Polska

Szokujące. Lewicowe stowarzyszenie uderza w Nawrockiego, wykorzystując dramat wdowca i drastyczne filmy w internecie. Ma w tym interes?

opublikowano:
nawrocki demagog
Stowarzyszenie Demagog próbuje "skleić" prezydenta Karola Nawrockiego ze sprawą dramatu wdowca, próbującego usunąć z internetu drastyczne filmy (Fot. Fratria)
Czy są jakieś granice? Lewicowa stowarzyszenie Demagog uderzyło w prezydenta Karola Nawrockiego na kanwie głośnego tekstu o wdowcu, który nie może usunąć z sieci filmów przedstawiających próbę samobójczą jego żony.

Dramat opisali dziennikarze wp.pl. Jak pisze Dariusz Falon, mężczyzna ponad dwa lata walczył, żeby z sieci zniknęły nagrania z samobójstwem jego żony. Nagrania wykonali sąsiad kobiety i dwóch przechodniów.

Dramat wdowca

„Mąż w czasie żałoby trafił na filmy w internecie. <<Z bezradności sam myślałem o odebraniu sobie życia. Bałem się, że syn i córka powiedzą któregoś dnia: widzieliśmy śmierć mamy>>” – czytamy we wpisie na X zapowiadającym tekst.

Według ustaleń dziennikarzy wdowiec zgłaszał straszne nagrania administracji platform, na których zostały umieszczone, szukał pomocy u Rzecznika Praw Obywatelskich i KRRiT. Bez skutku.

- Nie ma w Polsce instytucji, do której można byłoby zgłosić, że na danej platformie opublikowano drastyczne treści – konstatuje Falon.

Według Demagoga winny jest prezydent Nawrocki

Według związanego z liberalną lewicą stowarzyszenia Demagog, zajmującego się – teoretycznie – weryfikowaniem pod kątem prawdziwości treści zamieszczanych w internecie, winnym w tej strasznej historii jest… prezydent Karol Nawrocki. Według aktywistów instytucją, do której można byłoby zgłosić podobne przypadki byłby Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – pod warunkiem, że prezydent nie zawetowałby ustawy implementującej w Polsce unijny Digital Service Act.

Intencja jest czytelna. Prezydent nie chce pomóc ludziom cierpiącym z powodu bezduszności innych ludzi. Tymczasem Karol Nawrocki bardzo dokładnie wyjaśnił, dlaczego zawetował „ustawę cenzorską” przygotowaną przez wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego. Unijne przepisy zostały w niej rozszerzone ponad miarę. Zależni od rządu urzędnicy mogliby wedle własnego uznania zdejmować dowolne treści publikowane przez internautów – na przykład krytyczne wobec rządu, któremu podlegają. Ewentualne odwołanie oceniałby sąd, co trwałoby miesiącami lub latami.

Prezydent podkreślił, że ustawa wdrażająca DSA w praktyce oznaczałaby administracyjną cenzurę i ograniczenie wolności wypowiedzi w internecie. Stwierdził, iż nie może podpisać aktu prawnego, który w takim kształcie nakładałby na urzędników rządowych decyzje o tym, jakie treści są dozwolone online. Nawrocki wezwał rząd do poprawienia ustawy tak, by pozwalała ona zwalczać przestępstwa i nadużycia w internecie, nie będąc jednocześnie narzędziem ordynarnej cenzury. 

Politycznie motywowane żerowanie na ludzkiej tragedii?

- Politycznie motywowane żerowanie na ludzkiej tragedii? Odrażające w każdym wypadku – skomentował działania Demagoga analityk Paweł Sokola.

Zwrócił on też uwagę, że lewicowy Demagog aspiruje do miana tzw. zaufanego podmiot sygnalizującego. To instytucja, która na mocy art. 22 rozporządzenia DSA uzyskuje oficjalny status nadany przez krajowego koordynatora ds. usług cyfrowych. Mówiąc wprost – ludzie z takich organizacji będą mówić, co jest poprawne w internecie, a co trzeba „zasygnalizować” władzom.

- Zważywszy na oczywisty w tym przypadku konflikt interesów - autorzy aspirują wszak do roli zaufanego podmiotu sygnalizującego DSA, co wiąże się z finansowaniem - dowodzi kompletnej demoralizacji – spuentował Sokala.

źr. wPolsce24 za wp.pl

 

Polska

Kto korzystał z Saloniku VIP w szpitalu Południowym w Warszawie? Przemysław Czarnek rzuca głośne nazwiska

opublikowano:
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP (fot. wPolsce24, PiS)
Kiedy polska ochrona zdrowia tonie w gigantycznych długach, a pacjenci są dosłownie wyrzucani z kolejek na ratujące życie badania, polityczna elita urządza sobie prywatne eldorado. W warszawskim Szpitalu Południowym funkcjonował specjalny „salonik VIP” z przyspieszoną ścieżką medyczną, z którego mieli korzystać politycy związani z obecną władzą. Przemysław Czarnek mówi, sprawdzam!
Polska

Salonik VIP dla władzy i „kolejki śmierci” dla Polaków. Porażające kulisy afery w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Anna Krupka o Saloniku VIP dla Koalicji Obywatelskiej
(fot. wPolsce24)
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz szersze kręgi. Informacje o luksusowym saloniku VIP przeznaczonym dla rządzącej elity oraz astronomicznych zarobkach młodego radnego Koalicji Obywatelskiej wywołały oburzenie opinii publicznej. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podjęli kontrolę poselską, napotykając jednak na mur milczenia i ucieczkę kierownictwa placówki.
Polska

Trzęsienie ziemi w Warszawie! „Salonik VIP” pogrążył zarząd szpitala, wszyscy stracili stołki

opublikowano:
Zdjęcia polityków Koalicji Obywatelskiej ustawione przed Szpitalem Południowym w Warszawie
Cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie został odwołany. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie afery dotyczącej uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz astronomicznych zarobków jednego z lekarzy-radnych. Jak przekazał polityk, cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany.
Polska

Taki przelew dostał lekarz z 26-letnim stażem! Jemu wystarczy na pizzę, a "kolega" kupił Porsche

opublikowano:
Lekarze podczas operacji i zdjęcie przelewu bankowego
Kolejny lekarz ujawnił swoje zarobki. (fot. screen z Instagram/marcinsocha1975)
W polskiej służbie zdrowia obok siebie istnieją dwa światy. W jednym doświadczony chirurg szczękowy z 26-letnim stażem otrzymuje przelew, który nazywa „kosztowną ekstrawagancją”. W drugim 29-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarabia miliony, kupuje luksusowe Porsche i współtworzy system „uprzywilejowanej kasty” dla polityków. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła głębokie nierówności, które uderzają nie tylko w kieszenie medyków, ale przede wszystkim w godność zwykłego pacjenta.
Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. "Dorwali się do koryta, a teraz próbują umyć ręce od sprawy Kacprzyka"

opublikowano:
Marek Jakubiak w rozmowie Wikły
(fot. wPolsce24)
Szpital Południowy w Warszawie, który miał służyć zwykłym Polakom, stał się symbolem arogancji i oderwania od rzeczywistości obecnej władzy. Skandal z "salonikiem VIP", w którym politycy Koalicji Obywatelskiej bez kolejki korzystali z luksusowej opieki medycznej, obnaża prawdziwe oblicze ekipy Donalda Tuska. "To jest naprawdę gruby wał, który może być ośmiorniczkami 2.0 albo 3.0" – ocenia wprost poseł Wolnych Republikanów, Marek Jakubiak.