niecały miesiąc, 20 maja, na placu Zamkowym w Warszawie odbędzie się wielka demonstracja. Solidarność ma w tej kwestii jasne zdanie.

Mógłbym powiedzieć jedną rzecz i w gruncie rzeczy zakończyć. Moim zdaniem ta polityka klimatyczna nie ma żadnego wpływu na klimat – powiedział wiceprzewodniczący „S” Bartłomiej Mickiewicz w trakcie panelu. Zaznaczył, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej obniża konkurencyjność europejskiej gospodarki i nie wpływa na klimat, bo UE odpowiada za mniej więcej 6 procent światowej emisji dwutlenku węgla, a globalna emisja w 2024 roku wzrosła o 1,3 proc.

Prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana, mówił z kolei o dużych kosztach, jakie wygeneruje druga odsłona systemu handlu uprawnieniami do emisji. – ETS2 na początku generowałby średnio dla gospodarstwa domowego rocznie dodatkowe koszty około 7 tys. zł, a w kolejnych latach do 15 tys. – powiedział. – Kiedy wprowadzano ETS, Europa miała około 25 proc. udziału w produkcji przemysłowej, dzisiaj jest to około 17 proc. – mówił kolejny panelista Karol Rabenda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Z innego punktu na tę sprawę spojrzał Mateusz Piotrowski ze Stowarzyszenia Pacjent Europa: – Indie w ciągu ostatnich 12 miesięcy zbudowały w fotowoltaice dwa razy tyle mocy, ile jest w Polsce – nie z powodów ideologicznych, tylko gospodarczych. – Nie jestem zwolennikiem ETS, ale jednostronne wycofanie się z niego mogłoby mieć bardzo wysokie koszty gospodarcze – alarmował.

Rynek pracy

Tematem drugiej dyskusji była kondycja polskiego rynku pracy. Panel poprowadził Rafał Woś, redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność”, który podał na wstępie, że bezrobocie w Polsce rośnie od 9 miesięcy, prawie milion osób pozostaje bez pracy i jest to o prawie 200 tysięcy więcej niż w roku 2023.

Jako pierwszy głos zabrał wiceprzewodniczący Solidarności Maciej Kłosiński, który stwierdził, że obecnie „to pracownik poszukuje pracy”. Związkowiec mówił, że w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy udało się wprowadzić wiele dobrych rozwiązań, jak np. stawka godzinowa, i pokazać, że „rynek pracy nie powinien być konkurencyjny od strony kosztów pracy”.

Szukajmy rozwiązania technologicznego, innowacyjnego produktu, a nie mówmy cały czas, że koszt pracy jest dla pracodawcy największym obciążeniem i przez to pracodawca nie może prowadzić swojego biznesu – podkreślał przewodniczący Kłosiński.

Europosłanka Marlena Maląg zwracała z kolei uwagę, że na pracę należy spojrzeć w szerszym kontekście, bo „praca daje poczucie godności, stabilizacji, nie tylko pracownikowi, lecz także całej rodzinie”.

IMG_6238
Marlena Maląg

– Aby zmienić rynek pracy, Polacy muszą być przede wszystkim godnie wynagradzani – zaznaczyła.

Posłanka Paulina Matysiak skomentowała natomiast decyzje o zmniejszeniu wydatków na aktywizację bezrobotnych. W tym roku na ten cel przeznaczono 2,1 mld zł.

W ubiegłym roku tych środków było 3,6 mld zł. Teraz jest mniej i mamy 100 tysięcy więcej bezrobotnych, więc jak to się komukolwiek w rządzie mieści w głowie i układa w spójną całość, nie wiem – wskazała.

IMG_6239
Paulina Matusiak

Doradca Zarządu Konfederacji Lewiatan prof. Jacek Męcina mówił zaś o tym, że kluczowym wyzwaniem dla rynku pracy są inwestycje w kształcenie ustawiczne.

Jeżeli dziś nie położymy na stole miliardów, które będą służyć i pracodawcom, ale przede wszystkim pracownikom, na podnoszenie i uzupełnianie, często zmianę kwalifikacji, to obudzimy się znowu w sytuacji, że nagle zacznie nam rosnąć strukturalne bezrobocie – podkreślił.

Czy Polska powinna przyjąć euro?

Nad tą kwestią rozmówcy Rafała Wosia zastanawiali się w trzecim panelu.

W Związku zawodowym Solidarność nie spotkałem zwolenników wprowadzenia euro – oznajmił Alfred Bujara. W jego ocenie waluta euro utrudni nam dogonienie gospodarek państw zachodnich i spowolni polską gospodarkę, a także niesie ze sobą zagrożenie likwidacji gotówki. – Myślę, że w tej chwili powinna powstać koalicja na rzecz nie tylko gotówki, lecz także złotówki – podkreślił.

Przeciwko wprowadzeniu europejskiej waluty opowiedział się także Artur Soboń z Narodowego Banku Polskiego. – Z całą pewnością polski złoty służy temu, że Polacy stają się po prostu coraz bogatsi, a Polska się rozwija – podkreślił.

Odpowiadając na pytanie, kto jest dzisiaj zwolennikiem przyjęcia euro, poseł Kacper Płażyński powiedział:

Myślę, że zwolennikami są wszyscy ci, którzy chcą odebrać państwu i mi taką legalną kontrolę nad najważniejszymi politykami państwowymi. No bo jaką mają państwo kontrolę nad na przykład działaniami Komisji Europejskiej? No przecież to jest iluzoryczna kontrola.Nie chciałbym, żebyśmy dołączyli do kolejnej sfery, bardzo ważnej, monetarnej, do tego szeregu instytucji, nad którymi nie mamy kontroli – dodał.

IMG_6252
Kacper Płażyński

Z grona przeciwników przyjęcia euro nie wyłamała się także Natalia Kołc z partii Nowa Nadzieja. – Przede wszystkim, jeżeli chodzi o złotówkę, to możemy dzięki tej walucie reagować na kryzysy i chronić miejsca pracy. Decyzje zapadają w naszym kraju, a nie w Europejskim Banku Centralnym – powiedziała.

Ukraińcy na rynku pracy

Ostatni panel poprowadzony przez Konrada Wernickiego, dziennikarza „Tygodnika Solidarność”, dotyczył obywateli Ukrainy pracujących w naszym kraju. Nadia Winiarska z Konfederacji Lewiatan podzieliła Ukraińców przyjeżdżających do naszego kraju na dwie grupy: migrantów zarobkowych, którzy przyjechali po 2014 roku, oraz migrantów wojennych, którzy przyjechali po wybuchu wojny w 2022 roku.

IMG_6245
Nadia Winiarska

– Przede wszystkim jest to grupa, która bardzo się różni z perspektywy demograficznej. Przyjechały do Polski głównie kobiety z dziećmi, a ta migracja, którą obserwowaliśmy po 2014 roku, miała charakter przede wszystkim zarobkowy. Jeśli chodzi o płeć, to byli to przede wszystkim mężczyźni. Ta grupa, która przyjechała po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainie, jest lepiej wykształcona niż ci migranci, którzy przyjeżdżali do Polski wcześniej – mówiła Winiarska, nadmieniając, że ponad 75 proc. uchodźców wojennych w Polsce pracuje, a wskaźnik wśród migrantów zarobkowych wynosi ponad 90 proc.

O równym traktowaniu pracowników z Ukrainy mówił z kolei Krzysztof Domagała z dolnośląskiej Solidarności: – Przed inwazją Rosji na Ukrainę byli to migranci, którzy szukali lepszego życia. My jako Związek zawodowy Solidarność również byliśmy otwarci na to, by pracownicy ukraińscy mogli do nas należeć. Obejmujemy ich pełną ochroną, a więc wszystkimi świadczeniami statutowymi, i są na równi traktowani – powiedział.

Swoją opinią na temat tego, czy Ukraińcy powrócą do ojczyzny po wojnie, podzielił się konsul Konsulatu Generalnego Ukrainy w Gdańsku Oleh Vysochan: – Oczywiście, że Ukraina po zakończeniu wojny będzie próbowała stworzyć warunki dla obywateli, by wrócili do swoich domów, ale ja jestem realistą. Nie każdy wróci, być może nawet większość – powiedział.

IMG_6244
Oleh Vusochan

Na problemy wynikające z koncentracji migrantów w kilku miejscach zwracał uwagę natomiast kierownik Biura Zagranicznego NSZZ „Solidarność”:

Faktem jest, że Ukraińcy nierównomiernie osiedlali się w Polsce i mamy tereny, na których jest ich dużo – pewnie bardziej na zachodzie i w dużych miastach – a jest ich niewiele w mniejszych miejscowościach. I to też ma swoje konsekwencje dla rynku mieszkaniowego – wskazywał Mateusz Szymański. – Możemy też mówić o obciążeniu systemu ochrony zdrowia, edukacji w dużych miastach, ale pytanie, czy obwiniamy samych Ukraińców, czy ten system po prostu jest niewystarczająco odporny i niewłaściwie skonstruowany, skoro nie radzi sobie z wyzwaniami – zaznaczył.

źr. wPolsce24, za Fundacja Promocji Solidarności , wszystkie zdjęcia: Fundacja Promocji Solidarności 

Polska

Ostro! Stanowski komentuje doniesienia "Newsweeka" ws. prezydenta: "No generalnie, frajer wyjątkowy"

opublikowano:
Krzysztof Stanowski wyśmiał doniesienia „Newsweeka” dotyczące rzekomej możliwości wykupienia spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim i ostro skrytykował redaktora naczelnego tygodnika.
Krzysztof Stanowski (fot.Fratria)
Krzysztof Stanowski postanowił skomentować najnowsze rewelacje tygodnika „Newsweek” dotyczące rzekomej możliwości wykupienia spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim. Twórca Kanału Zero nie tylko wyśmiał te doniesienia, ale również ujawnił, co sądzi o redaktorze naczelnym tego pisma.
Polska

Afera z niczego? Koalicja zawrzała oburzeniem, prezydent odpowiada: Nikt nie musi płacić

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki z żoną Martą na spotkaniu z przedstawicielami amerykańskiej Polonii
Prezydent Karol Nawrocki z żoną Martą na spotkaniu z przedstawicielami amerykańskiej Polonii (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem – tak Karol Nawrocki zareagował na doniesienia dziennikarzy tygodnika "Newsweeka" i Radia Zet, które obiegły w poniedziałek bodaj wszystkie media. I choć rzecznik prezydenta od razu nazwał je "insynuacjami, półsłówkami, manipulacjami", politycy koalicji rządzącej zawrzeli oburzeniem.
Polska

Tajemnica telefonu zaginionej Emilii Koprowskiej. Dlaczego kody od męża nie działają?

opublikowano:
Policja od trzech tygodni poszukuje zaginionej kobiety
Policja od trzech tygodni poszukuje zaginionej kobiety (fot. pixabay/Facebook)
Trzy tygodnie po zaginięciu Emilii Koprowskiej z Koszalina, śledczy wciąż nie mogą odczytać danych z jej telefonu. - Kody dostępu podane przez męża okazały się nieprawidłowe - wyjaśnia st. asp. Izabela Sreberska.
Polska

Emeryt zadzwonił do studia i ... Trzy minuty, które obnażyły prawdę o rządzie

opublikowano:
Oto ludzie odpowiedzialni za wszystko o czym mówił emeryt na antenie telewizji
Oto ludzie odpowiedzialni za wszystko o czym mówił emeryt na antenie telewizji (Fot. Fratria)
Większość polityków koalicji rządzącej uwielbia błyszczeć w telewizyjnych studiach, serwując widzom potok wyuczonych regułek o geopolityce, Donaldzie Trumpie, transformacji energetycznej czy naprawianiu ochrony zdrowia. Sęk w tym, że wystarczy jeden telefon od zwykłego obywatela, by ta misternie tkana opowieść pękła niczym bańka mydlana. Bolesne zderzenie z rzeczywistością zaliczył na antenie Polsat News wiceminister klimatu Sławomir Ćwik. A telefonujący do studnia emeryt podsumował rządową politykę w trzech prostych punktach: paliwo, ekologia i kardiolog.
Polska

Skandal! Niemcy nagradzają za rugowanie polskości na Śląsku, a polski portal to chwali

opublikowano:
Natalia Klimachka walczy z polskością i dostaje nagrodę od Niemców
Natalia Klimaschka walczy z polskością i dostaje nagrodę od Niemców (fot. Facebook/MarianPanic)
Czy w granicach suwerennej Rzeczypospolitej Polskiej walka z polską tożsamością narodową staje się powodem do dumy, a z perspektywy Berlina – zasługą godną medali i laurów? Wszystko na to wskazuje. Za Odrą doceniono właśnie działalność raciborskiej publicystki Natalii Klimaschki (do niedawna Klimaszki). Pikanterii sprawie dodaje fakt, że lokalny polski portal bezkrytycznie powiela narrację rodem ze stowarzyszeń wypędzonych, przedstawiając promowanie niemczyzny jako heroiczny akt oporu wobec „polskich nacjonalistów”.
Polska

Strzały w lesie koło Olkusza! Wyjął broń z plecaka i otworzył ogień do ludzi. Nie żyje 44-latek

opublikowano:
386-179775
Strzały w lesie koło Olkusza! Pijany furiat otworzył ogień, finał jest tragiczny (fot. Małopolska Policja)
Niedzielne popołudnie w Bukownie w powiecie olkuskim zamieniło się w krwawy koszmar. 52-letni mężczyzna nagle wyjął broń i oddał strzały do dwóch osób przebywających w lesie. Mimo walki lekarzy, życia jednego z postrzelonych nie udało się uratować. Uzbrojony sprawca wpadł w ręce policji po gigantycznej obławie z udziałem kontrterrorystów i dronów.