Katastrofa ekologiczna na Odrze. Dlaczego wyłączono system monitoringu? Gdzie minister i rząd?

Jak wynika z relacji Marka Duklanowskiego, byłego dyrektora Wód Polskich w Szczecinie, sytuacja na Odrze staje się dramatyczna. Choć przełom maja i czerwca powinien być okresem spokoju dla ekosystemu rzeki, to w samym centrum Szczecina zaobserwowano setki martwych ryb. Zagrożone są nie tylko ryby, ale też inne organizmy – na brzegach pojawiają się martwe mięczaki, a raki dosłownie uciekają z wody w poszukiwaniu tlenu.
Zlikwidowany monitoring w imię "uśmiechniętej Polski"
Dlaczego o nadciągającej katastrofie dowiadujemy się z relacji wędkarzy i spacerowiczów, a nie z oficjalnych państwowych komunikatów? Odpowiedź jest szokująca: obecna władza po prostu przestała rzekę badać. Po kryzysie z 2022 roku rząd Mateusza Morawieckiego stworzył zaawansowany system monitoringu, na który składało się około 30 stacji pomiarowych badających na bieżąco poziom tlenu, zasolenie i temperaturę wody.
Dzisiaj ten system nie funkcjonuje. Jak celnie i gorzko podsumowuje Marek Duklanowski:
Dzisiaj pewnie półżartem warto powiedzieć, że musimy się wszyscy uśmiechać w tej uśmiechniętej Polsce. Ten monitoring, który pokazywałby, że sytuacja w Odrze, jeśli idzie o stan fizyko-chemiczny wody jest trudny, no nie pozwala nam się uśmiechać".
Zamiast rzetelnych danych, Wody Polskie wydają dziś "lakoniczne komunikaty", a mieszkańcy są pozostawieni sami sobie. Brakuje informacji i konkretnych działań prewencyjnych, takich jak użycie napowietrzaczy wody, które z powodzeniem stosowano w 2022 roku. Zamiast tego rządzący forsują lewicowe absurdy.
Dzisiaj zastanawiamy się nad tym absurdem w postaci osobowości prawnej dla Odry. Będziemy ją tu bronić. Odra nasza siostra (...). To jest wszystko psu na budę" – kwituje Duklanowski, apelując o powrót do sprawdzonych rozwiązań wprowadzonych przez rząd PiS.
Wojewoda z misiem i znikający ekoaktywiści
Kiedy w 2022 roku na Odrze pojawiła się złota alga, organizacje ekologiczne i politycy ówczesnej opozycji urządzali nad brzegami rzeki medialne cyrki, atakując rząd Zjednoczonej Prawicy. A gdzie są dzisiaj?
Aktywiści być może szykują się teraz do mistrzostw świata w piłce nożnej (...). Być może oglądali wczoraj finał tenisowego Roland Garros, więc ich tutaj nie ma w ogóle" – zauważa ironicznie były dyrektor Wód Polskich.
Szczególnie uderzające jest milczenie obecnej wiceminister klimatu i środowiska, Urszuli Zielińskiej. To ona w 2022 roku, z pozycji posłanki opozycji, domagała się, by "każdą rybkę trzeba po kolei odhaczyć, opisać gatunkowo, mniej więcej jaki wiek, długość jej zważyć, masę ciała" w momencie, gdy z wody wyciągano tony śniętych ryb.
Dzisiaj nie słyszę o tym, żeby pani minister środowiska zabrała głos w tej sprawie" – podkreśla Duklanowski.
Zamiast sztabów kryzysowych i działania na miarę ówczesnego wojewody Zbigniewa Boguckiego (PiS), który skutecznie zarządzał kryzysem przy wsparciu setek żołnierzy WOT, dziś widzimy jedynie opieszałość. Jak donosi Duklanowski, obecny wojewoda w obliczu kryzysu "robi sobie zdjęcia tutaj dwa dni temu przytulając się do jakiegoś puchatego misia".
Mit o winie "strasznego PiS-u" ostatecznie obalony
Warto również przypomnieć, kto faktycznie odpowiada za zrzuty słonej wody do rzeki, które tworzą idealne środowisko do rozwoju toksycznej złotej algi. Przez lata próbowano wmówić Polakom, że to wina prawicowego rządu. Prawda jest jednak zupełnie inna.
To marszałkowie województw z Platformy Obywatelskiej (obecnie Koalicji Obywatelskiej) odpowiadają za wydawanie tzw. pozwoleń zintegrowanych dla wielkich zakładów przemysłowych.
Cała ściana Polski tutaj to marszałkowie i zarządy województw z Platformy Obywatelskiej (...) i ci marszałkowie wydają pozwolenia po to, żeby Odrę można było swobodnie zasalać" – ujawnia Duklanowski.
Dziś, gdy rządzi Donald Tusk, proceder ten trwa w najlepsze, a niektóre zakłady otrzymują wręcz pozwolenia bezterminowe na zrzut soli do rzeki.
Sytuacja na Odrze to modelowy przykład funkcjonowania rządu Donalda Tuska: brak monitoringu, ukrywanie niewygodnych faktów, bierność służb i przerażająca hipokryzja środowisk lewicowo-liberalnych.
Ten rząd sobie z niczym nie radzi i tak to niestety działa" – podsumowuje Marek Duklanowski.
Czy rzeka zapłaci ostateczną cenę za ten teatr niekompetencji w "uśmiechniętej Polsce"?
źr. wPolsce24











