Polska

Tragedia podhalańskich pszczelarzy. Niedźwiedzie niszczą dorobek życia, a urzędnicze odszkodowania to kropla w morzu potrzeb. Kto naprawdę odpowiada za ten kryzys?

opublikowano:
Niedźwiedzie niszczą pasieki na Podhalu (
Niedźwiedzie niszczą pasieki na Podhalu (fot. shutterstock)
Tradycyjne polskie gospodarstwa pasieczne na Podhalu znalazły się na linii frontu. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie bije na alarm: w ciągu ostatniej dekady na same rekompensaty za zniszczenia dokonane przez niedźwiedzie wydano blisko 300 tysięcy złotych.

Jednak dla borykających się z tym żywiołem pszczelarzy państwowe jałmużny to marna pociecha. Prawdziwy dramat rozgrywa się w sferze, której urzędnicy nie potrafią wycenić – niszczony jest owoc wieloletniej, ciężkiej pracy ludzkich rąk i bezpowrotnie giną całe pszczele rodziny.

Sytuacja na południu Małopolski staje się dramatyczna, a najgorsza sytuacja panuje w okolicach Zakopanego oraz Bukowiny Tatrzańskiej. Statystyki RDOŚ pokazują, że problem nie jest nowy, ale jego skala uderza bezpośrednio w fundamenty lokalnej tożsamości i tradycyjnej gospodarki.

Rekordowy pod tym względem był rok 2019, kiedy odnotowano aż 27 potężnych ataków na pasieki. Choć w kolejnych latach liczby te wahały się w granicach od kilku do kilkunastu incydentów rocznie, to każdy z nich oznacza dla konkretnego polskiego gospodarza osobistą katastrofę.

Urzędnicza ślepota: Pieniądze nie zrekompensują serca włożonego w pracę

Głos podhalańskich pszczelarzy jest w tej sprawie jednoznaczny – biurokraci zza biurek w Krakowie czy Warszawie mierzą wszystko suchą złotówką, zupełnie nie rozumiejąc specyfiki pracy na roli.

Przykładem jest pan Wojciech Majerczyk-Swajnos, prowadzący swoją pasiekę w rejonie Doliny Olczyskiej, tuż przy granicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Mimo zastosowania nowoczesnych i kosztownych zabezpieczeń – w tym ogrodzeń i pastuchów elektrycznych – potężne drapieżniki już kolejny raz sforsowały zapory i obróciły jego ule w niwecz.

Pszczoły to moje życie. Oczywiście rekompensaty finansowe są ważne, ale takie gospodarstwo buduje się przez lata i wkłada w nie całe serce" – mówi z żalem zakopiański pszczelarz.

Niedźwiedzie atakują pod osłoną nocy. Rozbijają ule i rozproszone pszczele rodziny, które przy niskich, nocnych temperaturach (spadających w górach do kilku stopni) nie mają żadnych szans na przeżycie. Rano gospodarze zastają jedynie zgliszcza: połamane ramy, zniszczony sprzęt i tysiące martwych owadów. Odbudowa tak zniszczonej struktury biologicznej pasieki to proces długofalowy, często wymagający zaczynania wszystkiego od nowa.

Urzędowe „stuprocentowe odszkodowanie według cen rynkowych” to mit – nie uwzględnia ono utraconych korzyści, miesięcy przestoju i przede wszystkim gigantycznego nakładu pracy, jakiego wymaga hodowla.

Gdzie leży źródło problemu? Ludzka głupota kontra rzeczywistość

Niedźwiedzie brunatne na Podhalu coraz częściej rezygnują ze swoich naturalnych, leśnych rewirów i bez cienia lęku podchodzą pod ludzkie domostwa i zabudowania gospodarcze. Dlaczego tak się dzieje?

Prawda, choć niewygodna dla wielu obrońców przyrody, jest brutalna: to w dużej mierze wina nieodpowiedzialnych zachowań ludzkich, które doprowadziły do tzw. synantropizacji tych zwierząt. Synantropizacja to proces, w którym dzikie drapieżniki adaptują się do życia w środowisku przekształconym przez człowieka, zatracając swój naturalny instynkt i lęk przed ludźmi.

Głównym motorem napędowym tego groźnego zjawiska jest bezmyślna turystyka oraz brak wyobraźni części mieszkańców. Pozostawianie otwartych kontenerów z odpadami komunalnymi, wyrzucanie resztek jedzenia i odpadów organicznych w miejscach łatwo dostępnych, a nawet celowe (i skrajnie głupie) podkarmianie zwierząt dla „atrakcyjnego zdjęcia” – wszystko to zamieniło Podhale w darmową, gigantyczną stołówkę dla drapieżników. Niedźwiedź jako zwierzę inteligentne i oportunistyczne szybko kalkuluje, że łatwiej jest najeść się ze śmietnika lub rozbić ul pełen miodu, niż godzinami szukać pożywienia w gęstwinie reglowego lasu.

Czas na ochronę polskiego gospodarza, a nie tylko drapieżnika

Sytuacja, w której tradycyjne, polskie rzemiosło, jakim jest pszczelarstwo, musi ustępować pola drapieżnikom wyhodowanym na ludzkich śmieciach, jest nie do zaakceptowania. Ochrona przyrody nie może stać w sprzeczności z bezpieczeństwem obywateli i nienaruszalnością ich własności prywatnej.

Konieczna jest natychmiastowa zmiana strategii. Z jednej strony, państwo musi bezwzględnie i surowo egzekwować przepisy dotyczące zabezpieczania odpadów i karać tych, którzy swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem „przyzwyczajają” niedźwiedzie do ludzkich osiedli. Z drugiej strony, system ochrony drapieżników nie może być świętą krową – jeśli dany osobnik wykazuje wysoki stopień synantropizacji, zagraża mieniu i życiu mieszkańców oraz regularnie niszczy owoce ludzkiej pracy, służby ochrony przyrody powinny mieć możliwość podejmowania zdecydowanych, radykalnych kroków, włącznie z eliminacją lub relokacją osobników problematycznych.

Podhale od wieków stało twardą pracą żyjących tam ludzi. Czas, aby instytucje państwowe stanęły po stronie tych, którzy te ziemie tworzą i żywią – po stronie polskich pszczelarzy i rolników.

źr. wPolsce24 za portalspozywczy.pl

Polska

Pełczyńska-Nałęcz trzaska drzwiami i ujawnia prawdę: „Cynizm i przemoc"

opublikowano:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (fot. PAP/Marcin Obara)
Pozorowana jedność rządu „koalicji 13 grudnia” pęka w szwach. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050, złożyła rezygnację i w bezpardonowy sposób uderzyła w Donalda Tuska oraz jego zaplecze. Zamiast zapowiadanych „europejskich standardów” i dialogu, odchodząca minister mówi wprost o „przemocowej kulturze zarządzania”, duszeniu merytorycznych projektów i politycznych układach kosztem obywateli.
Polska

Od sfingowanego noża w Mysłowicach po „zamach” na Tuska

opublikowano:
Donald Tusk spaceruje, choć jego życiu miało zagrazać śmiertelne niebezpieczeństwo
Donald Tusk spaceruje, choć jego życiu miało zagrazać śmiertelne niebezpieczeństwo (fot. wPolsce24)
Nagłośniony przez rząd stan najwyższego alarmu, zwołane w trybie pilnym służby i premier spacerujący otwartym chodnikiem po centrum stolicy. W najnowszym reportażu śledczym stacji wPolsce24 dziennikarze sprawdzają, co w sprawie rzekomego zamachu na Donalda Tuska jest twardym faktem, a co polityczną inscenizacją. Przypominając głośne afery z przeszłości – od sfingowanego samookaleczenia prezydenta Mysłowic, przez incydent z Torunia, aż po krwawe zbrodnie w Łodzi i Gdańsku – autorzy pytają, gdzie leży granica między realnym zagrożeniem a cynicznym zarządzaniem strachem.
Polska

Miał z zimną krwią zamordować kobietę w ciąży. Podejrzany w rękach szczecińskiej policji

opublikowano:
Zatrzymany o morderstwo kobiety w ciąży
Zatrzymany o morderstwo kobiety w ciąży (fot. policja.pl)
Sprawiedliwość nie zna granic. Jednostka „Łowców Cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji wraz z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie zatrzymała 43-letniego Marka R. Mężczyzna był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania w związku z odrażającą zbrodnią popełnioną na terenie Niemiec – zabójstwem ciężarnej kobiety.
Polska

Skandaliczny atak na obrońców Trybunału Konstytucyjnego! Chciał podpalić miasteczko namiotowe

opublikowano:
Żywa tarcza przed Trybunałem. Zdeterminowani manifestanci: „Nie oddamy suwerenności bez walki!”
Żywa tarcza przed Trybunałem. Zdeterminowani manifestanci: „Nie oddamy suwerenności bez walki!” (fot. wPolsce24)
Niebywała eskalacja agresji wobec Polaków manifestujących w obronie konstytucyjnego porządku i legalnych instytucji państwa. Jak donosi portal polsatnews.pl, stołeczna policja zatrzymała 73-letniego mężczyznę, który w czwartek przy alei Szucha w Warszawie groził podpaleniem namiotów protestujących obywateli. Agresor usłyszał już zarzuty i przyznał się do winy.
Polska

Wielki sukces i powrót po 130 latach! Niezwykły ptak znów gniazduje w Polsce

opublikowano:
Dzięcioł trjpalaczasty znów gniazduje w Polsce
Dzięcioł trjpalaczasty znów gniazduje w Polsce (fot. shutterstock)
To prawdziwa sensacja ornitologiczna i powód do dumy z polskiego dziedzictwa naturalnego. Po niemal trzynastu dekadach nieobecności w polskiej części Sudetów potwierdzono lęg dzięcioła trójpalczastego (Picoides tridactylus). Ostatni raz obecność gniazdujących ptaków tego rzadkiego gatunku odnotowano w tym rejonie jeszcze w XIX wieku – w 1896 roku.
Polska

Zamach na Donalda Tuska: prawda czy polityczny teatr? Wyjątkowy reportaż śledczy w telewizji wPolsce24

opublikowano:
Donald Tusk
Donald Tusk (fot. wPolsce24)
Niedzielny poranek, postawione na nogi służby i informacja o śmiertelnym zagrożeniu dla szefa rządu. Chwilę później premier wyrusza do pracy… spacerem. Czy rzekomy zamach na Donalda Tuska to realne niebezpieczeństwo, czy starannie wyreżyserowana mistyfikacja? Już dziś na antenie telewizji wPolsce24 bezkompromisowy reportaż, w którym drążymy fakty i sprawdzamy kulisy tej głośnej sprawy.