Życie ludzkie jest bardzo kruche. Dramat w warszawskim autobusie porusza do głębi

Z pierwszych ustaleń wynika, że kobieta wstała z miejsca i nie trzymała się uchwytów, gdy kierowca był zmuszony przyhamować. W wyniku utraty równowagi upadła wewnątrz autobusu, najprawdopodobniej uderzając głową o element wyposażenia.
Stan był krytyczny
Według relacji świadków pasażerka natychmiast straciła przytomność. Na miejscu rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową, którą kontynuowali ratownicy medyczni po przyjeździe na miejsce. U kobiety doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Po około 20 minutach reanimacji udało się przywrócić funkcje życiowe, a poszkodowaną w stanie krytycznym przewieziono do szpitala.
Niestety, mimo wysiłków lekarzy, kobieta zmarła następnego dnia, 9 czerwca.
Autobusem kierował 59-letni mężczyzna, który był trzeźwy. Pobrano od niego krew do dalszych badań. Policja zabezpieczyła monitoring pojazdu, a sprawa jest obecnie szczegółowo analizowana pod nadzorem prokuratury. Śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia, w tym przyczyny nagłego hamowania oraz okoliczności upadku pasażerki.
Tragedia, na którą nikt nie jest gotowy
Wstępnie służby wskazywały na charakter losowy zdarzenia, jednak po śmierci kobiety postępowanie będzie prowadzone ze szczególną dokładnością. To tragiczne wydarzenie przypomina, jak kruche potrafi być ludzkie życie – i jak ważne jest zachowanie ostrożności nawet w codziennych, pozornie bezpiecznych sytuacjach..
źr. wPolsce24 za miejskireporter.pl











