Polska

Tajemnicza Rosjanka i miliony z rajów podatkowych. Czego prokuratura „nie zauważyła” w sprawie Giertycha?

opublikowano:
Potężne kontrowersje wokół kancelarii Romana Giertycha
Roman Giertych (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Choć prokuratura umorzyła zarzuty wobec Romana Giertycha w głośnej sprawie Polnordu, nowe ustalenia Wirtualnej Polski rzucają cień na kulisy tej decyzji. Na jaw wychodzą powiązania z podmiotami z rajów podatkowych oraz rola tajemniczej Rosjanki, której śledczy - wedlug ustaleń WP - nigdy nie przesłuchali. Czy pośpiech i naciski polityczne sprawiły, że kluczowe dowody trafiły do kosza?

Sprawa wyprowadzenia blisko 92 mln zł ze spółki deweloperskiej Polnord od lat elektryzuje opinię publiczną. Gdy w 2024 roku prokuratura zdecydowała o umorzeniu wątku dotyczącego posła Koalicji Obywatelskiej, wydawało się, że to koniec problemów mecenasa. Jednak dziennikarskie śledztwo ujawnia, że w aktach sprawy znajdowały się „białe plamy”, których nikt nie chciał zbadać.

Łączniczka z Liechtensteinu

Kluczowym elementem układanki, który miała przeoczyć prokuratura, jest postać Rosjanki z francuskim paszportem. Kobieta ta specjalizowała się w obsłudze rosyjskich interesów w rajach podatkowych. Według ustaleń, była ona wspólniczką w podmiocie zarejestrowanym w Liechtensteinie, przez który przechodziły wielomilionowe transfery.

Co ciekawe, daty i kwoty tych operacji finansowych niemal idealnie pokrywają się z harmonogramem transakcji opisanych w tzw. aferze Polnordu. Mimo tak uderzającej zbieżności, śledczy - w ocenie dziennikarzy Wirtualnej Polski - nie zdecydowali się na przesłuchanie kobiet zarządzających tymi spółkami ani nie wystąpili o pomoc prawną do Liechtensteinu w celu zabezpieczenia dokumentacji.

Mechanizm „utrudniania łączenia kropek”

Z ustaleń wynika, że system przepływu pieniędzy był zaprojektowany tak, by zatrzeć ślady ich pochodzenia. Dziennikarze WP utrzymują, iż zamiast przelewów od bezpośrednich współpracowników Giertycha, środki trafiały do kancelarii od „zagranicznych kontrahentów”.

  • Przelewy z dopiskiem: Sebastian J. (znany w aktach jako „Foka”) przelał na konto kancelarii ok. 1,38 mln zł, każdorazowo wpisując w tytule nazwisko żony polityka z charakterystyczną literówką w łacińskiej sentencji prawnej.

  • Raj podatkowy jako parawan: Wykorzystanie podmiotu z Liechtensteinu sprawiło, że prokuratura – zdaniem ekspertów – „nie rozpracowała tego wątku”, co ostatecznie ułatwiło oczyszczenie polityka z zarzutów.

Dlaczego sprawę umorzono?

Osoby zaangażowane w śledztwo wskazują - w tekście Szymona Jadczaka i Karoliny Wysoty - na trzy główne przyczyny porażki oskarżycieli:

  1. Pośpiech i brak doświadczenia: Zespół pracujący przy sprawie miał nie podołać skomplikowanej strukturze finansowej.

  2. Naciski polityczne: Sugeruje się, że atmosfera wokół rozliczeń z poprzednią władzą wywierała ogromną presję na śledczych.

  3. Błędy formalne: Od samego początku Giertych skutecznie kwestionował skuteczność postawienia mu zarzutów, co sędziowie często podzielali.

Co dalej?

W październiku ub. roku Roman Giertych tłumaczył w rozmowie z "Faktem", że sprawa "była przedmiotem szczegółowych uzasadnień sądów, które miały dostęp do całości dokumentów i które orzekły, że ani ja, ani żadna inna osoba nie dopuściła się w tej sprawie żadnego czynu uprawdopodobniającego popełnienie czynu zabronionego".

 W styczniu 2021 roku wspomniane postępowanie zostało umorzone. Uznano, że nie doszło do przestępstwa. Jednocześnie sąd oceniłzatrzymanie mecenasa jako nieuzasadnione i upokarzające. W uzasadnieniu podkreślono, że nie było podstaw, by podejmować tak radykalne działania wobec Giertycha, a ich skutkiem było rozpowszechnianie niepotwierdzonych sugestii w mediach. W pierwszej instancji sąd przyznał Giertychowi 20 tys. zł zadośćuczynienia, jednak Sąd Apelacyjny w Warszawie podwyższył kwotę do 35 tys. zł.

Czy jujawnione fakty stawiają pod znakiem zapytania rzetelność zakończonego postępowania? Tak twierdzi Wirtualna Polska. Jednocześnie Giertych konsekwentnie utrzymuje, że sprawa miała charakter czysto polityczny. Brak weryfikacji „wątku rosyjskiego” i przelewów z rajów podatkowych z pewnością pozostawia pole do domysłów. Czy prokuratura zdecyduje się na wznowienie działań w oparciu o nowe dowody? Na razie w resorcie sprawiedliwości panuje w tej kwestii wymowne milczenie.

źr. wPolsce24 za WP.PL

 

Polska

„Poważni politycy budują i pielęgnują sojusze”. Rzecznik prezydenta przypomniał podejście Tuska do żołnierzy USA

opublikowano:
2372919_5
Bezpieczeństwo Polski wchodzi na nowy poziom. Prezydent USA Donald Trump ogłosił w mediach społecznościowych decyzję, która fundamentalnie zmienia sytuację obronną wschodniej flanki NATO. Dzięki bliskim relacjom między Warszawą a Waszyngtonem, amerykańska obecność wojskowa nad Wisłą zostanie radykalnie wzmocniona, a według rzecznika prezydenta Karola Nawrockiego jest to dowodem na poważne traktowanie Polski przez USA.
Polska

Wyważone drzwi i fałszywy alarm o zagrożonym życiu dzieci. Co wydarzyło się w domu prezydenta?

opublikowano:
2375035_5
W sobotni wieczór służby ratunkowe siłowo weszły do gdańskiego domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego. Powodem była seria dramatycznych, ale fałszywych zgłoszeń. Premier Donald Tusk zwołał pilną odprawę i zapowiedział bezwzględną walkę z autorami prowokacji, które uderzają w bezpieczeństwo państwa.
Polska

Wielkie złodziejstwo! Sprawdziliśmy, gdzie wypłynęła kasa z KPO. Tylko w telewizji wPolsce24

opublikowano:
Emisja na antenie telewizji wPolsce24 w poniedziałek 24 maja ok. godziny 20.10
Emisja na antenie telewizji wPolsce24 w poniedziałek 24 maja ok. godziny 20.10
Gigantyczne pieniądze z unijnego KPO poszły na jachty, sauny i kluby swingersów. Reporterzy telewizji wPolsce24 sprawdzili, co dokładnie stało się z tą kasą. Wnioski są miażdżące dla rządu Donalda Tuska. Emisja reportażu o wielkim złodziejstwie w poniedziałek o 20.10 na antenie telewizji wPolsce24.
Polska

Kto wodzi za nos służby Donalda Tuska, czyli państwo z dykty - materiał Wiadomości wPolsce24

opublikowano:
Reporterka Wiadomości wPolsce24 przed blokiem w Gdańsku, w którym znajduje się mieszkanie prezydenta Karola Nawrockiego
Reporterka Wiadomości wPolsce24 Julia Borkowska przed blokiem w Gdańsku, w którym znajduje się mieszkanie prezydenta Karola Nawrockiego
Kolejny skandaliczny incydent dowodzi, jak bardzo państwo pod rządami Donalda Tuska traci kontrolę nad podstawowymi mechanizmami bezpieczeństwa.
Polska

PILNE! Są sondażowe wyniki referendum w Krakowie. Już wszystko jasne

opublikowano:
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, wobec którego opozycja zapowiada rozpoczęcie działań na rzecz referendum odwoławczego.
Aleksander Miszalski (fot.Fratria/Liudmyla Kazakova)
Według sondażu exit poll przygotowanego dla Polsat News przez Ogólnopolską Grupę Badawczą referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta okazało się ważne. Frekwencja miała wynieść 33,4 proc., a więc przekroczyć wymagane progi zarówno dla odwołania prezydenta, jak i rady miasta. Co więcej, wyniki pokazują miażdżący sprzeciw mieszkańców wobec obecnych władz miasta.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Kraków pokazał czerwoną kartkę Koalicji Obywatelskiej

opublikowano:
Maciej Wąsik komentuje odwołanie Aleksandra Miszalskiego po referendum w Krakowie
Decyzja mieszkańców Krakowa to „sygnał dla całej Polski” i dowód na to, że „presja społeczna ma sens” – ocenił wyniki referendum w sprawie odwołania polityka Koalicji Obywatelskiej Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta miasta europoseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Wąsik.