Trump rozdaje miejsca w Radzie Pokoju. Karol Nawrocki dostał zaproszenie

Z informacji Onetu wynika, że propozycja udziału w Radzie Pokoju została skierowana bezpośrednio do Karola Nawrockiego. Organ ma funkcjonować pod przewodnictwem prezydenta Stanów Zjednoczonych i odgrywać rolę międzynarodowego forum decyzyjnego w sprawach globalnych konfliktów.
Jednym z kluczowych obszarów działalności rady ma być zarządzanie Strefą Gazy oraz szerzej – bezpieczeństwo na Bliskim Wschodzie.
Zaproszenia do kilkudziesięciu państw
Agencja AFP podaje, że zaproszenia do udziału w Radzie Pokoju otrzymali przedstawiciele blisko 60 krajów. Wśród nich znalazły się m.in. Kanada, Rumunia, Włochy, Turcja, a także Rosja i Białoruś.
Propozycję udziału Rosji w Radzie potwierdził już Kreml. Tamtejszy rzecznik Dmitrij Pieskow przekazał, że prezydent Władimir Putin otrzymał ofertę przystąpienia do Rady Pokojowej drogami dyplomatycznymi. Zaproszenie otrzymane przez prezydenta USA przyjęli Węgrzy, o czym poinformował premier Viktor Orban.
Jak ma działać Rada Pokoju?
Zgodnie z informacjami AFP, decyzje w Radzie miałyby być podejmowane demokratycznie, a każdy kraj dysponowałby jednym głosem. Ostateczna akceptacja rozstrzygnięć należałaby jednak do przewodniczącego.
Członkostwo w Radzie miałoby obowiązywać maksymalnie przez trzy lata, chyba że przewodniczący zdecyduje o jego przedłużeniu.
Miliard dolarów za miejsce przy stole
Jak donosi Bloomberg, administracja Donalda Trumpa oczekuje, że kraje zainteresowane stałym członkostwem wpłacą co najmniej 1 mld dolarów. Państwa, które w pierwszym roku funkcjonowania rady przekażą ponad tę kwotę, mogłyby liczyć na dłuższy niż trzyletni okres członkostwa.
Bloomberg zwraca uwagę, że krytycy inicjatywy obawiają się, iż Donald Trump próbuje stworzyć alternatywę lub wręcz konkurencję dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, którą wielokrotnie krytykował w przeszłości.
źr. wPolsce24 za Onet.pl











