Polska

Czeka nas rewolucja w egzaminach na prawo jazdy. Zniknie ważny element. Minister Klimczak pod presją po kompromitacji systemu

opublikowano:
prawo jazdy
Znowu zamieszanie z egzaminami na prawo jazdy. Czy minister Dariusz Klimczak zabierze głos? (Fot. Fratria)
Rząd zapowiada zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Oficjalnie chodzi o „usprawnienie systemu” i dostosowanie go do nowych realiów. Nieoficjalnie – coraz więcej wskazuje na to, że to nerwowa próba ratowania sytuacji po jednej z największych kompromitacji ostatnich lat w obszarze państwowego egzaminowania kierowców.

Według informacji opisywanych w mediach szykowane są istotne reformy systemu egzaminów na prawo jazdy. Zmiany miałyby objąć m.in. wyłączenie z egzaminu jazdę po placu manewrowym.

- W Europie odchodzi się od tego typu egzaminów na placu manewrowym. Większość ekspertów twierdzi, że to jest relikt przeszłości i my przychylamy się do ich zdania - mówił minister infrastruktury Dariusz Klimczak w rozmowie z RMF FM i tłumaczył, że resort od dłuższego czasu prowadził analizę na ten temat. - Jesteśmy gotowi. Mamy projekt ustawy - podkreślił.

Szef resortu infrastruktury zapowiedział, że projekt wkrótce trafi do  Wykazu Prac Legislacyjnych Rady Ministrów, a wniosek w tej sprawie zostanie przesłany w przyszłym tygodniu. Zmiany mają objąć też egzamin teoretyczny. 

- Tutaj nastąpi bardzo duża zmiana. Ona w formule, w jakiej dzisiaj istnieje, zniknie, powstanie zupełnie inne ciało - dodał - Egzamin na prawo jazdy, czy to kategoria B, czy jakakolwiek inna, musi odpowiadać rzeczywistości, która funkcjonuje na drodze - podkreślił.

Wszystko pięknie, tylko czemu akurat teraz o tym słyszymy? Problem w tym, że ich czas nie jest przypadkowy.

Chaos, który wyszedł na jaw

Od kilku tygodni opinia publiczna poznaje kolejne szczegóły dotyczące funkcjonowania systemu egzaminów na prawo jazdy. Portal wPolsce24 ujawnił skalę nieprawidłowości, które trudno nazwać inaczej niż systemowym kryzysem.

Według tych doniesień:

  • w bazie mogło znajdować się nawet około 180 wadliwych pytań,

  • w jednym regionie 167 osób trafiło na błędne pytania,

  • egzaminy zaczęto unieważniać – nawet te zdane pozytywnie,

Efekt? Egzamin państwowy – zamiast sprawdzianu wiedzy – zaczął przypominać ruletkę. Kursant mógł nie zdać mimo poprawnych odpowiedzi albo… zdać egzamin, który później zostanie anulowany.

To już nie jest pojedynczy błąd. To sytuacja, która podważa zaufanie do całego systemu.

Minister zaprzeczał. Fakty go dogoniły

Najbardziej kontrowersyjny jest jednak wątek polityczny. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przez długi czas publicznie przekonywał, że błędne pytania „nie mają wpływu na wynik egzaminu”, a problem był marginalny lub wręcz nie istniał.

Tymczasem – jak ujawniono – rzeczywistość wyglądała inaczej. W konkretnych przypadkach poprawne odpowiedzi były oznaczane jako błędne, co mogło prowadzić do oblania egzaminu przez osoby faktycznie przygotowane .

Co więcej, po zmianie przepisów w marcu 2026 r. system… nie został zaktualizowany na czas, przez co egzaminowano kandydatów na podstawie nieaktualnych zasad .

Próba ratowania wizerunku?

W tym kontekście zapowiedzi „rewolucji” w egzaminach trudno traktować wyłącznie jako reformę. Coraz częściej pojawia się interpretacja, że to klasyczna operacja polityczna: zmiana zasad gry, zanim opinia publiczna rozliczy poprzednie błędy.

Bo skala problemu jest poważna:

  • możliwe tysiące poszkodowanych w całym kraju,

  • nawet unieważnienia egzaminów z powodu błędów systemu,

  • realne straty finansowe kursantów, którzy muszą podchodzić do egzaminów ponownie

Do tego dochodzi chaos informacyjny – z jednej strony uspokajające komunikaty ministerstwa, z drugiej kolejne ujawnienia pokazujące, że problem jest znacznie poważniejszy.

Państwo z kartonu?

Sprawa egzaminów na prawo jazdy uderza w coś więcej niż tylko system szkolenia kierowców. To test sprawności państwa.

Bo jeśli państwo: nie potrafi przygotować poprawnej bazy pytań, nie aktualizuje systemu po zmianie prawa, a następnie zaprzecza problemowi mimo dowodów, to trudno mówić o wiarygodności instytucji publicznych.

Nieprzypadkowo w debacie publicznej pojawiają się już określenia o „kompromitacji” i wezwania do dymisji.

Co dalej?

Rząd zapowiada zmiany i „uszczelnienie systemu”. Pytanie tylko, czy będą one realną reformą, czy jedynie próbą przykrycia wcześniejszych zaniedbań. Bo kluczowe pytania pozostają bez odpowiedzi: ilu dokładnie Polaków zostało poszkodowanych, kto poniesie odpowiedzialność za błędy i czy państwo zwróci koszty niesłusznie oblanych egzaminów?

Marszałek woj. lubelskiego Jarosław Stawiarski, powołani przez którego dyrektorzy jako pierwsi odkryli błędy już zapowiada, że 30 marca będzie zadawał te pytania na konferencji prasowej poświęconej błędom w egzaminie teoretycznym na prawo jazdy. W konferencji, która odbędzie się przed budynkiem Ministerstwa Infrastruktury w Warszawie (ul. Tytusa Chałubińskiego 4/6), wezmą udział dyrektorzy WORD-ów z województwa lubelskiego oraz doradca Prezydenta RP Alvin Gajadhur.

Jedno jest pewne – zanim zacznie się budować „nowy system”, trzeba rozliczyć stary. Inaczej każda kolejna „reforma” będzie wyglądać nie jak naprawa państwa, lecz jak próba ratowania politycznej skóry.

źr. wPolsce24 za RMF24

Polska

O krok od tragedii w Siedlcach. Pijany 65-latek z zapalniczką przy odkręconej butli z gazem WIDEO

opublikowano:
Wybuch gazu w bloku był o krok. Nietrzeźwy 65-latek z zapalniczką w dłoni
Sekundy od katastrofy. Policyjna interwencja, która uratowała życie 38 mieszkańcom Siedlec (fot. KMP w Siedlcach)
Szybka reakcja, zdecydowanie i profesjonalizm siedleckich policjantów zapobiegły tragedii, do której mogło dojść w jednym z budynków wielorodzinnych w Siedlcach. Nietrzeźwy 65-latek odkręcił zawór butli z gazem, a następnie – trzymając w ręku zapalniczkę – próbował doprowadzić do wybuchu. Policjanci z KMP w Siedlcach, działając w warunkach bezpośredniego zagrożenia również dla własnego życia i zdrowia, błyskawicznie obezwładnili mężczyznę. Z budynku ewakuowano 38 osób.
Polska

Państwo umywa ręce po wycieku danych medycznych. Obywatele słyszą tylko o zastrzeżeniu PESEL

opublikowano:
Katastrofa bezpieczeństwa cyfrowego. 19 milionów Polaków bez realnej ochrony po wycieku danych
Gawkowski ogłasza największy wyciek w historii, ale odpowiedzialność pozostawia ofiarom(fot. Fratria/graf AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował o największym w historii Polski incydencie w zakresie cyberbezpieczeństwa – doszło do wycieku danych blisko 19 milionów obywateli, którzy korzystali ze wsparcia medycznego. Wykradziona baza z systemu MyDr ma ponad 2 terabajty i zawiera niezwykle wrażliwe informacje, w tym numery PESEL oraz dane o stanie zdrowia. Choć komunikat ministra miał uspokoić opinię publiczną i przedstawić skoordynowane działania państwa, to w rzeczywistości uwypukla on głębokie zaniedbania systemowe, chaos informacyjny oraz niepokojącą tendencję do przerzucania ciężaru odpowiedzialności na same ofiary.
Polska

Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

opublikowano:
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia (Fot. Fratria)
Prof. Marcin Matczak, wieloletni krytyk PiS i obrońca niezależności sądów, właśnie przeżył szok. Znany prawnik ostro skomentował doniesienia, że kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma zostać Maciej Berek – najbliższy polityczny współpracownik Donalda Tuska, powszechnie uważany za jego „prawą rękę”.
Polska

Wynajmujesz mieszkanie w Polsce? Za jeden błąd kobieta musi zapłacić 37 tys. zł

opublikowano:
Blok mieszkalny za drzewami
Białorusinka musi zapłacić 37 tys. zł za remont mieszkania, które wynajmowała. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Obywatelka Białorusi, Anna, która wraz z dwojgiem dzieci przez prawie dwa lata wynajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, otrzymała od właściciela lokalu rachunek na kwotę 37 tys. zł za przeprowadzenie remontu. Kobieta odmówiła zapłaty i skierowała sprawę do prawnika, ponieważ do naliczenia kosztów doszło cztery miesiące po jej wyprowadzce, bez wcześniejszego sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego.
Polska

Kierowca miejskiego autobusu upił się... za kierownicą w czasie pracy

opublikowano:
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy (Fot. KMP w Rudzie Śląskiej)
Trudno o bardziej szokujący widok w miejskim autobusie. 63-letni kierowca autobusu linii 23 między Katowicami a Zabrzem miał wozić pasażerów, jednocześnie popijając piwo za kierownicą. Gdy pod koniec swojej zmiany został zatrzymany przez policję, miał w organizmie 2,75 promila alkoholu. Sąd zareagował błyskawicznie – mężczyzna został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia.
Polska

Wodowanie ORP Wicher. Nawrocki wbił szpilę Tuskowi: „Zwykłą datą dał mu do zrozumienia, że nie ma się czym chwalić”

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot.
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot. ANDRZEJ JACKOWSKI/EPA/PAP)
Fregata ORP Wicher jest i będzie wielkim wzmocnieniem dla polskiej Marynarki Wojennej - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas ceremonii wodowania pierwszego z trzech okrętów nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. Prezydent podkreślił, że projekt budowy fregat „realnych kształtów nabrał w lipcu 2021 roku”, gdy podpisana została umowa na ich dostarczenie wojsku.