Polska

Są idealnym celem dla obcych wywiadów. Polska porzuciła agentów skrywających największe tajemnice państwowe

opublikowano:
Dyktafon ułożony na dokumentach ze znaczkiem SKW
Byli szefowie polskich służb pozostawieni bez wsparcia. (fot. Fratria/ pixabay)
Osoby dysponujące najgłębszymi tajemnicami państwowymi RP, po odejściu ze służby, stają się dla systemu „niewidzialne”. Z dnia na dzień tracą kontakt z macierzystymi agencjami, a państwo przestaje monitorować ich losy. Eksperci alarmują, że to otwarte zaproszenie dla obcych wywiadów.

Choć teoria zakłada, że najważniejsi oficerowie powinni znajdować się pod stałą „tarczą” chroniącą przed werbunkiem lub inwigilacją, rzeczywistość w Polsce wygląda zgoła inaczej. Z ustaleń portalu zero.pl wynika, że osłona kontrwywiadowcza byłych szefów cywilnych i wojskowych służb specjalnych praktycznie nie istnieje. Państwo nie posiada wiedzy o tym, z kim spotykają się emerytowani decydenci, gdzie pracują, ani czy wokół nich nie pojawiają się osoby powiązane z obcym wywiadem.

„Zostaliśmy sami” – głos byłych szefów

Skalę problemu potwierdzają osoby, które przez lata stały na czele najważniejszych instytucji bezpieczeństwa. Były szef Agencji Wywiadu, płk rez. Grzegorz Małecki, przyznaje, że od odejścia ze służby w 2016 roku nie miał żadnego kontaktu z żadną służbą. Dodaje, że agencja nie wie, czym się zajmuje ani z kim się spotyka.

Potwierdza to także były szef CBA, płk rez. Andrzej Stróżny. W rozmowie z portalem zwraca uwagę, że nie istnieje żaden systemowy, ani nawet niesystemowy model wsparcia czy kontroli nad ludźmi, którzy pełnili kluczowe funkcje.

Co istotne, problem nie dotyczy tylko najwyższego kierownictwa. Brak ochrony obejmuje również oficerów operacyjnych, którzy często posiadają znacznie bardziej szczegółową wiedzę o metodach pracy, źródłach i konkretnych sprawach niż ich przełożeni.

Dlaczego to tak niebezpieczne?

Byli funkcjonariusze to dla obcych służb „zasób o strategicznym znaczeniu”. Ze względu na ogromną wiedzę o mechanizmach bezpieczeństwa państwa, stają się oni atrakcyjnym celem dla wywiadów innych krajów. Sytuację pogarsza fakt, że polski system emerytalny pozwala na odejście ze służby stosunkowo młodym ludziom (często już po 15 lub 25 latach pracy), którzy w pełni sił zawodowych pozostają bez żadnego zagospodarowania ze strony państwa.

System zatrzymany w latach 90.

Eksperci wskazują na anachroniczność przepisów. Płk Małecki ostrzega, że obecny system bezpieczeństwa nie zmienił się od dekad, a ABW działa bardziej jak „policja bezpieczeństwa”, skupiając się na ściganiu sprawców po fakcie, zamiast na prewencyjnej ochronie kontrwywiadowczej.

Obecnie, mimo zapytań kierowanych przez dziennikarzy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ABW czy SKW, instytucje te unikają jednoznacznych odpowiedzi, zasłaniając się procedurami lub milczeniem. Tymczasem, jak podsumowują rozmówcy, obecny stan rzeczy to „proszenie się o kłopoty”.

źr. wPolsce24 za Zero.pl

Polska

Gorąco na sejmowych korytarzach po pytaniach o salonik VIP w warszawskim szpitalu. „Ludziom Tuska puszczają nerwy!”

opublikowano:
Poseł Zembaczyński zrobił się nerwowy po pytaniach Rafała Jarząbka
(fot. wPolsce24)
Afera wokół saloniku VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej w jednym z warszawskich szpitali rozgrzewa emocje do czerwoności. Gdy na korytarzach Sejmu pojawił się red. Rafał Jarząbek z pytaniami o kulisy tej sprawy, ludzie Donalda Tuska zareagowali niezwykle nerwowo.
Polska

W końcu jest! Trzaskowski tłumaczy się z afery. "Byłem tam tylko raz, ale..."

opublikowano:
Rafał Trzaskowski tłumaczy się dziennikarzom za aferę w szpitalu
Rafał Trzaskowski tłumaczy się dziennikarzom za aferę w szpitalu (fot. wPolsce24)
W podległym stołecznemu ratuszowi Szpitalu Południowym wybuchł gigantyczny skandal. Setki tysięcy złotych na wypłatę dla lekarza, prokuratura i specjalna ścieżka dla wybranych na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym – to obraz placówki, jaki wyłania się z przeprowadzonego audytu. Prezydent Rafał Trzaskowski próbuje gasić pożar dymisjonując zarząd, ale unika odpowiedzi na pytania o polityczną odpowiedzialność swoich zastępców.
Polska

Rodziny z dziećmi uciekały w popłochu! Gruzin na quadzie wjechał w tłum na Placu Litewskim w Lublinie

opublikowano:
Gruzin w sobotni wieczór urządził sobie szaleńczą ucieczkę quadem przez samo centrum Lublina
Miał zakaz, ale wsiadł na quada. Szaleńczy rajd w centrum Lublina! Jest wniosek o deportację (fot. Lubelska Policja)
Kryminalni z Lublina zatrzymali 34-letniego obywatela Gruzji, który w sobotni wieczór urządził sobie szaleńczą ucieczkę quadem przez samo centrum miasta. Mężczyzna nie tylko zignorował wezwanie do kontroli, ale swoją brawurową jazdą stwarzał śmiertelne zagrożenie dla pieszych i innych uczestników ruchu. Jak się okazało, 34-latek miał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Teraz grozi mu nie tylko wysoka kara, ale również wydalenie z Polski.
Polska

„Ludzie dążą do obrony własnej tożsamości”. Rozmowa z liderem francuskiego Zjednoczenia Narodowego już w sobotę na antenie wPolsce24

opublikowano:
Rozmowa z Jordanem Bardellą w sobotę na antenie wPolsce24
- Ludzie dążą do ochrony granic oraz do obrony własnej tożsamości, chcą Europy narodów, chcą nowej architektury europejskiej – przekonuje na antenie telewizji wPolsce24 francuski polityk Jordan Bardella, jeden z liderów Zjednoczenia Narodowego. Cała rozmowa w sobotę o godz. 12.30.
Polska

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję w sprawie Orderu Orła Białego dla Wołodymyra Zełeńskiego

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki dokładnie wyjaśnił swoją decyzję
Prezydent Karol Nawrocki dokładnie wyjaśnił swoją decyzję (Fot. PAP/Marcin Obara)
Karol Nawrocki zdecydował, że Wołodymyr Zełeński straci najwyższe polskie odznaczenie. Prezydent podkreślił, że Polacy nie zapominają o swoich przodkach, pomordowanych w bestialski sposób przez UPA.
Polska

„To człowiek Trzaskowskiego. Chwalił się tym”. Były pracownik Szpitala Południowego ujawnia kulisy pracy na SOR

opublikowano:
Szpital Południowy w Warszawie, gdzie według relacji byłego pracownika dochodziło do konfliktów na SOR
Dawid wymyślił jakąś niesamowicie pilną konsultację. I natychmiast chciał, żeby chirurdzy przyszli konsultować – opowiada na antenie wPolsce24 były pracownik warszawskiego Szpitala Południowego. Zarządzana przez ratusz placówka od kilku dni znajduje się w centrum skandalu, a jej bohaterem jest młody lekarz bez specjalizacji i były radny KO Dawid Kacprzyk.