Klocki w kształcie butelek alkoholu. U niektórych sprzedawców - od lat trzech!

Część sprzedawców uczciwie pisze, że to „klocki dla dorosłych” lub „kolekcjonerski model 15+ / 18+”. Problem w tym, że nie wszyscy. W części ofert kategoria wiekowa to… 3+, 5+ albo po prostu brak jasnego ograniczenia. Klocki trafiają więc do tej samej szuflady co zwykłe zabawki konstrukcyjne dla przedszkolaków.
Nie kupujcie tego dzieciom
I tu pojawia się pytanie, które trudno zignorować: czy naprawdę dobrym pomysłem jest oswajanie dzieci z wyglądem butelek alkoholu poprzez zabawkę?
Klocki od dekad kojarzą się z dzieciństwem, kreatywnością i bezpieczną zabawą. Łączenie ich z popularnymi markami whisky i wódki tworzy niebezpieczne skojarzenie. Dziecko, które buduje „Jacka Danielsa” z klocków, uczy się, że ta butelka jest czymś zwyczajnym, atrakcyjnym, wręcz zabawnym. A przecież alkohol nie jest zabawką.
Potrzebne są jasne oznaczenia!
Oczywiście – dorośli mają prawo kupować sobie dekoracje do baru czy biura. Nikt nie kwestionuje prawa do kolekcjonerskich modeli. Ale mieszanie kategorii wiekowych i wrzucanie takich produktów do tej samej półki co klocki dla trzylatków to już zupełnie inna sprawa. To rozmycie granic, które w przypadku alkoholu powinny pozostać ostre.
W czasach, gdy tak dużo mówi się o odpowiedzialnej sprzedaży alkoholu i ochronie niepełnoletnich przed jego promocją, sprzedawanie dzieciom klocków w kształcie butelek whisky wygląda co najmniej dziwnie. A w niektórych przypadkach – wręcz nieodpowiedzialnie. Bo klocki to zabawka. A alkohol – nie.
Były już alkotubki, które wyglądały jak żele dla dzieci, a teraz mamy "wódczane" klocki. Ktoś wciąż chce mieszać światy, które powinny być wyraźnie od siebie oddzielone.
źr. wPolsce24











