Polska

Dramatyczny apel mieszkańców nadmorskiego kurortu! W sytuacji zagrożenia życia i zdrowia muszą ratować ich... strażacy

opublikowano:
Splątana sieć rybacka i liny w nadmorskim porcie w Ustce, w miękkim świetle zachodu słońca, symbolizujące bezradność mieszkańców wobec brakujących karetek pogotowia i konieczności wzywania strażaków do ratowania życia.
(fot. ac/Freepik)
Mieszkańcy Ustki mają powody do niepokoju! W nadmorskim kurorcie stacjonuje tylko jedna karetka pogotowia - gdy jest zajęta, pomoc z Słupska (oddalonego o 20 km) jedzie nawet 30 minut. W takich sytuacjach do stanów zagrożenia życia wysyłani są strażacy, którzy mają kwalifikacje pierwszej pomocy, ale brak im specjalistycznego sprzętu medycznego. W 2025 r. takich wyjazdów było niemal 50!

Tragiczne przypadki wstrząsnęły miastem

Burmistrz Jacek Maniszewski nie ukrywał frustracji:

- Ostatnio 50-letnia kobieta zmarła – reanimowali ją strażacy. Innym razem potrącenie mężczyzny, pomoc długo nie przyjeżdżała – mówił w apelu do wojewody pomorskiego.

Radna Marta Czternastek dodaje: - To igranie z życiem! Strażacy mają inne zadania, nie powinni zastępować ratowników.

Kierownik słupskiego pogotowia Marlena Bruhn potwierdza: 

- Gdy ustecka karetka jest na wezwaniu, dyspozytor wysyła straż. Czas dojazdu ze Słupska to średnio 20-30 min – za długo w kryzysie. Druga karetka działa tylko latem (czerwiec-sierpień).

Apel władz ignorowany – wnioski odrzucane

Ustka, która ma 21 tys. mieszkańców, od miesięcy błaga władze centralne o drugą karetkę. Wnioski do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego (marzec 2025) są odrzucane, bo priorytet mają... inne sprawy i miasta.

Burmistrz Maniszewski mówi wprost:

- Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Naszego kraju nie stać na zakup karetek?

Kpt. Kamil Padusiński z PSP Słupsk przyznaje, że w 2025 roku 50 interwencji w Ustce polegało na tym, żeby zabezpieczać potrzebujących do czasu przyjazdu karetki. Dodaje, że nie powinno być to „główne zadanie” straży pożarnej.

Mieszkańcy w strachu: „Nie chcemy czekać na śmierć”

Lokalne media informują o rosnącej panice wśród mieszkańców. Nic dziwnego, z 21-tysięcznego miasteczka w lecie Ustka robi się nadmorskim kurortem, w którym często przebywa 3-4 razy więcej letników niż mieszkańców.

- W lecie tłumy turystów, zimą starzy mieszkańcy – jedna karetka to za mało – piszą internauci. Dodają, że problem nie jest nowy i pisano o nim co najmniej od roku. Czy władze centralne tym razem zareagują zanim dojdzie do kolejnej tragedii?

źr. wPolsce24 za Radio Gdańsk

Polska

Rząd obiecuje, strona upada. Po wielkim wycieku danych Polacy nie mogą sprawdzić, czy grozi im niebezpieczeństwo

opublikowano:
Rządowa strona Bezpieczne Dane niedostępna po wycieku danych – błąd 503 na ekranie serwisu gov.pl
Rząd obiecuje, strona upada. Bezpieczne Dane niedostępne (graf. AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował w środę o największym w historii Polski wycieku danych – z systemu MyDr wykradziono dane blisko 19 milionów obywateli. Podczas konferencji prasowej apelował do Polaków, by korzystali z rządowej bazy Bezpieczne Dane pod adresem bezpiecznedane.gov.pl, gdzie każdy będzie mógł sprawdzić, czy jego dane znalazły się w wykradzionej bazie. Efekt? Polacy posłuchali ministra i ruszyli do serwisu. Serwis nie wytrzymał.
Polska

Sikorski nie zapłaci Muskowi? Tak szef MSZ zareagował na decyzję ws. Starlinków

opublikowano:
Radosław Sikorski zwrócił się do Elona Muska w sprawie ograniczeń w korzystaniu ze Starlinka dla polskich użytkowników.
Radosław Sikorski (fot. PAP/Paweł Supernak)
Radosław Sikorski postanowił zaczepić Elona Muska za pośrednictwem mediów społecznościowych, domagając się przywrócenia pełnego działania systemu Starlink dla polskich użytkowników. Szef MSZ postanowił w tym celu użyć swoistej groźby ekonomicznej.
Polska

O krok od tragedii w Siedlcach. Pijany 65-latek z zapalniczką przy odkręconej butli z gazem WIDEO

opublikowano:
Wybuch gazu w bloku był o krok. Nietrzeźwy 65-latek z zapalniczką w dłoni
Sekundy od katastrofy. Policyjna interwencja, która uratowała życie 38 mieszkańcom Siedlec (fot. KMP w Siedlcach)
Szybka reakcja, zdecydowanie i profesjonalizm siedleckich policjantów zapobiegły tragedii, do której mogło dojść w jednym z budynków wielorodzinnych w Siedlcach. Nietrzeźwy 65-latek odkręcił zawór butli z gazem, a następnie – trzymając w ręku zapalniczkę – próbował doprowadzić do wybuchu. Policjanci z KMP w Siedlcach, działając w warunkach bezpośredniego zagrożenia również dla własnego życia i zdrowia, błyskawicznie obezwładnili mężczyznę. Z budynku ewakuowano 38 osób.
Polska

Państwo umywa ręce po wycieku danych medycznych. Obywatele słyszą tylko o zastrzeżeniu PESEL

opublikowano:
Katastrofa bezpieczeństwa cyfrowego. 19 milionów Polaków bez realnej ochrony po wycieku danych
Gawkowski ogłasza największy wyciek w historii, ale odpowiedzialność pozostawia ofiarom(fot. Fratria/graf AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował o największym w historii Polski incydencie w zakresie cyberbezpieczeństwa – doszło do wycieku danych blisko 19 milionów obywateli, którzy korzystali ze wsparcia medycznego. Wykradziona baza z systemu MyDr ma ponad 2 terabajty i zawiera niezwykle wrażliwe informacje, w tym numery PESEL oraz dane o stanie zdrowia. Choć komunikat ministra miał uspokoić opinię publiczną i przedstawić skoordynowane działania państwa, to w rzeczywistości uwypukla on głębokie zaniedbania systemowe, chaos informacyjny oraz niepokojącą tendencję do przerzucania ciężaru odpowiedzialności na same ofiary.
Polska

Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

opublikowano:
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia (Fot. Fratria)
Prof. Marcin Matczak, wieloletni krytyk PiS i obrońca niezależności sądów, właśnie przeżył szok. Znany prawnik ostro skomentował doniesienia, że kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma zostać Maciej Berek – najbliższy polityczny współpracownik Donalda Tuska, powszechnie uważany za jego „prawą rękę”.
Polska

Wynajmujesz mieszkanie w Polsce? Za jeden błąd kobieta musi zapłacić 37 tys. zł

opublikowano:
Blok mieszkalny za drzewami
Białorusinka musi zapłacić 37 tys. zł za remont mieszkania, które wynajmowała. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Obywatelka Białorusi, Anna, która wraz z dwojgiem dzieci przez prawie dwa lata wynajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, otrzymała od właściciela lokalu rachunek na kwotę 37 tys. zł za przeprowadzenie remontu. Kobieta odmówiła zapłaty i skierowała sprawę do prawnika, ponieważ do naliczenia kosztów doszło cztery miesiące po jej wyprowadzce, bez wcześniejszego sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego.