Bestia z Łodzi. Matka-sadystka połamała kości 5-miesięcznemu synkowi WIDEO
Do koszmarnej sytuacji doszło w środę. Na numer alarmowy 112 zadzwoniła przerażona kobieta. Przekazała dyspozytorowi, że otrzymała od dawnej znajomej wiadomość przez komunikator internetowy – ta przyznała się, że "zrobiła coś bardzo złego swojemu kilkumiesięcznemu dziecku".
Policjanci z łódzkiej komendy natychmiast ruszyli do akcji. Mimo że nie mieli żadnych danych adresowych, błyskawicznie ustalili miejsce pobytu kobiety. Funkcjonariusze skierowali patrole do łódzkich placówek medycznych, a inni pojechali pod wskazany adres na Widzewie.
W mieszkaniu nikogo nie było
Przed budynkiem mundurowi zauważyli jednak poddenerwowanego mężczyznę – był to ojciec dziecka. 32-latek oświadczył policjantom, że zwolnił się z pracy po telefonie od partnerki, która poinformowała go, że "jego syn doznał urazu podczas przewijania". Mężczyzna wskazał szpital, do którego udała się 31-latka z dzieckiem. Podczas legitymowania wyszło na jaw, że 32-latek jest poszukiwany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy w Łodzi celem odbycia kary pozbawienia wolności. Został natychmiast zatrzymany.
Złamane kończyny i liczne siniaki
Policjanci pojechali do szpitala, gdzie trafiła kobieta z chłopczykiem. Lekarze wydali druzgocącą opinię – 5-miesięczne dziecko miało złamane obie kończyny górne, nóżkę oraz liczne siniaki. Według biegłych obrażenia te mogły powstać wyłącznie na skutek stosowanej przemocy, a nie nieszczęśliwego wypadku. 31-latka została zatrzymana i usłyszała zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad osobą najbliższą. Grozi jej kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Apel policji: Reagujmy na krzyk dzieci !!
Funkcjonariusze apelują do wszystkich obywateli o czujność. Każda osoba, która jest świadkiem przemocy lub osobiście jej doświadcza, powinna niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby. Szczególnie alarmujący powinien być płacz dziecka „za ścianą”, krzyki czy wulgaryzmy – podkreślają policjanci. Pamiętajmy – małe dziecko nie jest w stanie samodzielnie wezwać pomocy.
źr. wPolsce24 za KWP w Łodzi











