Egzotyczne kleszcze w Polsce. Wykryto groźne bakterie

Analizy wykonane w laboratoriach Uniwersytetu Warszawskiego wykazały, że wszystkie cztery przebadane osobniki Hyalomma były nosicielami bakterii Rickettsia aeschlimannii. Jak wyjaśnia doktorantka Wiktoria Romanek, patogen ten może wywoływać u ludzi riketsjozy z grupy gorączek plamistych, objawiające się m.in. wysoką temperaturą, silnym osłabieniem oraz zmianą skórną w miejscu ukłucia.
Odkrycie jest efektem projektu działającego pod nazwą "Narodowe kleszczobranie", w ramach którego naukowcy zachęcają mieszkańców do przesyłania znalezionych kleszczy do badań. Dotychczas na mapie zgłoszeń dominują kleszcze pospolite i łąkowe, jednak szczególne zainteresowanie budzą pojedyncze przypadki Hyalomma, wykrywane m.in. na Śląsku i w Wielkopolsce. Do tej pory ten rodzaj kleszcza nie był spotykany na terytorium naszego kraju, co początkowo wywołało niepokojącą reakcję wśród naukowców.
Eksperci jednak uspokajają, że w badanych próbkach nie stwierdzono obecności wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej, uznawanej za jedną z najgroźniejszych chorób przenoszonych przez kleszcze. Jednocześnie podkreślają, że Hyalomma wyróżniają się dużymi rozmiarami, dużą ruchliwością i zdolnością aktywnego podążania za żywicielem, co czyni je szczególnie niebezpiecznymi dla ludzi i zwierząt.
Naukowcy zwracają uwagę, że sprzyjające warunki klimatyczne, do których w szczególności należą ciepłe i suche wiosny, zwiększają szanse przeżycia tych egzotycznych pasożytów. Larwy i nimfy Hyalomma regularnie trafiają do Europy wraz z migrującymi ptakami, a zmiany klimatu sprawiają, że coraz częściej osiągają stadium dorosłe także w krajach Europy Środkowej. Monitorowanie ich obecności ma kluczowe znaczenie dla wczesnego wykrywania potencjalnych nowych zagrożeń zdrowotnych.
źr. wPolsce24 za Radio Zet











