Czarzasty aż przebiera nogami, by karać finansowo Ziobrę za nieobecności w Sejmie. A co z frekwencją Tuska?

Według marszałka, 21 stycznia mija 18. dzień nieobecności Ziobry liczony łącznie w kilku miesiącach. Jeśli komisja regulaminowa uzna je za nieusprawiedliwione, możliwe będzie skierowanie wniosku do Prezydium Sejmu o pozbawienie posła diety parlamentarnej oraz obniżenie uposażenia do jednej dziesiątej. W praktyce oznaczałoby to wypłatę 1350 zł brutto miesięcznie.
Ile nieobecność kosztuję Ziobrę
Czarzasty poinformował, że już teraz Ziobrze potrącane są środki finansowe za każdy dzień nieobecności. W pierwszych trzech dniach miesiąca odliczane jest 1/30 diety i 1/30 uposażenia dziennie, a w kolejnych dniach – w zależności od liczby posiedzeń – nawet ponad 3,5 tys. zł dziennie. Marszałek zaznaczył, że do tej pory nie wpłynęły żadne usprawiedliwienia, choć – jak dodał – jeśli się pojawią, zostaną formalnie rozpatrzone.
Nowelizacja regulaminu Sejmu z maja ubiegłego roku przewiduje zaostrzone sankcje wobec posłów, którzy bez usprawiedliwienia opuszczają więcej niż trzy dni posiedzeń w miesiącu. W przypadku 18 następujących po sobie dni nieobecności możliwa jest utrata diety i obniżenie uposażenia do 1/10 jego wysokości – do czasu ponownego udziału w obradach.
Dane o nieobecnościach premiera
W kontekście zapowiadanych sankcji przypominane są również dane dotyczące frekwencji sejmowej obecnego premiera Donalda Tuska. Jak wynika z informacji opublikowanych na portalu e-sejm.gov.pl i przywoływanych przez analityka Radosława Karbowskiego, w 2025 roku Donald Tusk nie wziął udziału w 1140 głosowaniach sejmowych, co stanowi ok. 64 proc. wszystkich głosowań w tym okresie.
Zgodnie z danymi z sejmowej bazy, wszystkie te nieobecności zostały formalnie usprawiedliwione. Dla porównania, były premier Mateusz Morawiecki w całej kadencji 2019–2023 opuścił mniej głosowań niż Donald Tusk w samym 2025 roku, mimo że obowiązki obu szefów rządu wynikały z tej samej konstytucyjnej funkcji.
Przepisy regulaminowe dotyczące sankcji za nieobecności odnoszą się do posłów, jednak dane o frekwencji premiera – który również posiada mandat poselski – regularnie pojawiają się w publicznych zestawieniach statystycznych Sejmu.
źr. wPolsce24 za PAP











