Latał nad jednostką i nikt nie reagował. Dron spadł na bazę wojskową w Polsce

Do zdarzenia doszło w środę, 28 stycznia, na terenie 2 Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu. To specjalistyczna jednostka Wojska Polskiego zajmująca się rozpoznaniem i walką radioelektroniczną. Ośrodek odpowiada m.in. za monitorowanie przestrzeni radiowej w północno-wschodniej części kraju, w tym w rejonie Przesmyku Suwalskiego, uznawanego za jeden z najbardziej strategicznych punktów NATO.
Według ustaleń Radia ZET bezzałogowy statek powietrzny był obserwowany przez służbę dyżurną jednostki przez dłuższy czas. W pewnym momencie dron niespodziewanie spadł na teren bazy, około 70 metrów od magazynu uzbrojenia.
Podejrzenia o misję rozpoznawczą
Z nieoficjalnych informacji wynika, że dron mógł prowadzić rozpoznanie elektroniczne, zbierając dane z infrastruktury antenowej jednostki. Informatorzy wskazują, że żołnierze nie mieli możliwości neutralizacji obiektu w trakcie lotu.
Po upadku urządzenie zostało przeniesione do jednego z budynków na terenie jednostki, co – zdaniem ekspertów – mogło stanowić naruszenie procedur bezpieczeństwa. W takich przypadkach dron powinien zostać zabezpieczony na miejscu i odizolowany, bez przemieszczania. Nie jest wykluczone, że urządzenie mogło nadal działać i przesyłać dane.
Żandarmeria Wojskowa prowadzi dochodzenie
Żandarmeria Wojskowa potwierdziła, że zajmuje się sprawą. Jak przekazano w odpowiedzi na pytania Radia ZET, placówka ŻW w Przasnyszu została powiadomiona o incydencie około godziny 18:00 i niemal natychmiast rozpoczęła czynności procesowe.
Zabezpieczono odnaleziony bezzałogowy statek powietrzny, a jeszcze tego samego wieczoru rozpoczęto przesłuchania świadków. Dochodzenie prowadzone jest pod kątem naruszenia przepisów Prawa lotniczego, dotyczących nieuprawnionego wykonywania lotu w określonej przestrzeni powietrznej.
W komunikacie na platformie X Żandarmeria Wojskowa przekazała, że ze wstępnych ustaleń wynika, że był to dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci i karty SIM.
Do pięciu lat więzienia
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, tego typu naruszenie może skutkować karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Na obecnym etapie śledztwa nie ujawniono, kto był operatorem drona ani jaki był jego rzeczywisty cel.
źr. wPolsce24 za Radio Zet











