ROZMOWA WIKŁY: Donald Tusk w panice? Karciana machina manipulacji rządu sypie się na naszych oczach!
Szpital Południowy, czyli jak bawi się władza
Miał być dowodem na sprawczość i zdolności menedżerskie Rafała Trzaskowskiego, a stał się symbolem podziału obywateli na równych i równiejszych. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym obnaża brutalną prawdę o tym, jak dzisiejsza koalicja rządząca z Donaldem Tuskiem na czele traktuje Polaków. Podczas gdy zwykli obywatele czekają w wielogodzinnych kolejkach na SOR, a NFZ stoi na skraju bankructwa, "wybrańcy" stworzyli sobie system poza wszelką kontrolą.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nie pozostawia złudzeń:
Patrzymy na to przez pryzmat saloniku i tego, w jaki sposób politycy rządzący (...) korzystali poza kolejnością z zaświadczeń medycznych, gdzie inni Polacy w tym samym szpitalu czekali na jakiekolwiek badania bardzo długo”.
Zamiast rozwiązać ten gigantyczny problem, władza woli mścić się na tych, którzy ujawniają prawdę. Sygnalista, który nagłośnił sprawę, został zwolniony z pracy z powodu "utraty zaufania", mimo wcześniejszych obietnic ochrony ze strony Rafała Trzaskowskiego.
Jak zauważa Leśkiewicz, metody dzisiejszych decydentów przypominają czasy słusznie minione:
Pewne mechanizmy funkcjonowania władzy wtedy [w PRL – red.] i dziś niestety są podobne. [...] odsunięcie się władzy od zwykłych obywateli, budowanie takiego kręgu osób uprzywilejowanych, no to była cecha charakterystyczna tamtej władzy i niestety to jest cecha charakterystyczna obecnie rządzącym”.
Ojkofobia elit i skandal w "TVP w likwidacji"
Przepaść między obozem patriotycznym a liberalnym ujawnia się jeszcze mocniej w podejściu do polskiej tożsamości. Kiedy premier Donald Tusk ostentacyjnie ignoruje najważniejsze uroczystości państwowe i historyczne, "Telewizja Polska w likwidacji" serwuje widzom szokującą narrację na temat rzezi wołyńskiej. W programie Doroty Wysockiej-Schnepf z udziałem Jarosława Kurskiego padły słowa, które brzmią jak jawne zbezczeszczenie pamięci o polskich ofiarach, skrajnie manipulując faktami i zrównując zbrodnicze działania UPA z akcjami polskiego podziemia.
Rzecznik prezydenta ostro reaguje na tę próbę zakłamywania historii:
To jest wyraz ojkofobii i budowania tej pedagogiki wstydu. Bardzo charakterystyczne zachowania dla liberalnych elit w cudzysłowiu w Polsce. To jest mechanizm, który funkcjonuje od lat. Takie fałszywe pojednanie”.
Przypomniał również, że skala obu zjawisk jest w ogóle nieporównywalna – UPA, nierzadko kolaborując z Niemcami, zamordowała ponad 100 tysięcy Polaków i denuncjowała Żydów, podczas gdy w Armii Krajowej za samowolne mordowanie cywilów groził sąd polowy i kara śmierci.
Twarda postawa prezydenta Nawrockiego
Na straży polskiej godności i prawdy historycznej niezłomnie stoi jednak prezydent Karol Nawrocki. Jego bezkompromisowa decyzja o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu była potrzebnym wstrząsem. I choć liberalne elity po raz kolejny wykorzystały sytuację do politycznej walki z głową polskiego państwa, efekt na arenie międzynarodowej jest jednoznaczny.
Cały świat zaczął pisać o tym, czym było ludobójstwo na Wołyniu, czym była zbrodnia wołyńska. I to jest ten efekt, którego Ukraińcy chyba nie przewidzieli” – punktuje Leśkiewicz.
Polacy masowo popierają postawę prezydenta, o czym świadczą najnowsze sondaże, dające mu blisko 55% ogólnego poparcia i aż 75% poparcia dla decyzji dotyczącej orderu. W obozie patriotycznym nikt nie ma wątpliwości: pomagamy narodowi ukraińskiemu w walce z Rosją, ale w sprawach zasadniczych, dotyczących symboli i ofiar, nie ma mowy o ustępstwach.
Jak trafnie podsumowuje rzecznik:
Nie da się doprowadzić do trwałego pojednania, jeżeli nie postawimy twardo swoich interesów i nie upomnimy się o prawdę historyczną, o historię, o upamiętnienie ofiar”.
Dopóki ta niezabliźniona rana nie zostanie w pełni rozliczona, pełne pojednanie pozostanie jedynie mrzonką "salonowych" elit.
źr. wPolsce24











