Jak oni wypuścili to z rąk?! Katastrofa mistrza Polski w eliminacjach Ligi Mistrzów

Z 4:1 do katastrofy
Po wyjazdowym zwycięstwie 4:1 nad mistrzem Danii Aarhus GF mało kto wątpił, że „Kolejorz” zamelduje się w kolejnej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Tymczasem rewanż w Poznaniu zamienił się w koszmar. Jeszcze przed upływem godziny gry było 0:2, a Duńczycy napierali coraz mocniej. W końcu zdobyli trzecią bramkę i doprowadzili do wyrównania w dwumeczu. To już samo w sobie było ogromnym ciosem.
Dogrywka i decydujący cios
W dogrywce padły kolejne gole – po jednym dla obu drużyn – co oznaczało, że o wszystkim zdecydują rzuty karne. A te okazały się bezlitosne dla mistrzów Polski.
Lech dokonał rzeczy, której kibice długo nie zapomną – odpadł z rywalizacji mimo trzybramkowej przewagi z pierwszego meczu. W europejskich pucharach takie scenariusze zdarzają się rzadko, a tym bardziej bolą.
Ostrzeżenia były, ale…
Trener Niels Frederiksen przed meczem apelował o koncentrację i pokorę, podkreślając, że futbol zna przypadki odrabiania dużych strat. Te słowa okazały się prorocze – ale dla rywali. Lech przystąpił do meczu niemal najmocniejszym składem, co tylko podkreśla skalę problemu. Błędy indywidualne, brak kontroli nad spotkaniem i rosnąca pewność siebie rywali sprawiły, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Z Ligi Mistrzów do Ligi Europy
Zamiast walki o kolejną rundę Ligi Mistrzów, Lech spada do eliminacji Ligi Europy. Tam zmierzy się z KI Klaksvík. Tyle że to już zupełnie inna historia – i zdecydowanie nie taki scenariusz, jaki zakładano w Poznaniu jeszcze tydzień temu.
Wieczór do zapomnienia
To jedna z tych porażek, które zostają z drużyną na długo. Bo nie chodzi tylko o odpadnięcie, ale o sposób, w jaki do niego doszło. Z przewagi, która wydawała się nie do roztrwonienia – do jednego z największych blamaży w ostatnich latach polskich klubów w europejskich pucharach.
Druga polska drużyna - Górnik Zabrze także żegna się z Ligą Mistrzów, ale w nieco lepszym stylu. Po minimalnej porażce 0:1 z dużo wyżej notowanym tureckim Fenerbahce na wyjeździe, mało kto wierzył z kolei, że piłkarze ze Stambułu dadzą sobie odebrać awans. W Zabrzu szybko objęli prowadzenie, ale Górnik zdołał wyrównać. Wynik 1-1 oznacza jednak, że Górnika także żegna się z marzeniami o Lidze Mistrzów.
źr. wPolsce24











