Polska

Ujawnili, kiedy dokładnie fotoradar robi zdjęcia. Jeden z mitów powtarzanych przez kierowców legł w gruzach

opublikowano:
IMG_7554 (2).webp.jCfqpo71MeWXecNhsAkA.3slGzfh1hn
Jak działają fotoradary w Polsce? (fot.Fratria/ Julita Szewczyk)
Kiedy fotoradar robi kierowcy zdjęcie? Przez lata panowało przekonanie, że „tolerancja” przekroczenia przepisów w przypadku fotoradaru pozwala na przekroczenie dozwolonej prędkości o nawet 30 km/h. Tak było jeszcze kilka lat temu, jednak teraz przestrzeganie przepisów ruch drogowego egzekwowane jest w zupełnie inny sposób.

Jak wynika z raportów Najwyższej Izby Kontroli, przez lata fotoradary ignorowały drobne przekroczenia dozwolonej prędkości przez kierowców. Bywało, że „tolerancja” sięgała nawet 30 km/h ponad obowiązujący limit. Zdarzały się więc takie sytuacje, w których fotoradar nie reagował nawet w sytuacji, gdy kierowca miał na liczniku o 20 km/h więcej niż pozwalały przepisy.

Dlaczego kierowcy mogli liczyć na taką „taryfę ulgową”? Głównym powodem były braki kadrowe w Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) przy jednoczesnej ogromnej liczbie wykroczeń. Według raportu NIK z 2019 roku, zanim pracownicy CANARD zdążyli zweryfikować zarejestrowane przez fotoradary przypadki wykroczeń i wysłać wezwanie do zapłaty mandatu, aż 60 proc. z nich uległo przedawnieniu.

Panująca przez lata zasada przestała obowiązywać wraz z początkiem 2022 roku. Wówczas zgodnie z nowym taryfikatorem mandatów, kara nakładana jest za każde, nawet najmniejsze przekroczenie dozwolonej prędkości. Tak jest w przypadku kontroli drogowej przeprowadzanej przez policjantów. Jak informuje Główny Inspektor Transportu Drogowego, fotoradary na polskich drogach ustawione są tak, aby uwzględniać ewentualny błąd kierowcy o 10 km/h. Wynika to z art. 129h ust. 1 pkt 5 Prawa o ruchu drogowym. Przepis ten stanowi, że pomiar prędkości przez urządzenia rejestrujące musi uwzględniać możliwość błędu kierowcy do 10 km/h włącznie.

Jak podkreślają eksperci, kierowcy muszą pamiętać, że nawet najmniejsze przekroczenie prędkości zwiększa ryzyko wypadków, co może nieść za sobą tragiczne konsekwencje.

źr. wPolsce24 za RMF FM

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Witold Tumanowicz: ufanie Tuskowi to skrajna głupota i wariactwo

opublikowano:
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej (fot. wPolsce24)
Mieli uzdrowić system i odciąć się od kolesiostwa, a tymczasem budują system, w którym legitymacja partyjna to przepustka do luksusu i omijania kolejek. Witold Tumanowicz, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Konfederacji, brutalnie punktuje hipokryzję Koalicji Obywatelskiej, bezlitośnie obnażając kulisy funkcjonowania tzw. "uprzywilejowanej kasty" oraz uległą politykę rządu wobec Niemiec.
Polska

Kto korzystał z Saloniku VIP w szpitalu Południowym w Warszawie? Przemysław Czarnek rzuca głośne nazwiska

opublikowano:
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP (fot. wPolsce24, PiS)
Kiedy polska ochrona zdrowia tonie w gigantycznych długach, a pacjenci są dosłownie wyrzucani z kolejek na ratujące życie badania, polityczna elita urządza sobie prywatne eldorado. W warszawskim Szpitalu Południowym funkcjonował specjalny „salonik VIP” z przyspieszoną ścieżką medyczną, z którego mieli korzystać politycy związani z obecną władzą. Przemysław Czarnek mówi, sprawdzam!
Polska

Salonik VIP dla władzy i „kolejki śmierci” dla Polaków. Porażające kulisy afery w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Anna Krupka o Saloniku VIP dla Koalicji Obywatelskiej
(fot. wPolsce24)
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz szersze kręgi. Informacje o luksusowym saloniku VIP przeznaczonym dla rządzącej elity oraz astronomicznych zarobkach młodego radnego Koalicji Obywatelskiej wywołały oburzenie opinii publicznej. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podjęli kontrolę poselską, napotykając jednak na mur milczenia i ucieczkę kierownictwa placówki.
Polska

Trzęsienie ziemi w Warszawie! „Salonik VIP” pogrążył zarząd szpitala, wszyscy stracili stołki

opublikowano:
Zdjęcia polityków Koalicji Obywatelskiej ustawione przed Szpitalem Południowym w Warszawie
Cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie został odwołany. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie afery dotyczącej uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz astronomicznych zarobków jednego z lekarzy-radnych. Jak przekazał polityk, cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany.
Polska

Taki przelew dostał lekarz z 26-letnim stażem! Jemu wystarczy na pizzę, a "kolega" kupił Porsche

opublikowano:
Lekarze podczas operacji i zdjęcie przelewu bankowego
Kolejny lekarz ujawnił swoje zarobki. (fot. screen z Instagram/marcinsocha1975)
W polskiej służbie zdrowia obok siebie istnieją dwa światy. W jednym doświadczony chirurg szczękowy z 26-letnim stażem otrzymuje przelew, który nazywa „kosztowną ekstrawagancją”. W drugim 29-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarabia miliony, kupuje luksusowe Porsche i współtworzy system „uprzywilejowanej kasty” dla polityków. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła głębokie nierówności, które uderzają nie tylko w kieszenie medyków, ale przede wszystkim w godność zwykłego pacjenta.
Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.