"Europejskość" dopadła ekipę Tuska. "Żurkowa" prokuratura nie rusza afer władzy, ale PE już tak

Najpierw Prokuratura Europejska zabrała się za posła Koalicji Obywatelskiej Wojciecha Króla. Śledczy zarzucili mu przyjęcie łapówek (m.in. ponad 1,4 mln zł) w zamian za pomoc w uzyskaniu unijnego dofinansowania. Sejm uchylił mu immunitet, choć nie zgodził się na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie parlamentarzysty. Na to jego koledzy już nie poszli.
Skoro polska prokuratura nie działa, za śledztwo wzięli się inni
Teraz EPPO (European Public Prosecutor's Office) weszła w kolejną sprawę – pomoc dla powodzian. Na polecenie Prokuratury Europejskiej agenci CBA prowadzą czynności procesowe na Dolnym Śląsku. Chodzi o podejrzenia nieprawidłowości przy rozdzielaniu środków (w tym unijnych) dla przedsiębiorców poszkodowanych w powodzi 2024 roku. Dzieje się to po serii informacji o lokalnych działaczach powiązanych z KO, którzy mieli otrzymywać wysokie wsparcie mimo wątpliwości co do rzeczywistych szkód.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński potwierdził działania CBA, ale – jak sam napisał – „są to wszystkie informacje, które na tym etapie śledztwa mogę przekazać”.
Klasyczne „nie mam nic więcej do powiedzenia”, no bo w końcu sprawa dotyczy jego własnego środowiska politycznego, a po drugie polska prokuratura rzeczywiście nie jest tu gospodarzem śledztwa.
Chcieli Europy, to mają Europę
To ironiczny zwrot akcji. Ekipa, tak chętnie chwaląca się europejskimi standardami i niezależnymi instytucjami, teraz przygląda się, jak te same instytucje biorą pod lupę sprawy, których krajowa prokuratura „żurkowa” jakoś nie kwapiła się ruszać zbyt energicznie. Najpierw podejrzenie o łapówkarstwo posła KO, teraz podejrzenia wokół pomocy powodziowej. Europejskość, którą się chwalono, zaczyna działać. I niekoniecznie jest to wygodne dla partii Donalda Tuska.
źr. wPolsce24 za X











