Polska

TikTok i Instagram już nie dla dzieci? Polska stoi przed przełomową decyzją, która może zmienić internet

opublikowano:
Budynek polskiego parlamentu w tle, a na pierwszym planie zaznaczone okręgiem dzieci na rowerach korzystające ze smartfona.
Do Senatu trafiła petycja zakazująca korzystania z mediów społecznościowych osobom poniżej 16. roku życia. (fot. Fratria/ pixabay)
Już wkrótce Polska może wprowadzić ograniczenia, na które niedawno zdecydowały się australijskie władze. Chodzi o ograniczenia wiekowe w dostępie do mediów społecznościowych. Taki scenariusz przestaje być jedynie teoretyczną dyskusją, ponieważ do polskiego parlamentu trafiła petycja postulująca wprowadzenie minimalnego wieku 16 lat dla użytkowników platform społecznościowych. Sprawa oficjalnie znalazła się na ścieżce legislacyjnej i jest analizowana przez Senat.

11 grudnia 2025 roku do Senatu wpłynęła petycja dotycząca nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną z 18 lipca 2002 roku. Autor dokumentu domaga się wprowadzenia jednoznacznego obowiązku ustalenia minimalnego wieku użytkowników serwisów społecznościowych na poziomie 16 lat.

Już 18 grudnia petycja została skierowana do senackiej Komisji Petycji, co oznacza, że nie pozostała jedynie symbolicznym głosem obywatela, lecz stała się przedmiotem oficjalnej analizy parlamentarnej. Na obecnym etapie nie jest to projekt ustawy, ale formalny postulat, który może zapoczątkować dalsze prace legislacyjne.

Ochrona zdrowia psychicznego

Kluczowym argumentem autora petycji, który zdecydował się zachować anonimowość, jest ochrona zdrowia psychicznego dzieci i młodszych nastolatków. W dokumencie podkreślono, że wiek 16 lat nie został wskazany przypadkowo. Według autora to istotny moment w rozwoju kory przedczołowej mózgu, odpowiedzialnej za kontrolę impulsów, podejmowanie racjonalnych decyzji oraz krytyczne myślenie. W petycji przywołano badania naukowe, w tym analizy American Psychological Association, wskazujące na związek między intensywnym korzystaniem z mediów społecznościowych a wzrostem depresji, stanów lękowych i uzależnień behawioralnych wśród młodych użytkowników.

Drugim filarem argumentacji jest ochrona danych osobowych dzieci. Obowiązujące w Polsce przepisy, wynikające z RODO, pozwalają na samodzielne wyrażenie zgody na przetwarzanie danych już od 13. roku życia. Zdaniem autora petycji to rozwiązanie nie przystaje do realiów współczesnej gospodarki cyfrowej. Wskazuje on, że osoby poniżej 16. roku życia często nie są w stanie w pełni zrozumieć długofalowych konsekwencji prawnych, finansowych, a także tych związanych z ochroną prywatności w sferze udostępniania danych.

Media społecznościowe a RODO

W dokumencie zwrócono uwagę na skalę przetwarzanych informacji, obejmującą m.in. dane biometryczne, lokalizacyjne, historię aktywności, profilowanie reklamowe oraz analizę zachowań użytkowników. Autor argumentuje, że podniesienie wieku do 16 lat byłoby zgodne z art. 8 RODO, który pozwala państwom członkowskim na ustanowienie wyższego progu ochrony dzieci w środowisku cyfrowym.

Petycja porusza również kwestie bezpieczeństwa w sieci. Autor wskazuje na szczególne narażenie młodszych użytkowników na cyberprzemoc, grooming, kontakt z treściami pornograficznymi, materiałami dotyczącymi samookaleczeń, a także dezinformacją. W dokumencie pojawia się także wątek wykorzystywania wizerunku dzieci, w tym przy użyciu technologii deepfake.

Według autora wprowadzenie twardej granicy wiekowej mogłoby nie tylko zwiększyć poziom ochrony dzieci w internecie, lecz także ograniczyć presję rówieśniczą i zachęcić młodszych użytkowników do większej aktywności poza światem cyfrowym, takiej jak sport, edukacja czy zajęcia pozaszkolne.

To początek nowego trendu?

Na takie rozwiązanie zdecydowały się władze Australii. Tam prawo, które zabrania korzystania z mediów społecznościowych osobom, które nie ukończyły jeszcze 16. roku życia, zaczęło obowiązywać 10 grudnia. Obecnie firmy oferujące dzieciom największe platformy społecznościowe muszą stosować obowiązkową weryfikację wieku. Za złamanie tych wymogów grożą wysokie kary finansowe. Co istotne, Australia jest pierwszym krajem na świecie, który zdecydował się na taki krok.

Skala problemu w Polsce

Według raportu NASK „Nastolatki 3.0” w Polsce na jednego nastolatka przypada około 6 kont w mediach społecznościowych. Najczęściej używanymi aplikacjami są Messenger, TikTok, Instagram i YouTube. Z badania wynika również, że średni czas korzystania z mediów społecznościowych w ciągu dnia przez nastolatków w Polsce wynosi 3 godziny i 23 minuty.

Medioznawczyni z UMCS dr Ilona Dąbrowska zauważa, że obecnie obowiązujące w Polsce przepisy nie są w stanie ochronić dzieci przed potencjalnymi zagrożeniami, których w sieci jest „bardzo wiele”. Według dr Dąbrowskiej współczesny rodzic mierzy się z bardzo dużym wyzwaniem, chcąc ograniczyć dostęp dzieci do niebezpiecznych treści. Jednym z rozwiązań jest blokada rodzicielska, ale – jak przyznaje medioznawczyni – nie jest to najskuteczniejszy wariant, ponieważ dzieci potrafią ominąć wspomniane ograniczenia.

Europa także widzi problem

Kwestia korzystania z mediów społecznościowych przez najmłodszych stała się przedmiotem debaty także w Parlamencie Europejskim. Z badania Eurobarometru „Stan Dekady Cyfrowej 2025” wynika, że ponad 9 na 10 Europejczyków dostrzega pilną potrzebę podjęcia przez władze publiczne działań mających na celu ochronę dzieci w internecie przed negatywnym wpływem mediów społecznościowych. 93 proc. respondentów twierdzi, że platformy społecznościowe źle wpływają na zdrowie psychiczne dzieci, a 92 proc. uważa, że są one narażone na cyberprzemoc i nękanie w sieci. Kolejne 92 proc. Europejczyków domaga się zapewnienia mechanizmów ograniczających treści nieodpowiednie dla ich wieku.

W listopadzie Parlament Europejski przyjął dokument wyrażający zaniepokojenie zagrożeniami dla zdrowia fizycznego i psychicznego osób nieletnich w sieci. Znalazła się w nim propozycja, by dostęp do mediów społecznościowych, platform wideo i wirtualnych asystentów AI, takich jak ChatGPT, miały dopiero 16-latki lub. W przypadku 13-latków taki dostęp może być możliwy, ale tylko za zgodą rodziców.

źr. wPolsce24 za Interia/ bankier.pl

Polska

Kolejna afera w Szpitalu Południowym. W prosektorium "reklamowano" zakład pogrzebowy

opublikowano:
Afera w szpitalu południowym zatacza coraz szersze kręgi
Afera w szpitalu południowym zatacza coraz szersze kręgi (fot. wPolsce24)
W warszawskim Szpitalu Południowym wybuchła kolejna afera. Tym razem w jej centrum znalazło się szpitalne prosektorium, którego szef robił biznes na zmarłych.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. W Szpitalu Południowym grasują nowi Łowcy Skór? Czy makabryczny skandal zmiecie rząd Donalda Tuska?

opublikowano:
Wojciech Skurkiewicz w rozmowie Wikły
Wojciech Skurkiewicz w rozmowie Wikły (fot. wPolsce24)
W Szpitalu Południowym rozgrywa się prawdziwy horror, który budzi najmroczniejsze wspomnienia z czasów afery „łowców skór”. Z doniesień medialnych wyłania się mroczny obraz rzekomego handlu z zakładami pogrzebowymi, a w tle widzimy desperackie próby wyciszenia sprawy przez obecny aparat władzy. Czy ten wstrząsający skandal doprowadzi do upadku rządu Donalda Tuska?
Polska

Niemiecka kratka, polska hańba. Tusk i Trzaskowski promują niemieckie żelastwo zamiast polskich odlewni

opublikowano:
warszawiacy mają prawo wiedzieć, na co wydawane są ich pieniądze. I dlaczego zamiast polskich kratek – na ulicach stolicy lądują niemieckie odlewy.
Zdrada na ulicy Grójeckiej. Zamiast polskich odlewni – niemieckie kratki z Münster (fot. wPolsce24)
Warszawa, ulica Grójecka. Świeżo po remoncie, który kosztował miliony złotych. Tramwaje wróciły na tory w październiku 2025 roku, mieszkańcy odetchnęli z ulgą po miesiącach utrudnień. Ale okazuje się, że przy okazji wymiany infrastruktury ktoś podjął decyzję, która budzi poważne wątpliwości. Zamiast wspierać polskich producentów – zamówiono kratki ściekowe z Niemiec. Od małego producenta z Münster, oddalonego o ponad 1000 kilometrów.
Polska

Mocne wystąpienie Morawieckiego! „Koniec chowania głowy w piasek”. PSL pod ścianą: wybiorą Polskę czy Tuska?

opublikowano:
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (
Mateusz Morawiecki domaga się od PSL-u działania (fot. wPolsce24)
„Rzeź Wołyńska była ludobójstwem ze szczególnym okrucieństwem, które musi być nazwane i rozliczone!” – grzmiał były premier Mateusz Morawiecki podczas dzisiejszego oświadczenia. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w bezkompromisowych słowach uderzył w uległość obecnego rządu wobec Kijowa i gloryfikację banderyzmu. Najważniejszy komunikat i swoiste „sprawdzam” skierował jednak do polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy mają teraz twardy orzech do zgryzienia.
Polska

Nawet minister to przyznała: w chorym systemie rodzą się patologie. Obnażyła hipokryzję własnej koalicji!

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. wPolsce24)
Wielkie słowa o "odpolitycznieniu" państwa po raz kolejny okazały się jedynie przedwyborczą ułudą, a koalicjanci sami blokują ustawy mające uzdrowić sytuację w podmiotach publicznych. Jak dowiadujemy się z ust przedstawicielki rządu z ramienia Polski 2050, w obecnym, "chorym systemie rodzą się patologie i nażywają się na tym cwaniacy".
Polska

Bangladesz i Afganistan w bagażniku BMW. Ukrainiec przewoził imigrantów jak towar. WIDEO

opublikowano:
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów
Ludzie w bagażniku jak zwierzęta. Ukrainiec zatrzymany za przewóz imigrantów (fot. Policja Warmińsko-Mazurska)
Na drodze krajowej nr 16 w Mrągowie policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali w ubiegły wtorek do kontroli BMW. Kierowca, 33-letni obywatel Ukrainy, najwyraźniej nie spodziewał się, że jego pojazd wzbudzi zainteresowanie mundurowych. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić nie tylko kierowcę, lecz także osoby podróżujące autem. Szybko okazało się, że nie była to standardowa kontrola.