Rząd zablokował obywatelom Facebooka. Wszystko w imię walki z rzekomą dezinformacją

Minister bezpieczeństwa Peter Tsiamalili Jr. zapewnia, że rząd nie zamierza tłumić wolności słowa, lecz ma „obowiązek chronić obywateli przed szkodliwymi treściami”.
Opozycja mówi o „tyranii”
Krytycy wskazują jednak, że decyzja ta uderza w podstawowe prawa obywatelskie.
Neville Choi, prezes Rady Mediów Papui-Nowej Gwinei, określił działania rządu jako „graniczące z autokracją polityczną i naruszeniem praw człowieka”.
W podobnym tonie wypowiedział się opozycyjny poseł Allan Bird, który na Facebooku napisał: „wkraczamy teraz na niebezpieczne terytorium i nikt nie jest w stanie powstrzymać tej tyranii”.
Uderzenie w biznes i debatę publiczną
Facebook to najpopularniejsza platforma społecznościowa w Papui-Nowej Gwinei – korzysta z niego połowa użytkowników internetu. Dla porównania, Instagrama używa jedynie 106 tysięcy osób. Media społecznościowe pełnią tam również kluczową rolę w debacie publicznej, zwłaszcza że kraj boryka się z ograniczeniami wolności prasy. Dodatkowo, dla wielu małych firm Facebook stanowi podstawowe narzędzie sprzedaży i marketingu.
Blokada w cieniu nowych przepisów
Warto zauważyć, że blokada Facebooka nastąpiła kilka miesięcy po przyjęciu nowych przepisów antyterrorystycznych, które dają rządowi szerokie uprawnienia do monitorowania i ograniczania komunikacji online. To budzi obawy, że rząd może dążyć do rozszerzenia kontroli nad przestrzenią cyfrową.
Mimo zakazu, wielu użytkowników wciąż uzyskuje dostęp do Facebooka za pomocą płatnych sieci VPN. Władze nie podały, jak długo potrwa blokada. Krytycy obawiają się, że może stać się ona narzędziem do szerszego ograniczania swobody wypowiedzi i dostępu do informacji.
Blokada X w Brazylii – precedens z 2023 roku
Podobne kontrowersje wywołała decyzja lewicowego prezydenta Brazylii Luli da Silvy, który w 2023 roku nakazał tymczasową blokadę platformy X (dawniej Twitter). Rząd tłumaczył to walką z dezinformacją i mową nienawiści, jednak wielu odbierało ten krok jako próbę tłumienia krytyki i ograniczania debaty publicznej. Decyzja spotkała się z ostrą reakcją środowisk wolnościowych oraz części społeczeństwa, które zarzucały rządowi autorytarne zapędy i dążenie do cenzury politycznej.
źr. wPolsce24 za PAP