Minister z Lewicy idzie na wojnę z Kościołem. W tle są duże pieniądze

Postulat likwidacji Funduszu Kościelnego pojawił się jeszcze podczas kampanii wyborczej, znalazł się także na liście "100 konkretów Donalda Tuska" - obietnic mających zostać zrealizowanych w pierwszych 100 dniach rządów. Minęło jednak około 500 dni od zaprzysiężenia lidera PO na premiera, a kwestia ta pozostawała nieruszona - aż do teraz.
W poniedziałek minister rodziny, pracy i polityki socjalnej Agnieszka Dziemanowicz-Bąk poinformowała, że jej ministerstwo rozpoczyna prace nad ustawą likwidującą Fundusz Kościelny. Decyzja ta stanowi odpowiedź na niedawne wystąpienie Magdaleny Biejat i Anny Marii Żukowskiej, które twierdzą, że - według ich obliczeń - Kościół miał otrzymać prawie 9 miliardów złotych z budżetu państwa w ciągu ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Na Fundusz Kościelny poszło w tym czasie nieco ponad miliard złotych. Skąd Żukowska i Biejat wzięły kolejne 8 miliardów? Do końca nie wiadomo.
Przypomnijmy, że Fundusz Kościelny powstał jako rekompensata za warte wielokrotnie więcej grunty i inny majątek skonfiskowany Kościołowi katolickiemu w Polsce. Dziś z Funduszu korzystają wszystkie kościoły i związki wyznaniowe legalnie działające w naszym kraju - jest ich ok. 160.
źr.wPolsce24 za Wprost