Czego boi się Tusk? Nowe pytania po spotkaniu prezydenta ze służbami
Czas miał grać na korzyść Tuska. Premier i jego otoczenie liczyli na to, że wraz z upływającymi miesiącami od wyborów prezydent Nawrocki przestanie interesować się tym, kto stał za akcją hejtu i dezinformacją, z jaką zmagał się w czasie kampanii.
Jak przypomina w Wiadomościach telewizji wPolsce24 Daniel Machnowski prorządowe media codziennie publikowały materiały wymierzone w Karola Nawrockiego. Ich źródłem były przecieki ze służb specjalnych, bo tylko one miały dostęp do informacji, które kandydat prawicy składał, kiedy starał się o stanowisko szefa IPN.
Kampanie z Węgier
Wielką burzę wywołały także niby to „obywatelskie” kampanie, opluwające Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. Dziennikarze wytropili, że stoją za nimi polska Akcja Demokracja, której prezes jeszcze kilka tygodni temu był asystentem posłanki PO i węgiersko-austriacka firma Estratos.
Niemrawe śledztwo
Śledztwo w sprawie wszczęła Prokuratura Krajowa. Z jakim efektem? Nie wiadomo. Prokuratorzy nie znaleźli czasu, by odpowiedzieć na pytania telewizji wPolsce24.
Jak ustaliła stacja, na początku marca komitety wyborcze powinny złożyć dokumenty dotyczące źródeł finansowania kampanii i informacje, na co pieniądze były wydawane. Czy w sprawozdaniu znajdą się wydatki poniesione na hejterskie spoty? Przypomnijmy, że w mediach mówiło się o koszcie rzędu 400 tys. złotych.
Wyjaśnień w sprawie skierowanych przeciwko niemu działań służb domagał się na czwartkowym spotkaniu z szefami tych formacji prezydent Karol Nawrocki. Była to pierwsza taka rozmowa głowy państwa. Wcześniej szefom służb zabronił spotykać się z prezydentem Donald Tusk. Dlaczego? Czego boi się premier?
Więcej o tej bulwersującej sprawie w materiale filmowym telewizji wPolsce24.








