"Czy to jest normalne?". Kanadyjska turystka odwiedziła bar mleczny, była w szoku, gdy dostała rachunek

Bary mleczne pojawiły się w Polsce już pod koniec XIX wieku, ale upowszechniły się w czasach PRL-u. To jadłodajnie, które podają dania kuchni tradycyjnej – nazywano je tak z powodu przewagi dań mlecznych w jadłospisie. Ich standard był niższy niż w restauracjach, ale niższe były także ceny.
Po upadku komunizmu część barów mlecznych przetrwała. Wiele z nich jest wspierana przez miasta, w których działa, np. poprzez obniżony czynsz, dzięki czemu mogą sprzedawać jedzenie dużo taniej niż w klasycznych restauracjach.
Jak informuje "Fakt", kanadyjska turystka i influencerka o imieniu Sarah przebywa obecnie w Polsce, gdzie chce odwiedzić każde miasto i udokumentować to w mediach społecznościowych. Podczas swojej wizyty we Wrocławiu odwiedziła popularny bar mleczny Miś.
Turystka przyznała, że przyszła do niego dość późno, więc wybór dań był już ograniczony. Zamówiła ostatecznie typowo polski zestaw – kopytka z sosem pieczarkowym i świeżą surówką. Do tego wzięła sobie kawę.
Największe zdziwienie czekało ją jednak przy kasie. W swojej relacji na TikToku pokazała paragon – obiad i kawa kosztowały ją zaledwie 15,95 zł. Czy to jest normalne, żeby wydać w Polsce 16 złotych na obiad?- powiedziała – Nadal próbuję zrozumieć jak to jest możliwe.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











