„Wzór apolityczności” czy lobbysta? Żukowska zniszczyła narrację Waldemara Żurka

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka stoi przed zadaniem zaopiniowania kandydatów na kolejnego, ósmego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wybory te dotyczą miejsca po Justynie Piskorskim. Warto przypomnieć, że Piskorski został wskazany w uchwale Sejmu z marca 2024 roku jako bezpośredni następca tzw. dublera, którego wybór i orzeczenia uznano za obarczone wadami prawnymi.
W grze o to prestiżowe i niezwykle ważne stanowisko liczą się dwa nazwiska. Dr Maciej Berek zgłoszony przez Koalicję Obywatelską, do niedawna pełniący funkcję szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów oraz Artur Kotowski – profesor nauk prawnych związany z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, zgłoszony przez PiS.
To właśnie kandydatura Macieja Berka wywołała gigantyczne emocje i doprowadziła do publicznej wymiany zdań między ministrem sprawiedliwości a posłanką Lewicy.
Waldemar Żurek zachwycony Maciejem Berkiem
Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, nie krył swojego głębokiego uznania dla kandydatury Macieja Berka. Podczas konferencji prasowej wprost nazwał go „wzorem apolitycznego funkcjonariusza publicznego”.
Żurek apelował o wnikliwe przyjrzenie się tej sylwetce, jednocześnie przypominając, że Berek nigdy nie należał do żadnej partii politycznej. Zdaniem szefa resortu, kandydat KO posiada wybitną wiedzę prawniczą, również w kluczowym obszarze zagadnień konstytucyjnych.
- Na pewno będę wspierał kandydatury osób, które znam jako osoby niezależne. Widziałem kilka takich sytuacji, kiedy pan Berek, będąc apolitycznym członkiem rządu (...) był w stanie wytknąć każdemu, bez względu na to, jakim był członkiem rządu, że prawo jest w jakiś sposób wadliwie tworzone i że nie ma jego zgody na to – tłumaczył Żurek.
Sędzia porównał Berka do stabilnego kręgosłupa państwa i dobrego wzorca znanej z zachodnich krajów służby cywilnej, która trwa niezależnie od zmieniających się ekip rządzących. Dodał również, że porównywanie Berka do osób, które bezpośrednio z ław poselskich trafiały do TK, robi mu ogromną krzywdę.
Anna-Maria Żukowska kontratakuje
Sielankowy obraz apolitycznego kandydata wykreowany przez sędziego Żurka natychmiast spotkał się z reakcją posłanki Anny Marii Żukowskiej. Przedstawicielka Lewicy w krótkich, ale dosadnych słowach na platformie X podważyła wszelkie twierdzenia o rzekomej apolityczności Macieja Berka.
Zwracając się bezpośrednio do Waldemara Żurka, Żukowska napisała krótko: „Nie, nie był. Dobrze oboje wiemy czyje stanowisko reprezentował”.
Na tym jednak liderka Lewicy nie poprzestała. Postanowiła wyciągnąć konkretne argumenty z przeszłości kandydata na sędziego TK. Żukowska zarzuciła Berkowi, że jako członek rządu był osobiście odpowiedzialny za projekty ustaw deregulacyjnych. Postawiła przy tym niewygodne pytanie.
- Z jakiego powodu te ustawy przechodziły przez rząd szybciej niż inne – dopytywała Żukowska, zwracając uwagę na fakt, że Berek wydał nawet specjalną publikację rządową poświęconą właśnie temu tematowi, podczas gdy w innych kwestiach takich opracowań nie wydawał.
źr. wPolsce24 za 300polityka/ X.com











