Czyste Powietrze pod presją. Interwencja senatora Biereckiego ujawnia skalę problemu i systemowe luki

Dramat beneficjentów: zaliczki znikają, rachunki zostają
Do biura senatora trafiają zgłoszenia od osób, które skorzystały z programu i zaufały wykonawcom rekomendowanym lub funkcjonującym w jego ramach. Schemat się powtarzał: firmy pobierały wysokie zaliczki z publicznych środków, po czym nie realizowały inwestycji lub robiły to częściowo.
Najbardziej kontrowersyjny jest jednak fakt, że to nie wykonawcy, lecz sami beneficjenci są dziś wzywani do zwrotu pieniędzy przez Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska. W praktyce oznacza to, że osoby, często w trudnej sytuacji materialnej, muszą oddawać środki za inwestycje, które nigdy nie powstały.
Kluczowe pytania senatora Biereckiego
W marcu senator Grzegorz Bierecki skierował do Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwa Sprawiedliwości konkretne pytania. Ich znaczenie wykracza poza bieżący spór – dotykają fundamentów funkcjonowania programu:
- Jak państwo zamierza realnie chronić beneficjentów przed nadużyciami?
- Czy istnieją rzetelne dane o skali wyłudzeń w skali kraju?
- Dlaczego odpowiedzialność finansowa spoczywa na obywatelach, a nie na firmach, które pobrały środki?
- Czy rząd zamierza wstrzymać windykację wobec poszkodowanych do czasu zmiany przepisów?
To właśnie te pytania wymusiły odpowiedź resortu i skierowały debatę na tory konkretnych rozwiązań, a nie ogólnych deklaracji.
Odpowiedź resortu: przyznanie się do problemu, ale spóźnione działania
W odpowiedzi z 16 kwietnia 2026 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyznało, że problem nadużyć jest realny i szeroki. Ujawnione dane pokazują skalę zjawiska:
- 697 spraw nadużyć w bazie NFOŚiGW,
- 231 postępowań w programie FEnIKS,
- 403 sprawy w toku i 70 umorzonych w ramach KPO,
- zaledwie 13 aktów oskarżenia i 2 wyroki I instancji.
Te liczby rodzą pytania o skuteczność nadzoru i egzekwowania odpowiedzialności wobec nieuczciwych firm.
Resort wskazał, że już wcześniej – w listopadzie 2024 r. – wstrzymano nabór do programu, a od marca 2025 r. obowiązuje jego nowa wersja. Wprowadzono m.in. operatorów nadzorujących inwestycje, obniżono poziom zaliczek oraz zaostrzono kryteria. Problem w tym, że zmiany te pojawiły się dopiero po tym, jak tysiące beneficjentów zdążyły ponieść straty.
Odpowiedzialność wykonawców – wciąż w sferze planów
Jednym z najważniejszych wątków podniesionych przez senatora Biereckiego była kwestia przeniesienia odpowiedzialności finansowej na wykonawców. Ministerstwo przyznało, że analizowano takie rozwiązania – w tym mechanizm zabezpieczenia płatności (np. weksel in blanco). Na razie jednak pozostają one na etapie koncepcji.
To oznacza, że system, w którym ryzyko ponosi głównie obywatel, przez długi czas funkcjonował bez skutecznych zabezpieczeń.
Projekt ustawy dla poszkodowanych – ratunek czy opóźniona reakcja?
Resort poinformował o pracach nad ustawą, która ma objąć poszkodowanych beneficjentów (z lat 2022–2024). Projekt przewiduje:
- zawieszenie obowiązku spłaty do czasu wyjaśnienia sprawy,
- możliwość umorzenia długu po skazaniu wykonawcy,
- dochodzenie roszczeń bezpośrednio od firm,
- ulgi w spłacie zobowiązań.
Projekt znajduje się obecnie w uzgodnieniach międzyresortowych. Rząd zapowiada jego szybkie przyjęcie, jednak na tym etapie nie ma jeszcze gwarancji, kiedy realnie zacznie obowiązywać.
Interwencja, która zmieniła debatę
W całej sprawie kluczowe znaczenie miała interwencja senatora Biereckiego. To jego konkretne pytania wymusiły ujawnienie danych, przyznanie skali problemu i przedstawienie planów legislacyjnych. Bez tej presji temat mógłby pozostać na marginesie debaty publicznej.
Dziś sytuacja pozostaje nierozwiązana: poszkodowani nadal mierzą się z roszczeniami, a systemowe zabezpieczenia dopiero powstają. Najbliższe tygodnie pokażą, czy zapowiadane zmiany będą realną pomocą, czy jedynie spóźnioną reakcją na kryzys, który można było przewidzieć.
Czytaj także











