Polska

Katastrofa ekologiczna na Odrze. Dlaczego wyłączono system monitoringu? Gdzie minister i rząd?

opublikowano:
Martwe ryby w Odrze, a rząd milczy
Martwe ryby w Odrze, a rząd milczy (fot. wPolsce24)
Z rzeki wyławiane są setki śniętych ryb, poziom tlenu w wodzie spada do wartości krytycznych, a odpowiedzialne za kryzys służby... milczą. Obecna sytuacja na Odrze obnaża niekompetencję rządu Donalda Tuska i hipokryzję środowisk ekologicznych, które za rządów Prawa i Sprawiedliwości niemal kładły się Rejtanem w obronie rzeki. Dziś, gdy Odra znów umiera, "uśmiechnięta koalicja" woli likwidować systemy monitoringu i robić sobie zdjęcia z pluszowymi misiami.

Jak wynika z relacji Marka Duklanowskiego, byłego dyrektora Wód Polskich w Szczecinie, sytuacja na Odrze staje się dramatyczna. Choć przełom maja i czerwca powinien być okresem spokoju dla ekosystemu rzeki, to w samym centrum Szczecina zaobserwowano setki martwych ryb. Zagrożone są nie tylko ryby, ale też inne organizmy – na brzegach pojawiają się martwe mięczaki, a raki dosłownie uciekają z wody w poszukiwaniu tlenu.

Zlikwidowany monitoring w imię "uśmiechniętej Polski"

Dlaczego o nadciągającej katastrofie dowiadujemy się z relacji wędkarzy i spacerowiczów, a nie z oficjalnych państwowych komunikatów? Odpowiedź jest szokująca: obecna władza po prostu przestała rzekę badać. Po kryzysie z 2022 roku rząd Mateusza Morawieckiego stworzył zaawansowany system monitoringu, na który składało się około 30 stacji pomiarowych badających na bieżąco poziom tlenu, zasolenie i temperaturę wody.

Dzisiaj ten system nie funkcjonuje. Jak celnie i gorzko podsumowuje Marek Duklanowski:

Dzisiaj pewnie półżartem warto powiedzieć, że musimy się wszyscy uśmiechać w tej uśmiechniętej Polsce. Ten monitoring, który pokazywałby, że sytuacja w Odrze, jeśli idzie o stan fizyko-chemiczny wody jest trudny, no nie pozwala nam się uśmiechać".

Zamiast rzetelnych danych, Wody Polskie wydają dziś "lakoniczne komunikaty", a mieszkańcy są pozostawieni sami sobie. Brakuje informacji i konkretnych działań prewencyjnych, takich jak użycie napowietrzaczy wody, które z powodzeniem stosowano w 2022 roku. Zamiast tego rządzący forsują lewicowe absurdy.

Dzisiaj zastanawiamy się nad tym absurdem w postaci osobowości prawnej dla Odry. Będziemy ją tu bronić. Odra nasza siostra (...). To jest wszystko psu na budę" – kwituje Duklanowski, apelując o powrót do sprawdzonych rozwiązań wprowadzonych przez rząd PiS.

Wojewoda z misiem i znikający ekoaktywiści

Kiedy w 2022 roku na Odrze pojawiła się złota alga, organizacje ekologiczne i politycy ówczesnej opozycji urządzali nad brzegami rzeki medialne cyrki, atakując rząd Zjednoczonej Prawicy. A gdzie są dzisiaj?

Aktywiści być może szykują się teraz do mistrzostw świata w piłce nożnej (...). Być może oglądali wczoraj finał tenisowego Roland Garros, więc ich tutaj nie ma w ogóle" – zauważa ironicznie były dyrektor Wód Polskich.

Szczególnie uderzające jest milczenie obecnej wiceminister klimatu i środowiska, Urszuli Zielińskiej. To ona w 2022 roku, z pozycji posłanki opozycji, domagała się, by "każdą rybkę trzeba po kolei odhaczyć, opisać gatunkowo, mniej więcej jaki wiek, długość jej zważyć, masę ciała" w momencie, gdy z wody wyciągano tony śniętych ryb.

Dzisiaj nie słyszę o tym, żeby pani minister środowiska zabrała głos w tej sprawie" – podkreśla Duklanowski.

Zamiast sztabów kryzysowych i działania na miarę ówczesnego wojewody Zbigniewa Boguckiego (PiS), który skutecznie zarządzał kryzysem przy wsparciu setek żołnierzy WOT, dziś widzimy jedynie opieszałość. Jak donosi Duklanowski, obecny wojewoda w obliczu kryzysu "robi sobie zdjęcia tutaj dwa dni temu przytulając się do jakiegoś puchatego misia".

Mit o winie "strasznego PiS-u" ostatecznie obalony

Warto również przypomnieć, kto faktycznie odpowiada za zrzuty słonej wody do rzeki, które tworzą idealne środowisko do rozwoju toksycznej złotej algi. Przez lata próbowano wmówić Polakom, że to wina prawicowego rządu. Prawda jest jednak zupełnie inna.
To marszałkowie województw z Platformy Obywatelskiej (obecnie Koalicji Obywatelskiej) odpowiadają za wydawanie tzw. pozwoleń zintegrowanych dla wielkich zakładów przemysłowych.

Cała ściana Polski tutaj to marszałkowie i zarządy województw z Platformy Obywatelskiej (...) i ci marszałkowie wydają pozwolenia po to, żeby Odrę można było swobodnie zasalać" – ujawnia Duklanowski. 

Dziś, gdy rządzi Donald Tusk, proceder ten trwa w najlepsze, a niektóre zakłady otrzymują wręcz pozwolenia bezterminowe na zrzut soli do rzeki.

Sytuacja na Odrze to modelowy przykład funkcjonowania rządu Donalda Tuska: brak monitoringu, ukrywanie niewygodnych faktów, bierność służb i przerażająca hipokryzja środowisk lewicowo-liberalnych.

Ten rząd sobie z niczym nie radzi i tak to niestety działa" – podsumowuje Marek Duklanowski. 

Czy rzeka zapłaci ostateczną cenę za ten teatr niekompetencji w "uśmiechniętej Polsce"?

źr. wPolsce24

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.